Newsletter

Palcie, ale biomasę

Radosław Widłak, 24.07.2012
Jak chronić klimat i mieć energię?

Polska musi jak najszybciej zmniejszyć emisję CO2 do atmosfery. Takie wymogi stawia przed nami Komisja Europejska i pakiet klimatyczny. Jednak obecnie znaczna część naszej gospodarki opiera się na węglu, z którego spalania duża ilość CO2 dostaje się do atmosfery. Odnawialne źródła energii – jak elektrownie wiatrowe czy ogniwa fotowoltaiczne – to wciąż droga inwestycja i zwraca się powoli. Poza tym trzeba mieć fundusze, by w takową zainwestować. Co zatem zrobić, aby wilk był syty i owca cała?

Odpowiedzią na to pytanie może być spalanie biomasy w elektrociepłowniach, szkolnych czy przydomowych kotłach na biomasę.

Czym jest biomasa? W dużym skrócie można powiedzieć, że wagą substancji naturalnej pochodzenia roślinnego lub zwierzęcego. Czemu akurat biomasa wydaje się być najrozsądniejszym rozwiązaniem z punktu widzenia ekonomicznego i ekologicznego?

Po pierwsze, biomasa ma tylko dwukrotnie niższą wartość opałową niż węgiel. Po drugie, jest stosunkowo łatwa do pozyskania. Nie wymaga budowy kosztownych kopalni i dewastacji środowiska. Jest też społecznie akceptowalna, ponieważ w gruncie rzeczy jest to przetworzenie czegoś, co nam raczej się już nie przyda.

Po trzecie, jest stosunkowo tania, w zależności od rodzaju spalanej biomasy. Jej cena waha się w przedziale od 150 do kilkuset złotych za tonę. W przypadku wykorzystywania gazu, który powstaje podczas składowania biomasy w procesie fermentacji, koszt ten wynosi średnio między 20-30 gr/m3.

Najbardziej opłaca się spalać biomasę w miejscu jej wytworzenia. Pozwala to uniknąć kosztów transportu i wykorzystywać do opału mniej kaloryczne źródła.

Po czwarte, biomasa jest praktycznie nieszkodliwa dla środowiska! Wynika to z tego, że do atmosfery zostaje uwolniona dokładnie taka sama ilość dwutlenku węgla, jaką pochłonęły rośliny podczas procesu fotosyntezy w ciągu swojego życia. Podobnie ma się sytuacja zoobiomasy. Jest w niej tyle CO2, ile zgromadziło się w organizmach zwierzęcych podczas ich życia.

Po piąte wreszcie, po jej spaleniu powstaje kilkakrotnie mniej popiołu niż podczas spalania węgla. Popiół oczywiście może później być wykorzystywany jako nawóz dla roślin.

Wszystkie powyższe punkty świadczą na korzyść biomasy. Ma to szczególne znaczenie z perspektywy miast, które szukają zmniejszenia kosztów produkcji energii elektrycznej, przy jednoczesnym mieszczeniu się w przyjętych normach środowiskowych. Odbywa się to również z korzyścią dla mieszkańców. Szkodliwe dymy z elektrociepłowni zawierają bowiem znacznie mniej związków siarki niż spaliny węgla kamiennego. Najbardziej jest to odczuwalne, kiedy w mieście mamy do czynienia ze smogiem.

Mając na uwadze zdrowie swoich mieszkańców, władze miast powinny się zastanowić nad wprowadzeniem biomasy na stałe do swoich elektrociepłowni. Proces zastępowania węgla biomasą musi odbywać się stopniowo, ale znacząco.