Newsletter

Centroprawica w kryzysie

Roland Freudenstein, 16.05.2012
UMP we Francji grozi rozpad. Podobnie jak CDU/CSU w Niemczech

UMP we Francji grozi rozpad. Podobnie jak CDU/CSU w Niemczech

Dziś głównym problem dla Europy jest Grecja, a nie Francja. Sam wynik wyborów we Francji to nie tylko głosowanie przeciwko oszczędzaniu, lecz też plebiscyt przeciwko Sarkozy’emu. Problem francusko-niemiecki, czyli zachowanie właściwej równowagi między oszczędzaniem i wzrostem w strefie euro, można rozwiązać przez kompromis. Tymczasem strukturalne problemy francuskiej gospodarki się pogarszają.

Klęska Sarkozy’ego wywołała zadowolenie, Schadenfreude nawet u niektórych polityków EPP. Sarkozy nie był zbyt popularny w Brukseli, skoro zawsze faworyzował perspektywę narodową. Chciał przy tym jeszcze zgarnąć głosy skrajnej prawicy we Francji, stąd wypowiadał się przeciwko Traktatowi z Schengen.

Jego bilans w reformowaniu francuskiej gospodarki oceniam jako skromny. Miał być reformatorem, ale udało mu się skończyć niewiele projektów. Francja nadal ma wysokie bezrobocie, rosnące różnice dochodów i „prekariat”. Chociaż Sarkozy zaczął oszczędzać – skonstruował pierwszy budżet od 1974, w którym obniżono wydatki. Jednak głównym powodem klęski był niepopularny charakter Sarkozy’ego; w oczach Francuzów prezentował mało prezydenckie zachowanie.

W wyborach parlamentarnych w czerwcu zwycięstwo socjalistów jest bardzo prawdopodobne. Po klęsce centroprawicy w wyborach parlamentarnych konflikty w UMP są możliwe, może nawet grozić tej partii rozpad. Nie zapominajmy, że centroprawicowe partie we Francji zawsze były budowane wokół liderów, dlatego są mało stabilne. Więcej: Marine Le Pen w otwarty sposób spróbuje zniszczyć UMP, aby budować nową siłę na prawicy. Dlatego klęska Sarkozy’ego jest dla niej niezwykle korzystna.

Po wyborach nad Sekwaną socjaliści europejscy ogłosili przełom, którego poważne skutki wystąpią poza Francją – mogą się odbić na wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2014 r. Również zmiany dotkną program lewicy (wzrost gospodarczy zamiast oszczędzania). Jednak nie istnieje alternatywa dla paktu fiskalnego.

Możliwe za to będzie jego uzupełnienie poprzez pakt wzrostu (obejmując np. lepsze użycie funduszy UE, działania Europejskiego Banku Inwestycyjnego, „project bonds” – obligacje projektowe). To z całą pewnością stanie się tematem kolacji szefów rządów UE 23 maja w Brukseli. Nie powinno tu też być sporu między prezydentem Hollandem, a kanclerz Merkel.

Problematyczne stają się dwie kwestie. Pierwsza, czy Europejski Bank Centralny będzie pożyczać pieniądze rządom (zamiast wyłącznie bankom)? I druga, jeszcze ważniejsza: co z eurobonds, euroobligacjami? Niemcy je ledwo akceptują.
Znaczy to ni mniej, ni więcej, że francusko-niemiecki kompromis jest możliwy. Pod warunkiem,  że pewne czerwone linie nie zostaną przekroczone.

W kontekście obligacji, ciekawe jest i to, co się dzieje na centroprawicy w Niemczech. Dotychczas nie widzimy w ogóle partii czysto eurosceptycznej. Ale jeśli owe czerwone linie zostałyby przekroczone, możliwy byłby bunt eurosceptyczny w CSU, tworzącej razem z CDU niemiecką chadecję.

Taki bunt mógłby zresztą wybuchnąć również w samej CDU, jak i w FDP. A to już byłby sygnał dla centroprawicy w Niemczech bardzo niepokojący.

*Roland Freudenstein – wicedyrektor Centre for European Studies w Brukseli, w l.1995-2001 dyrektor Fundacji Konrada Adenauera w Polsce