Newsletter

Mit o hipermarketach niepłacących podatków

Marcin Lachowicz, 11.09.2012
Gdy premierem był Jarosław Kaczyński, Ministerstwo Finansów obalało mit o hipermarketach niepłacących podatków. Dla Prezesa PiS w opozycji fakty przestają mieć jednak znaczenie

Gdy premierem był Jarosław Kaczyński, Ministerstwo Finansów obalało mit o hipermarketach niepłacących podatków. Dla Prezesa PiS w opozycji fakty przestają mieć jednak znaczenie.

„Obiegowa opinia o niepłaceniu podatków przez firmy posiadające sieci sklepów wielkopowierzchniowych nie znajduje potwierdzenia w danych dotyczących wysokości podatku dochodowego.” – takiej odpowiedzi  w sierpniu 2006 roku udzieliło Ministerstwo Finansów na zapytanie jednego z posłów ówczesnej opozycji. Dla jasności odpowiedzi udzielał wiceminister finansów w rządzie, którego premierem był Jarosław Kaczyński.

Będąc w opozycji, prezes PiS zdaje się jednak postępować zgodnie z maksymą „Jeśli moja teoria nie zgadza się z faktami, tym gorzej dla faktów.” Tak bowiem można zrozumieć postulowane ostatnio przez PiS wprowadzenie podatku obrotowego dla „wielkich sieci sprzedaży”. Dlaczego zdaniem Pana Prezesa należy wprowadzić podatek obrotowy dla tych podmiotów? Bo one „po prostu nie płacą podatków”.

W tym świetle za nieistotne należy uznać dane Ministerstwa Finansów dotyczące wysokości podatków, jakie zapłaciły „wielkie sieci sprzedaży” w 2011 r. Dwadzieścia wybranych przedsiębiorstw handlowych, które – zdaniem Jarosława Kaczyńskiego – „po prostu nie płacą podatków” – w poprzednim roku obowiązane były do zapłaty podatku dochodowego na łączną kwotę 709 mln zł. Oznacza to, że przeciętnie każde z tych „niepłacących” przedsiębiorstw zapłaciło w 2011 roku lekko ponad 35 mln zł podatku dochodowego. Dodatkowo w tym samym czasie firmy te wpłaciły do budżetu ok. 2 mld zł podatku VAT. Aby uniknąć nieporozumień dodajmy, że powyższe dwa miliardy złotych stanowią kwotę podatku VAT do zapłaty, tj. już po pomniejszeniu o funkcjonujące w systemie VAT prawo do odliczenia podatku naliczonego.

Jednak powyższe dane nie są w stanie obalić mitu o hipermarketach. Mit ten jest niebywale odporny na konfrontację z rzeczywistością i zapewne będzie nadal wykorzystywany w debacie politycznej. Mit ten nie upadł, mimo iż w 2009 r. Ministerstwo Gospodarki wskazywano wyraźnie, że zagraniczne sieci handlowe w 2007 r. zapłaciły ponad 357 mln zł podatku dochodowego, a w 2008 r. było to prawie 566 mln zł. Jarosław Kaczyński przywołał ten mit, choć gdy był premierem, podległe mu Ministerstwo Finansów pisało, że trzydzieści największych sieci handlowych w Polsce w 2004 i 2005 roku wykazało należny podatek dochodowy w kwotach ponad 232 mln zł i 241 mln zł. Co ciekawe, mit ten ciągle ma się dobrze, choć prawie dziesięć lat temu Ministerstwo Finansów zapewniało poseł Annę Sobecką, że z podatkowego punktu widzenia jednakowo traktowani są wszyscy podatnicy, w tym drobni przedsiębiorcy oraz duże podmioty prowadzące działalność gospodarczą w Polsce.

Oczywiście istnieje problem unikania płacenia podatków przez podatników. Debata o tym zjawisku nie przyciąga uwagi mediów tak silnie, jak uderzanie w nowy „układ”. Tym razem są to „wielkie sieci sprzedaży”. Jednak, jak trafnie zauważyło Ministerstwo Finansów w czasie premiera Kaczyńskiego, „Problem uchylania się przez podatników od płacenia podatków (…) nie jest charakterystyczny (typowy) dla firm zajmujących się sprzedażą prowadzoną za pośrednictwem wielkopowierzchniowych obiektów handlowych. Problem ten bowiem w jednakowym stopniu dotyczy wszystkich podatników (…)”. Dlatego zachęcam parlamentarzystów do debatowania o zjawisku unikania opodatkowania. Służyć będzie to Polsce lepiej niż powtarzanie mitów.