Newsletter

Mamo, wracaj do pracy – na bis!

Marzena Haponiuk, 19.06.2012
Wypychając kobiety z rynku pracy i sugerując im, aby pozostawały w domu przez pierwsze lata życia dziecka, pozbawiamy pracodawców wykwalifikowanych i doświadczonych pracowników

Wypychając kobiety z rynku pracy i sugerując im, aby pozostawały w domu przez pierwsze lata życia dziecka, pozbawiamy pracodawców wykwalifikowanych i doświadczonych pracowników

Jak wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie pełnomocnika rządu ds. równego traktowania, Polacy nadal jeszcze są zwolennikami patriarchalnego modelu rodziny. Ponad połowa spośród przebadanych osób opowiedziała się za tym, aby kobiety po urodzeniu dziecka pozostawały w domu i – co zadziwiające – wspierały w tym czasie karierę męża.

Wyniki trochę zaskakują, zwłaszcza w kontekście tego, że za pozostawieniem pracy opowiedziało się 57 proc. kobiet oraz znaczny odsetek młodych respondentów, uznawanych do tej pory za grupę o poglądach postępowych.

W 2011 roku urodziło się w Polsce 391 tys. dzieci (GUS). Przy ogromnym uproszczeniu i założeniu, że są to ciąże pojedyncze, ponad połowa z nich powinna opuścić rynek pracy i co najmniej przez 3 lata pozostawać w domu, opiekując się dziećmi.

Wnioski? Model rodziny w społecznym odbiorze i w Polsce w ogóle ulega zmianie, pisaliśmy o tym w cyklu „Nowa matka, nowy ojciec“, ale jak widać tempo tych zmian jest jeszcze dość wolne.

Co na to rynek pracy?

Tradycyjne podejście do pełnienia ról przez kobiety i mężczyzn oprócz nierówności w traktowaniu obu płci w życiu społecznym rodzi również innego rodzaju niebezpieczeństwo. Patrząc z perspektywy całego społeczeństwa mniejszy udział kobiet w życiu zawodowym może niekorzystnie wpłynąć na sytuację gospodarczą w obszarze rynku pracy.

Już dziś mamy bowiem w Polsce problem z niedoborem oraz niedopasowaniem kwalifikacji pracowników do zgłaszanych przez rynek potrzeb. Tymczasem to właśnie kobiety są statystycznie lepiej od mężczyzn wykształcone. Poziom dzietności jest natomiast wyższy właśnie wśród tych, które są aktywne zawodowo. Potwierdzają to m.in. wyniki badań przeprowadzonych przez dr Annę Matysiak z SGH i wykonanych pod kierunkiem prof. Ireny Kotowskiej, demografa z SGH.

Wyniki badań były zaskakujące. Do tej pory bowiem zwykło się uważać, że kobiety, decydując się na posiadanie dzieci, nie myślą o szybkim powrocie do pracy. Tymczasem okazało się, że jest inaczej.

To, czego potrzebują kobiety przy podejmowaniu decyzji o macierzyństwie, to elastyczność i wsparcie, przejawiające się w możliwościach łączenia pracy zawodowej z życiem prywatnym. Im jest ono łatwiejsze, tym częściej decydują się na pierwsze i kolejne dzieci. Wypychając kobiety z rynku pracy i sugerując im, aby pozostawały w domu przez pierwszych kilka lat życia dziecka, pozbawiamy pracodawców wykwalifikowanych i często doświadczonych pracowników.

Społeczne oczekiwania względem młodych matek mogą też powodować szereg innych niekorzystnych następstw. Młode kobiety długo pozostające poza rynkiem pracy osłabiają na nim swoją pozycję. Kwalifikacje zawodowe mogą bowiem w tym czasie się zdezaktualizować. Długi okres bez pracy to także niebezpieczeństwo bariery psychologicznej utrudniającej powrót do pracy. Bariery polegającej na niepewności co do własnej wartości czy utracie pewności siebie.

Czy społeczeństwa, gdzie panuje dyskryminacja płci, mogą dobrze funkcjonować? Jak zauważa socjolog prof. Andrzej Rychard (w przedmowie do wydanej przez Fundację Batorego książki „Wszystko o Ewie“ autorstwa Krzysztofa Burnetki i Anny Matei) frustracja i niepowodzenia, które dyskryminacja powoduje, nie może odbywać się bez kosztów. Mniejsza aktywność zawodowa młodych mam to marnowanie ich potencjału.

Obowiązujący do niedawna model – kobieta pracująca lub kura domowa – dziś w zasadzie nie istnieje. Być może wyniki badań wskazują na pewne przywiązanie do tradycji. Ale, z drugiej strony, często rodzin zwyczajnie nie stać na to, by któreś z małżonków nie pracowało.

Matka-Polka – mit czy rzeczywistość?

Mit Matki-Polki stanowi wciąż jeszcze kulturowe tabu. Z drugiej strony da się zauważyć, iż matki w Polsce coraz częściej nie zgadzają się na stawianiu siebie w pozycji opiekunki ogniska domowego. Piszą i mówią otwarcie, że posiadanie dziecka jest sprawą obojga rodziców. W tym także przejawia się równe prawo do aktywności zawodowej.

Wyżej opisane badania pokazują więc, jak wiele jest jeszcze w Polsce do zrobienia. Dążenie do upowszechnienia i poparcia dla idei partnerstwa w rodzinie, rozsądnego uelastycznienia pracy czy zwiększenia dostępu do żłobków i przedszkoli, to zysk nie tylko kobiet, ale przede wszystkim zysk społeczeństwa i gospodarki. A zatem, mamo, wracaj do pracy!

*Marzena Haponiuk – socjolog, ekonomista, analityk ds. rynku pracy i polityki społecznej w Instytucie Obywatelskim