Newsletter

Eksport polskiej żywności w górę

Jan Zadowolony, 08.05.2012
Przed wejściem Polski do Unii straszono nas zalewem taniej zachodniej żywności

Przed wejściem Polski do Unii straszono nas zalewem taniej zachodniej żywności. Ten zalew miał co najmniej obniżyć dochody polskich rolników, a być może nawet doprowadzić do ruiny całe nasze rolnictwo.

Szczególnie złowrogą rolę w tych katastroficznych przepowiedniach miały odegrać wielkie sieci handlowe. Tryb rozumowania autorów owych przepowiedni był następujący: zachodnie sieci będą promowały zachodnią żywność, a polskie firmy handlowe nie będą miały odpowiedniej siły przebicia, by sprzedawać polską żywność na europejskich rynkach.

Jednak fakty od samego początku były zupełnie inne.

Niemal od razu po roku 1989 polska żywność dobrze sprzedawała się na zachodnich rynkach, choć oczywiście przed rokiem 2004 eksport był utrudniony w powodu barier celnych, które zmniejszały jego opłacalność. Po wejściu Polski do Unii te bariery zniknęły i obecnie eksport polskiej żywności jest trzykrotnie wyższy niż w 2004 r.

Aż jedna trzecia tego eksportu jest zasługą wielkich sieci handlowych. Bo – wbrew obawom przeciwników integracji – Carrefour, Tesco, Lidl czy Makro Cash&Carry polską żywność sprzedają nie tylko w Polsce, ale w ogóle włączyły ją do swojej oferty i to we wszystkich krajach, w których działają.

W Tesco co trzeci sprzedawany pomidor pochodzi z Polski.

W Portugalii świetnie sprzedają się polskie ogórki, głównie za sprawą firmy Jeronimo Martins (tej od Biedronki).

Polski eksport do krajów Unii rośnie też dzięki polskim emigrantom zarobkowym. Nie tylko dlatego, że emigranci sami kupują dużo polskiej żywności, ale również dlatego, że wywołują na miejscowych rynkach podaż, na którą reagują też rdzenni mieszkańcy. Na przykład eksport wędlin firmy „Sokołów” do Wielkiej Brytanii od kilku lat stale mocno rośnie – w ubiegłym roku o niemal jedną czwartą.

Większość eksportu żywności do największych krajów Unii wciąż stanowią produkty z logo sieci – a więc klienci zwykle nie znają producenta, a często nawet kraju pochodzenia – ale stopniowo rośnie też sprzedaż żywności polskich marek, takich jak Mlekowita czy Maspex.

Także sprzedaż do krajów spoza Unii odnotowuje od lat tendencję wzrostową. Na przykład w ubiegłym roku eksport polskiej żywności do Korei Południowej wzrósł aż trzykrotnie i stanowi już 5 proc. koreańskiego rynku.