Newsletter

Mama wraca do pracy

Marzena Haponiuk, 27.07.2012
Eksperci rynku pracy apelują: niech mama wraca do pracy

Według niektórych prognoz już w tym roku przestanie przybywać rąk do pracy, a aktywność zawodowa Polaków utrzyma się na poziomie z roku poprzedniego. To dobra wiadomość dla pracowników. Pracodawcy natomiast mogą się czuć lekko zaniepokojeni. Stąd ważne jest wspieranie aktywności zawodowej oraz zapobieganie niekorzystnym zjawiskom i procesom na rynku pracy. Grupą szczególnie narażoną na wypadnięcie z rynku są młode matki.

Dziś na założenie rodziny decydują się głównie kobiety w wieku ok. 30 lat, świetnie wykształcone z ustabilizowaną sytuacją ekonomiczną oraz doświadczeniem zawodowym. A, jak pokazują badania GUS, w ciągu ostatnich dziesięciu lat aż czterokrotnie wzrosła liczba matek z wyższym wykształceniem.

Czy kobietom w Polsce łatwo jest podjąć decyzję o powrocie do pracy po urodzeniu dziecka? Niepokojące prognozy demograficzne oraz niski poziom dzietności skłaniają do wspierania ich w tej decyzji. „Mama niech wraca do pracy!“ – apelują eksperci rynku pracy. Wiemy już, że wyższy współczynnik dzietności idzie w parze z większą aktywnością zawodową. Z drugiej strony mamy oczekiwania społeczne. Od kobiet wciąż tradycyjnie wymaga się rodzenia dzieci oraz pozostawania z nimi w domu, czyli pozostawiania pracy nawet na okres 3 lat. Nie zawsze jest to zgodne z ich przekonaniami czy potrzebami. To jednak nie wszystkie utrudnienia.

Dom czy praca?

Kobiety nie wracają do pracy po urodzeniu dziecka nie tylko z uwagi na wspomnianą presję społeczną. Bywa, że barierą są przekonania i stereotypowe postrzeganie matek przez pracodawców jako osób mniej dyspozycyjnych i mniej zaangażowanych w sprawy firmy. Choroby dzieci, problemy z zapewnieniem opieki nad nimi czy brak możliwości pracy w godzinach nadliczbowych wpływają na pogorszenie wizerunku młodych mam także w oczach współpracowników.

Często mamy nie mają do czego wrócić. Gdy z różnych względów dotychczasowe stanowisko pracy zostało zlikwidowane, pracodawcy w myśl obowiązujących przepisów nie mogą zwolnić matki wracającej do pracy. Proponują wówczas w zamian inne stanowisko. Zdarza się, że jest ono mniej satysfakcjonujące lub wymagające niższych kwalifikacji. W konsekwencji część matek woli pozostać w domu.

Czy wszystkie młode mamy powinny się obawiać powrotu do pracy? Zdaniem pracodawców na pewno nie dotyczy to tych, które są wykształcone, zmotywowane, dobrze wykonujące obowiązki. I których dorobek zawodowy oraz kwalifikacje są w firmie pożądane. W takim przypadku najistotniejsze jest jedynie, aby pracownik określił, jak długo nie będzie go w pracy. Pozwala to na rozsądne zaplanowanie zastępstwa na czas jego nieobecności w firmie.

Nieco inaczej jest w sytuacji stanowisk pracy łatwo zastępowalnych: przy pracach prostych oraz z osobami o niskich kwalifiacjach.

Długi okres poza pracą rodzi niebezpieczeństwo utraty części kwalifikacji zawodowych. Im dłuższy okres wypadnięcia z rynku, tym trudniej jest nadrobić ten czas.

Coraz częściej mamy do czynienia z rodzicami samotnie wychowującymi dzieci. To efekt zmieniającego się modelu rodziny. Rośnie odsetek dzieci pozamałżeńskich. Jest ich w Polsce około 20 proc. Trudy wychowania i opieki dotykają wtedy jednej osoby. A z reguły jest to matka.

Gdy mama chce pracować, a charakter wykonywanej przez nią pracy nosi znamiona pracy zadaniowej, dobrym rozwiązaniem jest telepraca. To szansa na połączenie obowiązków rodzinnych z możliwością zarobkowania. Kobieta pracuje wówczas w domu, a efekty swojej pracy przesyła drogą elektroniczną. Te z kobiet, które nie są w stanie swoich obowiązków wykonywać poza miejscem pracy, mogą starać się o zmniejszenie wymiaru czasu pracy.

Mama – logistyk

Światowy kryzys ekonomiczny oraz postępujący równolegle kryzys demograficzny wywierają coraz silniejszą presję na kobiety, od których z jednej strony wymaga się większej aktywności w sferze zawodowej, równocześnie większego zaangażowania w życie rodzinne. Jak je wspomóc?

Można to osiągnąć poprzez działania miękkie, np. promując partnerski model rodziny czy pozytywne nastawienie pracodawców do młodych rodziców (dziś urlop na dziecko coraz częściej dotyczy także ojców) oraz pozytywny wizerunek młodych rodziców w społeczeństwie w ogóle.

Rodzice, z uwagi na wielość pełnionych przez siebie ról społecznych, posiadają szereg kompetencji: umiejętności logistyczne, planowania czy delegowania obowiązków. To ważne szczególnie dziś, gdy sami pracodawcy grzmią, że to, czego potrzebują, to właśnie zorganizowanych i kompetentnych, ale też umiejących kooperować z innymi pracowników. Przyjście na świat dziecka spycha rodziców w zupełnie inną rzeczywistość. Dodatkowe obciążenia i obowiązki z jednej strony, ale też chęć i poszukiwanie tzw. odskoczni, którą często jest dla nich właśnie praca, czynią z nich niezwykle rzetelnych, odpowiedzialnych i aktywnych członków zespołu.

Gdzie zyski, gdzie straty

Z punktu widzenia państwa dzieci są inwestycją. Pracodawca patrzy na tę sytuację z nieco innej perspektywy, w kategorii zysków i strat. Bariery powrotu na rynek pracy to efekt krótkowzrocznego myślenia pracodawców. Firmy, które w sposób świadomy kreują swój wizerunek wiedzą, jak negatywne mogą być skutki dyskryminacji matek. Rozumieją, że dobry pracownik to zadwolony pracownik. Stąd stosowane przez nie ułatwienia i dodatkowe rozwiązania, np. w postaci dodatkowych wolnych dni, przyzakładowych żłobków czy przedszkoli. Wszystko, aby zasłużyć na miano „firmy przyjaznej mamie“.

Obowiązujące wciąż tradycyjne podejście do roli kobiety w życiu rodzinnym z jakim mamy do czynienia w Polsce utrudnia w wielu przypadkach decyzję o powrocie do pracy. Tym kobietom, które nie mają dzieci każe natomiast zastanawiać się, czy rzeczywiście są one w stanie pozwolić sobie na posiadanie dzieci. Dlatego potrzebna jest szersza zmiana naszej mentalności. Przekonanie o wyższości tradycyjnego modelu umacnia istniejące dziś nierówności, głównie na rynku pracy.

Jak piszą Wilkinson i Pickett w swojej książce „Duch równości. Tam gdzie panuje równość, wszystkim żyje się lepiej“, nierówności w dostępie do jakichkolwiek dóbr nie sprzyjają rozwojowi społecznemu. Równy dostęp do pracy, awansu, ale także możliwości sprawowania opieki przez oboje rodziców opłaci się wszystkim. Nie tylko kobietom. I nie tylko finansowo.

*Marzena Haponiuk – socjolog, ekonomista, analityk ds. rynku pracy i polityki społecznej w Instytucie Obywatelskim