Newsletter

Zmienny jak ustawa o PIT

Marcin Lachowicz, 16.08.2012
Kiedy „zwalnia się od podatku” należy rozumieć jako „podatek wynosi 5 procent”?

Tym razem rozpocznę od zagadki. Jak Państwo myślą, ile wynosi stawka podatku w przypadku przychodów, o których mowa w art. 21 ust. 3 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych (dalej: ustawa o CIT)? Podpowiem, przepis ten rozpoczyna się od słów „zwalnia się od podatku dochodowego przychody (…)”.

Może pochopnie pomyśleli Państwo, że przychody te są zwolnione z podatku dochodowego? Nie! To by było zbyt proste! Aby ustalić obowiązującą obecnie stawkę podatku, sięgnąć należy do treści jednej z ustaw zmieniających ustawę o CIT, którą uchwalono w 2004 roku! Tam bowiem – dokładnie w treści artykułu 6 i 7 ustawy zmieniającej – „ukryto” przed podatnikiem wciąż obowiązujące przepisy przejściowe. Dopiero czytając łącznie przepisy obu ww. ustaw dowiedzą się Państwo, że zwolnienie wskazane w treści art. 21 ust. 3 ustawy o CIT będzie stosowane dopiero od dnia 1 lipca 2013 r. Do tego czasu podatek pobiera się z zastosowaniem stawki 5 proc. Jakie to proste i przejrzyste, czyż nie?

Jeśli myślą Państwo, że takie „pułapki” polscy parlamentarzyści zastawili wyłącznie na podatników podatku CIT (tj. m.in. na spółki akcyjne lub spółki z ograniczoną odpowiedzialnością), wspieranych przez sztab księgowych, to są Państwo w błędzie. My też możemy wpaść na podobną minę prawną!

Doskonałym przykładem zagmatwania przepisów podatkowych dotyczących osób fizycznych są zasady opodatkowania przychodów ze sprzedaży nieruchomości. Okazuje się, że osoba fizyczna, która sprzeda w 2012 roku nieruchomość, może nie odnaleźć w obecnej wersji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (dalej: ustawa o PIT) zasad zapłaty podatku od sprzedanego mieszkania. W niektórych przypadkach osoba fizyczna, sprzedając obecnie mieszkanie, zmuszona być może do czytania ustawy o PIT w wersji obowiązującej na dzień 31 grudnia 2008 r. Aby tak się stało, wystarczy, że osoba ta nabyła w 2007 lub 2008 roku sprzedawane dziś mieszkanie.

Ustawa o PIT w tym zakresie okazała się na tyle niejasna, że ostatnio w jednej z gazet codziennych, tłumacząc zawiłości polskiego prawa podatkowego, wyjaśniano m.in. zasady opodatkowania przychodów ze sprzedaży mieszkań nabytych przed końcem 2006 roku. Szkopuł tkwi w tym, że od ponad ośmiu miesięcy sprzedaż takich mieszkań nie podlega opodatkowaniu. Po co więc tłumaczyć zasady opodatkowania czegoś, co nie jest opodatkowane? Okazuje się zatem, że meandry ustawy o PIT potrafią przechytrzyć nawet publicystów starających się wyjaśnić jej niejasności.

Źródłem tych niejasności są niewątpliwie częste zmiany ustaw podatkowych. Ustawa o PIT, która obowiązuje od ponad 20 lat w tym czasie zmieniana była ponad 130 razy! To oznacza, że statystycznie w ciągu roku była zmieniana ponad sześciokrotnie. Zatem zmiany tej ustawy następowały średnio raz na dwa miesiące! Czy w tej sytuacji zdecydują się Państwo, podobnie do spółek akcyjnych, zatrudnić sztab księgowych czuwających nad prawidłowym rozliczeniem podatków?

Przytoczone przykłady, które niestety można mnożyć dowodzą, że wypoczywający obecnie na wakacjach parlamentarzyści do serca powinni wziąć sobie postulat tworzenia przejrzystego i jasnego prawa podatkowego. Prawo podatkowe – podobnie jak prawo karne – ma charakter ingerencyjny. Wkracza ono w sferę wolności człowieka, pozbawiając go części jego majątku. Konieczne jest zatem tworzenie przepisów, które będą zrozumiałe dla podatników. Błędem jest zasygnalizowane „ukrywanie” przepisów przed oczami podatników.

Realizacja postulatu przejrzystości i jasności prawa podatkowego ułatwi życie nie tylko podatnikom. Zrozumiałe przepisy podatkowe powinny przyczynić się również do zmniejszenia ilości sporów pomiędzy podatnikami a organami podatkowymi.

O nieprzejrzystości prawa podatkowego świadczy fakt, że w 2011 roku najwięcej rozstrzygnięć wojewódzkich sądów administracyjnych zapadło w sprawach podatkowych. Stanowiły one ponad 31 proc. ogółu spraw załatwionych przez sądy administracyjne pierwszej instancji.

Trudności we właściwym zrozumieniu przepisów mają również urzędnicy. W poprzednim roku prawie co czwarte rozstrzygnięcie w sprawach podatkowych zostało uchylone przez wojewódzkie sądy administracyjne. Kiepskie to pocieszenie, że w co czwartej sprawie podatkowej urzędnicy źle zrozumieli przepisy.