Newsletter

Kolektory słoneczne w mieście

Radosław Widłak, 22.06.2012
W dużych Polskich miastach dominuje krajobraz blokowisk z wielkiej płyty

W dużych Polskich miastach dominuje krajobraz blokowisk z wielkiej płyty, wybudowanych w minionej epoce. Nie jest to widok zadowalający i zwykłe odmalowywanie bloków już nie wystarcza. Czy można zatem zagospodarować bloki tak, aby przynosiły korzyści inne poza mieszkalnymi?

Odpowiedź brzmi: tak.

Można na nich zainstalować kolektory słoneczne. To pozwoli na zaoszczędzenie kosztów związanych z ciepłą wodą. Taka instalacja została założona między innymi na osiedlu mieszkaniowym Radogoszcz-Zachód w Łodzi. Zaopatrzono w nią 69 bloków, co dało łączny koszt inwestycji na poziomie 17 mln złotych. Zwrot całości inwestycji przewidziany jest w ciągu 25-30 lat.

Koszt jednego kolektora słonecznego, bez jakichkolwiek dotacji, to ok. 10 tys. złotych, w zależności od modelu, mocy itd. W przypadku wykorzystania dotacji z programów środowiskowych cena może się zmniejszyć nawet o połowę.

Wciąż pojawia się pytanie o to, czy w Polsce panują dogodne warunki do zakładania kolektorów słonecznych, zwłaszcza w miastach, w których – jak wiadomo – większe budynki rzucają cień na te mniejsze.

Jeżeli oczywiście porównujemy warunki nasłonecznienia chociażby w krajach śródziemnomorskich i w Polsce, to przebicie tzw. godzin słonecznych jest dwukrotne, na korzyść tych pierwszych. Niemniej jednak inwestowanie w panele słoneczne, kolektory, ogniwa fotowoltaiczne w Polsce wciąż jest opłacalne.

Niewykorzystana przestrzeń ekosystemu, jaką jest niewątpliwie ocean miejskiego betonu, nie musi generować samych strat, a wręcz przeciwnie, może przynosić korzyści i promować proekologiczne podejście.

Paliwa kopalne w końcu ulegną wyczerpaniu. Unia Europejska wprowadza coraz to nowe obostrzenia dotyczące emisji CO2. Odnawialne źródła energii są niewątpliwie przyszłością, ale wprowadzać je należy stopniowo, a nie na zasadzie gwałtownych zmian. Odbędzie to z korzyścią zarówno dla gospodarki, jak i samych mieszkańców.

Wjeżdżając do Czech możemy zaobserwować wielkie pola paneli słonecznych, wyposażonych w ogniwa fotowoltaiczne. Można polemizować nad widokiem urządzeń zamieniających w prąd energię słoneczną kosztem zielonych krajobrazów. Jednak to wcale nie musi tak wyglądać.

Właśnie do tego celu można wykorzystać przestrzeń miejską, w tym przestrzeń blokowisk z wielkiej płyty. Dachy na nich są wciąż niewykorzystane, a to przecież olbrzymia powierzchnia. Wykorzystanie ich, biorąc pod uwagę maksymalne obciążenia, które będą w stanie znieść, może prowadzić do zmniejszenia kosztów energii. Dzięki odpowiednim funduszom oraz programom europejskim zachęcającym do inwestowania w tzw. czystą energię, koszty inwestycji w tego typu instalacje mogą być nawet o połowę tańsze.

Jak działają kolektory słoneczne? Najprościej mówiąc: zainstalowane baterie słoneczne są nagrzewane przez energię Słońca, a te z kolei podgrzewają wodę, która znajduje się w zbiorniku. Skoro i tak w ciągu najbliższych 50 lat nie planuje się wyburzania blokowisk, warto się zastanowić nad zmaksymalizowaniem korzyści, które bloki mogą dać mieszkańcom i gospodarce.

Ogniwa fotowoltaiczne są znacznie droższą inwestycją, ponieważ zamieniają bezpośrednio energię słoneczną w energię elektryczną. Jednak w perspektywie kar, które Unia Europejska chce narzucić na poszczególne kraje za mały odsetek wykorzystywania odnawialnych źródeł energii, warto przemyśleć i tę inwestycję. Warto przypomnieć, że kary płaci się do momentu osiągnięcia wymaganych przez UE norm.

Miasta są szczególnym rodzajem ekosystemu, który dysponuje olbrzymim potencjałem. Nie muszą być ekologicznymi pustyniami, wyciętymi z krajobrazu.