Newsletter

Ban dla umysłowych troglodytów

Aleksandra Kaniewska, 22.06.2012
Ten sam język stereotypów, który dociera do nas z odbiorników radiowych i telewizyjnych słyszymy później na stadionach, w tramwajach, autobusach i kawiarniach

1. Dwójka około-pięćdziesięcioletnich i świetnie opłacanych „dorosłych bobasów” zakomunikowała właśnie na antenie pewnej stacji radiowej, że zgwałciłaby sprzątającą u nich panią z Ukrainy, gdyby tylko była ładniejsza.

„Ja to nie wiem, jak moja wygląda, bo ona ciągle na kolanach” – skwitował drugi. Ot, taki sobie żarcik, puszczony z pełną świadomością w eter, a zatem docierający do tysięcy a może i więcej Polaków.

Dla części z nich duet Wojewódzki-Figurski jest cool – więc skoro oni pozwalają sobie na chamstwo, seksizm, rasizm znaczy to, że można, wolno, a nawet jest to w dobrym tonie.

2. Z trochę innej, również polskiej bajki. Wkurza mnie, kiedy świetnie wykształcony polski mężczyzna z uśmiechem komentuje służbowy strój kobiety, mówiąc: „Dobrze, że z tobą nie pracuję, bo nie mógłbym się skupić”.

Irytują bon-moty znanych w przestrzeni publicznej polityków: „mężczyznę poznaje się po tym, jak kończy”. Bo w ich genderowo czarno-białym świecie kobietę rozpoznaje się po „kształtnej piersi”, a nie „mężnym sercu”. A wszystkie znaki na niebie i ziemi (lub wszystkie komórki w ich ograniczonych umysłach) wskazują, że Polska jest kobietą. Zwłaszcza, że nawet Stadion Narodowy zdaje się być „piękny jak minister Mucha”.

3. Rozmawiałam niedawno z ukraińską socjolożką (i skądinąd piękną kobietą) Tamarą Martsenyuk, która opowiadała, jak na Ukrainie politycy 8 marca wręczają kobietom przywiędłe kwiaty i przypominają o ich życiowych priorytetach: mają szybko zostać matkami (przecież jest kryzys demograficzny) i dbać o urodę. Najwyraźniej po to, żeby przyciągać turystów z zagranicy.

W tej retoryce prym wiedzie prezydent Wiktor Janukowycz, który zachęcał obcokrajowców przed Euro 2012: „Musicie zobaczyć na własne oczy, kiedy na Ukrainie zaczynają kwitnąć kasztany, jak robi się coraz cieplej i nasze kobiety zaczynają się rozbierać. To cudowne zobaczyć coś tak pięknego!”.

4. W polskiej debacie publicznej co jakiś czas pojawiają się skandale i skandaliki obyczajowe. Najczęściej dotyczą tej najtrudniejszej do zreformowania sfery życia codziennego, czyli języka.

Mężczyźni w radiu i TV bezkarnie opowiadają żarty, które uprzedmiotowiają kobiety (zastanawiam się, jak ten umysłowy troglodytyzm przyjmują kobiety z ich życia – matki, żony, kochanki? Czy śmieszą je tak samo jak ich?), umniejszają pewne kategorie zawodowe, rasowe i etniczne. I uchodzi im to na sucho.

5. To nie jest tak, że tylko w Polsce źle się dzieje. Ale źle, że nie tworzy się nowych standardów, które później można egzekwować. Nie ma kodeksów etyki językowej, do których muszą stosować się dziennikarze.

Wielkiej Brytanii też nieobce są skandale natury językowo-obyczajowej. Pamiętam, jak w 2008 roku cała brytyjska Polonia i pół Polski oburzyło się, kiedy Chris Moyles porównał polskie sprzątaczki do prostytutek. Bardzo szybko musiał publicznie przeprosić i obiecać poprawę.

Warto też przypomnieć słynną „Sachsgate” w wykonaniu dziennikarza Jonathana Rossa i komika Russela Branda, którzy na antenie radiowej zakomunikowali światu (w niewybredny sposób), że jeden z nich przespał się z wnuczką Andrew Sachsa, aktora znanego z „Hotelu Zacisze”. A później nagrali tę wiadomość na jego automatyczną sekretarkę. Efekt? Fala oburzenia, 150 tys. funtów grzywny dla stacji BBC2, która wyemitowała program, zwolnienie dla Branda i 3-miesięczne zawieszenie w obowiązkach służbowych dla Rossa.

6. Należy piętnować – indywidualnie i zbiorowo, społecznie i prawnie – językowy szowinizm, rasizm, ksenofobię, zacofanie. Ten sam język stereotypów, który dociera do nas z odbiorników radiowych i telewizyjnych słyszymy później na stadionach, w tramwajach, autobusach i kawiarniach. A język naprawdę tworzy świadomość, wiadomo to nie od dziś.

Wszystkim wrażliwym językowo polecam lekturę świetnej książki izraelskiego lingwisty, dra Guya Deutschera „Through the Language Glass. How Words Colour Your World”.