Newsletter

Euro idea jest spoko!

Małgorzata Bogunia-Borowska, 04.07.2012
Rodzinne wspólne bycie na stadionie, w strefach kibica czy choćby przed telewizorem to moment przełomowy dla potransformacyjnego pokolenia

Strona 1

Rodzinne wspólne bycie na stadionie, w strefach kibica czy choćby przed telewizorem to moment przełomowy dla potransformacyjnego pokolenia

Czego się dowiedzieliśmy o sobie po Euro 2012? Jak to się stało, że fala zwątpienia w sukces organizacyjny zamieniła się w erupcję radości i wielkie święto Polaków?

Mało kto wierzył na początku, że istnieje szansa na realizację w Polsce tak ogromnego projektu jak Euro 2012. Te obawy i lęki były całkiem uzasadnione. Baliśmy się kolejnej porażki, wyśmiania, kompromitacji, własnej nieudolności. Nie wierzyliśmy w swój potencjał.

Polska nie ma tradycji organizowania dużych form i wielkich projektów. To spadek po naszej historii. W przeszłości często byliśmy podzieleni administracyjnie. Rozbiory doprowadziły nie tylko do terytorialnej fragmentaryzacji kraju, ale również społecznej i mentalnej. W takich warunkach trudno było organizować się na dużą skalę. Zazwyczaj to, co działo się w Warszawie, nie dotyczyło już Krakowa i na odwrót. Każdy region żył inną rzeczywistością.

Taka sytuacja sprzyjała raczej koncentracji na mniejszych, kameralnych formach i lokalnych projektach. Wymagają one więcej spontaniczności niż organizacyjnych umiejętności. Łatwiej grupę ludzi poderwać do ograniczonego swym zasięgiem powstania bądź kilkudniowego protestu niż wielomiesięcznego lub nawet kilkuletniego systematycznego wysiłku organizacyjnego.

Organizacja Euro 2012 przełamała tę zasadę. Mimo, że idea nie urodziła się u nas, ale przyszła z Ukrainy, to skutecznie poderwała nasze społeczeństwo. Czekaliśmy na taką ideę i okazję przeszło 20 lat. Szukaliśmy idei, która miałaby tak wielką moc sprawczą, aby pobudzić do działania większość podzielonego polskiego społeczeństwa. Idei, która przyniosłaby entuzjazm, pozytywne emocje i zapał działania. Idei, która angażowałaby ludzi różnych poglądów politycznych, wyznań religijnych, wykonywanych zawodów, statusów społecznych, będących w różnej sytuacji materialnej. Idei, która niosłaby radość i współpracę, a nie smutek i konflikt. Idei, która niwelowałaby społeczne podziały.

Tą ideą okazało się sportowe wydarzenie – Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Idea sportowa dokonała w naszym społeczeństwie małego cudu. Euro 2012 wyzwoliło ogromny entuzjazm i ukrytą dotąd kreatywność oraz wielką energię niezbędną do rozwoju społecznego.

Idea organizacji sportowego zdarzenia w naszym kraju ujawniała nasze najlepsze cechy, wzmocniła poczucie narodowej tożsamości, ale także pozwoliła dostrzec kulturowe zmiany, jakie się dokonały w ciągu ostatnich lat w naszym kraju i naszej mentalności.

Sport i społeczeństwo

Istnieją sportowe zdarzenia, które pomagają budować społeczne poczucie wartości jak słynny do dziś mecz Polski z Anglią rozegrany na boisku Wembley w 1973 roku. Mecz zakończył się remisem, ale traktuje się go jako jedno z największych zwycięstw naszej reprezentacji. W latach 70-tych sukces na Wembley miał dla społeczeństwa wymiar symboliczny. Spragnione sukcesu społeczeństwo PRL-u otrzymało coś, co pozwoliło mu uwierzyć we własne możliwości, poczuć się partnerem i godnym rywalem dla przedstawiciela zachodniego świata. Wynik remisowy dowartościował polskie społeczeństwo i zagwarantował polskiej reprezentacji narodowej udział w piłkarskich mistrzostwach świata. W konsekwencji jeszcze większym sukcesem reprezentacji biało-czerwonych w 1974 roku było zajęcie 3 miejsca w piłkarskich mistrzostwach świata w ówczesnym RFN.

Sport odgrywa różne role w dziejach rozwoju społecznego. Jak pokazał przytoczony powyżej przykład, zwycięstwo z zachodnią drużyną (a właściwie remis) działał jak eliksir na polskie kompleksy, podnosił samopoczucie Polaków i jednoczył wspólnotę wokół wartości narodowych.

Mieliśmy kilka wyjątkowych sportowych zdarzeń do roku 1989, które dawały polskiemu społeczeństwu wiarę i jednoczyły wspólnotę. W 1976 roku drużyna polskich siatkarzy zdobyła w Montrealu olimpijskie złoto. Mecz siatkarzy miał znowu symboliczny wymiar, bowiem udało się wówczas w dramatycznym boju pokonać Rosjan wynikiem 3-2. Podobne znaczenie miało złoto zdobyte w Moskwie podczas Igrzysk Olimpijskich przez Władysława Kozakiewicza, który wykonał wtedy symboliczny gest, komunikując swój negatywny stosunek do organizatorów i gospodarzy igrzysk.

Kozakiewicz nie tylko wygrał pojedynek z zawodnikiem gospodarzy Konstantinem Wołkowem, ale ustanowił rekord świata. To na poły sportowe, na poły symboliczne wydarzenie miało miejsce w roku 1980, gdy w kraju rodziła się siła społeczna mająca na celu obalenie systemu. Budowało i dowartościowywało morale spragnione sukcesów polskie społeczeństwo.

Po porażce naszej reprezentacji na Euro 2012 właściwie nikt nie rozpacza. Polska odniosła bowiem sukces znacznie ważniejszy niż ten, który zapewnia wynik sportowy. Sukces tych mistrzostw mierzymy reakcjami społecznymi, własnym zaangażowaniem w wielkie przedsięwzięcie organizacyjne oraz pozytywnymi ocenami innych. A sam sport zawsze daje nadzieję, że w przyszłości uda się jeszcze odnieść sukces.

Nasza kultura afirmuje postawę gracza. Idea gracza, tak charakterystyczna dla sportu, jest też ważnym aspektem istnienia w kulturze, która wymaga i afirmuje postawę walki, szybkiego podnoszenia się po porażkach i gotowości do podejmowania kolejnych wyzwań. Atrakcyjność gry i sportu wynika z jej odnawialności i powtarzalności. Sportowa rywalizacja nigdy się nie kończy, a grę rozpoczyna się wielokrotnie. Po zwycięstwie lub porażce natychmiast planuje się udział w kolejnych potyczkach, wyznacza następne cele i projektuje wyzwania.

Sport nie odbiera nadziei. Zawsze można próbować pokonać własne słabości, lepiej się przygotować, popracować nad formą, zastosować nowatorskie metody treningu. Przy dopingu i mobilizacji kibiców kolejnym razem wszystko może się zdarzyć. W tym sensie w sporcie nie ma końca. Sport to ciągłość i kontynuacja. Sport to nadzieja.

Polacy: razem

Brak idei, wspólnego celu jest dla społeczeństwa zabójczy. Ludzie muszą koncentrować się wokół czegoś, co jest dla nich ważne, co buduje poczucie ich wartości, nadaje znaczenie ich działaniom. Od czasów „Solidarności“ brakowało nam pozytywnej idei, która wyzwalałaby w ludziach entuzjazm i dumę z własnego kraju.

Na chwilę połączyliśmy się podczas katastrofy smoleńskiej. Szybko jednak te zdarzenia podzieliły Polaków. Organizacja Mistrzostw Europy w piłce nożnej pozwoliła zrozumieć nam, że nie tylko umiemy się antagonizować, konfliktować, walczyć, buntować i krytykować. Nagle okazało się, że wciąż umiemy się jako społeczeństwo solidaryzować, współpracować, kooperować, pracować ze sobą, wspierać się w ramach zaplanowanego, wielkiego, kilkuletniego projektu.

Kres stereotypów

Drugi istotny element, o którym warto wspomnieć, to zmiana istniejących na temat Polski i Polaków stereotypów oraz negatywnych wyobrażeń. Możliwość organizacji wydarzenia tej rangi to możliwość spotkania wielu kultur, narodowości. To tysiące spotkań twarzą w twarz, wymiany uśmiechów, gestów. To okazje do rozmawiania, bycia blisko z tymi, wobec których odczuwało się wynikające z fałszywych wyobrażeń obawy.