Newsletter

Włoski problem

Anna Szybist, 23.05.2012
Istnieje szansa, że we Włoszech zostanie wprowadzony zakaz hodowania niektórych gatunków zwierząt na użytek wiwisekcji oraz przeprowadzania eksperymentów bez znieczulenia

Krakowscy miłośnicy zwierząt nie mogą ostatnio narzekać na brak wydarzeń. Fundacja Viva zorganizowała demonstrację, wspierającą obrońców zwierząt, którzy walczą we Włoszech o zamknięcie fermy Green Hill. Ferma ta hoduje psy do celów laboratoryjnych.

Niedawno, w czasie jednej z demonstracji, obrońcy praw zwierząt wtargnęli na teren hodowli i uwolnili kilkanaście przerażonych psów rasy beagle, a następnie oddali je pod opiekę fundacjom adopcyjnym dla zwierząt. Istnieje szansa, że we Włoszech zostanie wprowadzony zakaz hodowania niektórych gatunków zwierząt na użytek wiwisekcji oraz przeprowadzania eksperymentów bez znieczulenia.

Gdyby zakaz wszedł w życie, Green Hill i inne tego typu fermy mogłyby zostać zamknięte. Niestety, senacka komisja Włoch już kilka razy przesunęła termin głosowania nad poprawkami do dyrektywy unijnej, zakazującej między innymi hodowania kotów i psów w celach laboratoryjnych. Stąd 8 maja odbyły się demonstracje w Warszawie, Wrocławiu, Krakowie, Gdyni i Londynie.

Obrońcy zwierząt liczą na to, że fala wprowadzania zakazu przetoczy się przez całą Europę. W Krakowie, przy ulicy Wenecja, przed konsulatem włoskim demonstrowało ok. 80 osób, którym towarzyszył zespół perkusyjny. Transparenty głosiły między innymi: „Bojkotuj kosmetyki testowane na zwierzętach”, „Świat wolny od wiwisekcji”, „Wiwisekcja to krojenie na żywca”.

Protest przebiegł spokojnie, bez cienia agresji, było kolorowo a „bębniarze” z doskonałymi dyrygentami niewątpliwie przyciągnęli uwagę mieszkańców Krakowa. Bardzo cieszy fakt, że w kilku miastach Polski na raz można zorganizować demonstrację, aby okazać solidarność z przyjaciółmi z innego kraju.

Wygląda na to, że ludziom wreszcie chce cię chcieć.