Newsletter

Triumf ekonomii nad społeczeństwem

Simon Griffiths, 22.08.2012
W ciągu ostatniej dekady w Wielkiej Brytanii „konserwatywne aspekty konserwatyzmu” – obrona tradycyjnych wartości, monarchii, rodziny, Kościoła – są daleko bardziej marginalizowane przez aspekty ekonomiczne i neoliberalne

Strona 1

W ciągu ostatniej dekady w Wielkiej Brytanii „konserwatywne aspekty konserwatyzmu” – obrona tradycyjnych wartości, monarchii, rodziny, Kościoła – są daleko bardziej marginalizowane przez aspekty ekonomiczne i neoliberalne – mówi dr Simon Griffiths w rozmowie z Radosławem Szymańskim

Radosław A. Szymański: Lewica i prawica upodabniają się w dwóch kluczowych kwestiach: obyczajowych i ekonomicznych. Na czym polega dziś zasadnicza różnica między lewicą i prawicą w Wielkiej Brytanii?

Dr Simon Griffiths: Faktycznie, w ciągu ostatnich 20 lat można było zaobserwować duże podobieństwo między lewicą a prawicą. Szczególnie od końca zimnej wojny, w związku z wyłonieniem się New Labour, która zapożyczyła wiele ze swojego programu od konserwatystów – oprócz koncepcji wolnego rynku. Na pewno zaszło ujednolicenie sceny politycznej. Interesującą rzeczą z ostatnich 3-4 lat – zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i gdzie indziej – jest ponowne otwieranie się sceny politycznej w odpowiedzi na kryzys gospodarczy.

Kryzys niemalże zmusił główne partie brytyjskie do powrotu do ich tradycyjnych pozycji. Laburzyści wracają do keynesizmu: są niechętni cięciom budżetowym. Chcą też, żeby państwo odgrywało dużą rolę w gospodarce. Konserwatyści, mniej więcej od 2008 r., idą w przeciwnym kierunku i szukają bardziej wolnorynkowych rozwiązań. Bardzo uważają na nadmierne wydatki i deficyt; pokładają wiarę w to, że sektor prywatny sam wyprowadzi nas z kryzysu.

Partie polityczne tradycyjnie były ośrodkami myśli kreującymi własne, mniej lub bardziej koherentne wizje społeczeństwa i państwa. Czy Partii Konserwatywnej udało się zachować rolę znaczącego ośrodka myśli?

W Wielkiej Brytanii nastąpiła zmiana, jeśli chodzi o sposób, w jaki społeczeństwo uczestniczy w polityce. Skończyła się era masowej przynależności partyjnej. W latach 50-tych czy 60-tych ubiegłego wieku znaczna część populacji należała do jakiejś partii. Istniała też mocna korelacja między wyborem partii a przynależnością klasową. Partia Pracy była przede wszystkim partią klasy pracowników przemysłowych. Konserwatyści reprezentowali sektor prywatny.

Interesującym procesem, jaki miał miejsce w Partii Konserwatywnej było to, jak w miarę spadania liczby aktywnych członków – szczególnie w latach 70-tych – znacząco wzrosła rola think tanków. Miały one ogromny wpływ na zmianę kształtu partii. Mieliśmy więc w tamtym okresie dużo prawicowych think tanków współpracujących z Partią Konserwatywną, która wciąż była wtedy partią centroprawicową. Te think tanki były inspirowane doktrynami libertariańskimi, myślicielami takimi jak Hayek czy Milton Friedman. Za pośrednictwem think tanków ich pomysły zostały włączone w główny nurt polityki partii – częściowo pod wpływem Margaret Thatcher, która była ich zwolenniczką. Jednym z głównych celów think tanków było wymyślenie, jak odwrócić część zmian, które dokonały się w Wielkiej Brytanii po 1945 r. wraz z powstaniem państwa opiekuńczego. A zatem państwa – projektu wprowadzonego przez laburzystów, ale akceptowanego wtedy przez konserwatystów.

Wytworzył się wspólny front pomiędzy ludźmi na uniwersytetach, w think tankach i polityce, który znacząco wpłynął na powojenną historię Wielkiej Brytanii. Front pod przewodnictwem Margaret Thatcher – od 1975 r. stojącej na czele konserwatystów, od 1979 r. na czele państwa. Partia zaczęła wówczas mocno korzystać z pomysłów radykalnych, prawicowych intelektualistów.

Wydaje się, że to lewica jest tradycyjnie silniejsza ideologicznie i bardziej zwarta intelektualnie.

Lewica w Wielkiej Brytanii przeszła kryzys w latach 80-tych, poniekąd jako skutek sukcesów thatcheryzmu. Jedną z dróg, którą laburzyści chcieli wrócić do władzy, był postulat modernizacji. W efekcie okazał się on sukcesem; za jego pomocą Tony Blair przesunął Partię Pracy z powrotem do centrum. Aby jakoś usprawiedliwić ten zwrot, zaczęły pojawiać się lewicowe think tanki, które próbowały naśladować sukces prawicowych ośrodków z lat 70-tych. Wtedy to na prawicy mieliśmy do czynienia z instytucjami typu Centre for Policy Studies, The Institute of Economic Affairs – oba związane z Thatcher. W latach 90-tych z kolei pojawiły się IPPR (Institute for Public Policy Research) i Demos – a także mniej znaczący Social Market Foundation. Wszystkie one pracowały nad uzasadnieniem centrystycznej czy centrolewicowej polityki, którą prowadziła Partia Pracy.

Aż do lat 80-tych brytyjska lewica była inspirowana przez raczej eklektyczną grupę ludzi: marksistów, współczesnych „socjalistów etycznych” à la George Orwell czy E.P. Thompson. W latach 90-tych podjęto próbę stworzenia lewicowych argumentów czy też zaadaptowania starych do współczesności – to było zadaniem think tanków. W istocie było to jednak powtórzenie tego, co robiły wcześniej think tanki prawicowe.

Jakie są główne idee, które konserwatyści brytyjscy próbują realizować? Czy sprowadzają się one do często przytaczanego programu „Big Society”?