Newsletter

Początek końca Assada

Paulina Biernacka, 17.08.2012
Assad ma już niewiele do stracenia i najprawdopodobnie, podobnie jak Kaddafi, będzie walczył do samego końca

Strona 1

Assad ma już niewiele do stracenia i najprawdopodobnie, podobnie jak Kaddafi, będzie walczył do samego końca

Konflikt w Syrii wchodzi w decydującą fazę. Od jakiegoś czasu wyrażenie „dni Assada są policzone” jest najbardziej popularnym komentarzem używanym przez dziennikarzy z całego świata.

Nie ma już także wątpliwości, że konflikt, który obserwujemy w Syrii, jest wojną domową. Najnowsze doniesienia Organizacji Narodów Zjednoczonych potwierdzają, że jest to wyjątkowo brutalna wojna domowa, w której obie strony nagminnie łamią prawo konfliktów zbrojnych oraz prawa człowieka.

ONZ opublikował 102 stronicowy raport, w którym oskarża syryjskie władze i powiązanych z nimi bojowników Szabiba o popełnienie licznych zbrodni wojennych – w tym zabójstw czy tortur – oraz o doprowadzenie do masakry ponad stu cywili w miejscowości Hula w maju tego roku, z których ponad połowę stanowiły dzieci.

Niezależna międzynarodowa komisja śledcza Narodów Zjednoczonych uważa, że przestępstwa były rezultatem świadomej polityki obecnych władz Syrii. Zgodnie z wynikami raportu prezydent Baszar al-Assad oraz najwyżsi rangą przedstawiciele wojska i rządu są odpowiedzialni za masowe łamanie praw człowieka. Raport wymienia liczne przestępstwa: bezprawne zabijanie, atakowanie cywili czy popełnianie przestępstw na tle seksualnym. Autorzy dokumentu zauważają, że sytuacja w kraju pogorszyła się znacząco już w lutym. Raport zawiera informacje dotyczące okresu od lutego do lipca 2012 r. i bazuje na ok. 700 wywiadach przeprowadzonych ze świadkami i ofiarami przemocy. Zawiera też liczne zdjęcia, w tym satelitarne, dokumenty medyczne oraz sądowe.

Komisja śledcza pisze w raporcie, że syryjscy rebelianci również popełniają liczne przestępstwa, w tym morderstwa i torturowanie. Zbrodnie ugrupowań antyrządowych są jednak mniejszego kalibru, popełniane na mniejszą skalę i z mniejszą częstotliwością.

Raport ONZ został ogłoszony w dniu, w którym w Syrii zginęło ponad 30 osób, a wiele innych zostało rannych w wyniku zbombardowania przez lotnictwo syryjskie szpitala (sic!) w mieście Azaz na północy kraju. Władze syryjskie coraz częściej używają sił lotniczych przeciwko słabo uzbrojonym rebeliantom.

Tak poważne zarzuty przeciwko władzom Syrii nie dają Assadowi możliwości odnalezienia się w jakiejkolwiek roli w państwie po zakończeniu konfliktu. Dlatego też prezydent ma już niewiele do stracenia i najprawdopodobniej, podobnie jak libijski przywódca Muammar Kaddafi, będzie walczył do samego końca. Czyli dopóki będzie go stać na opłacenie żołnierzy i bojówek Szabiba, bądź też dopóki nie zostanie zabity przez siły rebelianckie. Zbiegły ostatnio z kraju premier Syrii Rijad Hijab uważa, że rządy Assada chylą się ku upadkowi: „reżim się rozpada moralnie, materialnie i ekonomicznie”. Hijab twierdzi, że wojsko Assada kontroluje obecnie jedynie 30 procent terytorium kraju.

Zbliżający się kres reżimu Assada nie daje chwili wytchnienia ludności, nie osłabia także intensywności walk. Wręcz przeciwnie. Każdego dnia w Syrii ginie wiele osób. Zgodnie z informacjami Lokalnych Komitetów Koordynacyjnych w Syrii, tylko w czwartek 16 sierpnia zginęło w kraju ok. 90 osób. Niektóre z nich stały w kolejce po chleb do piekarni w mieście Aleppo, inne ukrywały się w domach, które zostały zbombardowane przez lotnictwo syryjskie. Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka podaje, że od początku konfliktu 18 miesięcy temu zginęło ok. 23 tysiące osób.

Zastępca sekretarza generalnego ONZ ds. Humanitarnych Valerie Amos poinformowała, że 2,5 miliona osób w Syrii potrzebuje doraźnej pomocy. Jeszcze w marcu szacunki ONZ wskazywały na milion osób będących w potrzebie i żyjących w skrajnej nędzy z powodu przedłużającego się konfliktu. Jak podkreśliła Amos, coraz więcej ludzi potrzebuje opieki medycznej, schronienia, żywności czy wody, a pomoc dostarczana przez ONZ i inne organizacje jest ograniczana ze względu na ogromną destabilizację w kraju, restrykcje ale także z uwagi na brak funduszy.

Coraz więcej ekspertów zastanawia się, co stanie się z Syrią po obaleniu prezydenta. Czy społeczność międzynarodowa powinna interweniować? A jeśli nie – a najprawdopodobniej interwencji nie będzie – w jaki sposób może pomóc zniszczonemu przez konflikt państwu? Ban Ki-Moon, sekretarz generalny ONZ, poszukuje następcy Koffiego Annana, który zrezygnował z przewodzenia specjalnemu konwojowi Narodów Zjednoczonych i Ligi Arabskiej w Syrii. Koffiemu Annanowi nie udało się zrealizować planu pokojowego rozwiązania konfliktu w Syrii. Już w marcu tego roku, kiedy Annan zaprezentował światu plan, eksperci nie dawali szans jego powodzenia.