Wydarzenia

Kazimierowska: O miłości z tęczą w tle Data dodania: ŚRODA, 28 LIPCA 2010

KASIA KAZIMIEROWSKA

W najnowszym filmie Ferzana Ozpetka, Mine Vaganti, tylko heterycy są albo samotni albo nieszczęśliwi, a najczęściej występują w wersji dwa w jednym. Za to świat gejów jawi się... no właśnie, tęczowo.

Nazwisko Ozpetka zawitało do Polski za sprawą dwóch jego poprzednich filmów: La fate ignoranti (On, ona i on) oraz La finestra di fronte (Okna). Teraz znowu o nim głośno, a sam reżyser powraca do wątku bliskiego nam z okazji niedawnego przemarszu Euro Pride. Ostatni raz takie tłumy w kinie widziałam na Brokeback Mountain.

W Mine Vaganti, przetłumaczonym ze znaną nam polską finezją jako O miłości i makaronach, Ozpetek powraca do podjętego w On, ona i on tematu miłości homoseksualnej i omawia go na przykładzie włoskich makaroniarzy, czyli rodziny makaronowych potentatów, hołdujących tradycyjnym wartościom, jak na Włochów przystało. Głowa rodziny ma troje dzieci: córkę na straconej pozycji, jako że ma męża - idiotę i dwoje dorodnych i dobrze rokujących synów. Do czasu. Gdy podczas oficjalnej kolacji pierworodny oświadcza, że jest gejem, ojciec ląduje w szpitalu z zawałem, po czym wyrzuca dziedzica z domu, koncentrując uwagę i ojcowską miłość na młodszym paniczu. Ale Ozpetek nie byłby sobą, gdyby nie dodał do tej tragedii wątku komicznego: drugi syn też jest gejem. I jak tu żyć, gdy nie chce się patriarchy wpędzić do grobu, a jednocześnie krew nie woda i swojego się domaga? Jak pogodzić potrzeby i marzenia o innym życiu z chęcią sprostania oczekiwaniom innych?

I choć Ozpetek tym razem potraktował temat wyjątkowo lekko, to jednak dał do myślenia. W jego filmie wszyscy heterycy są nieszczęśliwi: albo samotni, albo zdradzani albo niechciani. Smutne stare panny, zdradzane żony i zgorzkniałych pryków reżyser przeciwstawia młodym, pięknym i korzystającym z życia gejom, poniekąd z przymrużeniem oka, wskazując rozwiązanie i sposób na ucieczkę ze skostniałego systemu patriarchalnego. Ale to właśnie przedstawiciele homo miłości budzą nasz zachwyt i sympatię, bo patrząc na heetyków oglądamy rozczarowujące wersje samych siebie.

Film wchodzi do kin w najlepszym momencie - gdy jeszcze mówi się o Euro Pride i na szczęście mówi się dobrze.
 

Kasia Kazimierowska, redaktorka Rzeczpospolitej online, kwartalnika Res Publica Nowa, stale współpracuje z Kulturą Liberalną.

 

Powrót do listy aktualności