Newsletter

Rewizja myślenia o Polsce

Radosław A. Szymański, 05.11.2012
Poszukiwanie narodu w twardych danych, spisach ludności, wspólnocie etnicznej czy nawet wspólnej kulturze jest co najmniej wątpliwe

Poszukiwanie narodu w twardych danych, spisach ludności, wspólnocie etnicznej czy nawet wspólnej kulturze jest co najmniej wątpliwe

Nowa książka Krzysztofa Jaskułowskiego, „Wspólnota Symboliczna. W stronę antropologii nacjonalizmu” ma luźną strukturę siedmiu oddzielnie publikowanych esejów. Tylko jeden z nich ma ambicje teoretyczne. Reszta – co może zainteresować szersze grono czytelników – jest próbą uważnego i świadomego śledzenia polskiego życia publicznego ostatnich kilku lat przez pryzmat zasygnalizowanej w pierwszym eseju postawy teoretycznej. Autor przygląda się więc wydarzeniom czy kwestiom, które postrzega jako punkty węzłowe współczesnego nacjonalizmu polskiego. Miejsca, w których najwydatniej ujawnia się sposób, w jaki konstruowane jest pojęcie „Narodu” w rodzimej debacie publicznej.

Jaskułowski bierze na warsztat kwestie takie, jak sportowy patriotyzm, krzyż „smoleński”, śląski ruch autonomiczny, recepcję „Strachu” Jana Tomasza Grossa czy debatę o restrykcjach przy sprzedaży polskich gruntów zagranicznym podmiotom. Przy każdej z tych okazji dostrzec można jeden motyw przewodni jego dociekań: próbuje on oczyszczać polską myśl na styku historii i socjologii z pozostałości naiwnego pozytywizmu. Jego godny pochwały wysiłek ogniskuje się na oświetleniu nieuświadomionych, a bardzo rozpowszechnionych wśród polityków, dziennikarzy, historyków i „zwykłych ludzi” tendencji do reifikowania narodu i mitologizowania historii.

W warstwie teoretycznej książka nie przynosi fundamentalnych rozstrzygnięć. Ale taki chyba był zamysł. Większość zawartych w książce refleksji dotyczących języka, dyskusyjnej natury „faktu” w naukach społecznych czy ontologii struktur takich, jak naród, mieści się w obrębie świadomości przeciętnie zaangażowanego uczestnika europejskiego życia intelektualnego. Istota publikacji ewidentnie nie miała leżeć w teorii, a w niemal misjonarskiej pracy oczyszczania i prostowania potocznych błędów i wypaczeń dyskursu nacjonalistycznego. Autor w na poły naukowym, a na poły publicystycznym duchu „rusza w teren” i próbuje wyrywać chwasty naiwności teoretycznej.

Szczególnie mocno dostaje się środowisku historyków w rozdziale o recepcji „Strachu”. Podczas gdy ekscentryczne figury na dalekiej prawicy – na przykład autora słów „Kto jest pierwszym polskim Patriotą? Jest nim Jezus Chrystus (…)” – Jaskułowski traktuje jako mniej lub bardziej egzotyczny materiał badawczy, co wymusza pewien stopień dystansu i pobłażliwości, to quasi-pozytywistycznych historyków zdaje się on postrzegać jako realnie niebezpiecznych dla kultury intelektualnej. Wytyka im naiwność i brak świadomości istnienia ważnych problemów teoretycznych. Sugeruje, że nie odrobili oni lekcji, polegającej na uważnym odczytaniu Marksa i –implicite – Gramsciego. W naukach społecznych badacz siłą rzeczy musi przyjąć postawę odmienną od tej, jaką (do pewnego stopnia) wolno przyjąć w kontekście nauk przyrodniczych.

Badania historyczne nie stanowią nigdy rekonstrukcji obiektywnego stanu rzeczy czy odkrywania faktów, a zawsze ich interpretację. Interpretację mniej lub bardziej rzetelną. „Fakt historyczny” nie ma realności ontologicznej krzesła czy kamienia. Nie czeka gotowy na historyka, aż ten się zjawi i go „odkryje”. Fakty historyczne tworzy się z materiału dowodowego, materialnych wyrazów świadomości zbiorowej danego okresu i – chcąc nie chcąc – z postawy teoretyczno-ideologicznej badacza. Podobnie jak prawa naukowe tworzy się na podstawie przesłanek empirycznych.

Tak prawa, jak i „fakty historyczne” są stworzonymi przez człowieka narzędziami opisu rzeczywistości i podlegają osądowi na podstawie tego, jak dobrze radzą sobie z tym opisem.

Drugim – obok prostowania nieprzemyślanych założeń metodologicznych i teoretycznych – leitmotivem książki jest próba wyprowadzenia praktycznej i żywej koncepcji symboliki narodowej. Autor, w odniesieniu do różnych przykładów, szkicuje pełną paradoksów problematykę tej symboliki: jednocześnie namacalnej i abstrakcyjnej. Wyrazistej w warstwie znaku, a jednak mętnej i pojemnej w warstwie znaczenia.

Nader interesująco wypada też dyskusja nad nacjonalistycznym myśleniem magicznym, czyli fuzją myślenia metaforycznego – o kulturowo uwarunkowanych połączeniach – i metonimicznego – o naturalnych związkach. Casusem, którym posługuje się Jaskułowski, jest symbol, jakim jest prezydent. Staje się on nie tyle symbolicznym desygnatem narodu, co jego organicznym rdzeniem. Jego śmierć (w katastrofie smoleńskiej) – w odczuciu niektórych – miała zagrozić egzystencji Polski.

Niewątpliwą wadą książki jest brak czy też niewystarczający stopień jej całościowego opracowania. Eseje nakładają się na siebie czasami treściowo i koncepcyjnie w sposób, który nie daje wrażenia ciągłej analizy zagadnień; stąd poczucie powtórzeń. Powtórzenie nie musi być wadą, jeśli jest organiczne – jak choćby w tekstach Kierkegaarda lub Szestowa, dla których wielokrotne, monotonne podejmowanie tego samego wątku jest rozmyślnym wyborem metodologicznym, koniecznym wobec teistycznej materii ich refleksji filozoficznej. W ich pisarstwie kolejne wznowienia tej samej myśli mają nawigować czytelnika po spreparowanym przez nich kole hermeneutycznym. Asystować w zrozumieniu treści nie od razu dostępnych, niekonstruowalnych za pomocą dyskursu logicznego. W przypadku „Wspólnoty Symbolicznej” powtórzenia nie pogłębiają i nie przybliżają, a raczej wynikają z faktu, że książka jest kompilacją niezależnie publikowanych tekstów. Nie są zamierzone i nie pełnią żadnej funkcji, a przez to ciągną książkę w dół.

A jednak „Wspólnota Symboliczna” prezentuje ciekawe spojrzenie na Polskę ostatnich kilku lat. Jest rozpisanym na kilka odsłon sprzeciwem wobec esencjonalizmowi w kwestii narodu. Przypomina, że przedsięwzięcie polegające na poszukiwaniu narodu w twardych danych, spisach ludności, wspólnocie etnicznej czy nawet wspólnej kulturze jest co najmniej wątpliwe.

Krzysztof Jaskułowski, „Wspólnota Symboliczna. W stronę antropologii nacjonalizmu”, Wydawnictwo Naukowe Katedra, Gdańsk 2012

*Radosław Szymański – student filozofii i stosunków międzynarodowych na uniwersytecie w St Andrews, odbył staż w Instytucie Obywatelskim.