Newsletter

Znowu w życiu im nie wyszło

Marcin Lachowicz, 18.04.2012
Przykłady na poparcie tezy o niewystarczającym przeciwdziałaniu unikania opodatkowania można by mnożyć

„Znowu w życiu mi nie wyszło” – tak zaczyna się jeden z utworów Budki Suflera. Te słowa mogliby zanucić również polscy parlamentarzyści w reakcji  na jeden z wyroków Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu.

Sprawa rozstrzygnięta przez sąd dotyczyła interpretacji przepisów ustawy podatkowej. Celem tych przepisów było przeciwdziałanie określonej praktyce podatników, skutkującej niższym opodatkowaniem. Otóż praktyka ta polegała na uzyskiwaniu korzyści podatkowych w wyniku przekształcenia spółki kapitałowej, np. spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, w spółkę osobową (np. w spółkę komandytową). Spójrzmy zatem, na czym polegała korzyść?

Gdy spółka kapitałowa osiągnie dochód, obowiązana jest zapłacić 19 proc. podatek dochodowy. Jeśli następnie podjęta zostaje decyzja o wypłacie przez spółkę dywidendy  udziałowcom, to od przekazanego udziałowcom dochodu pobierany jest, po raz drugi, podatek dochodowy. Gdy udziałowcami takiej spółki są osoby mieszkające w Polsce, to całkowite obciążenie podatkami dochodowymi wypracowanego przez spółkę dochodu i wypłaconego udziałowcom wynosi w sumie lekko ponad 34 proc.

Podatnicy znaleźli jednak sposób, aby zmniejszyć ten ciężar. Spółka kapitałowa wykazywała dochód i płaciła od niego 19 proc. podatek. Wypracowany dochód – zgodnie z wolą udziałowców – nie był jednak wypłacany wspólnikom w formie dywidendy. Po kilku latach takiej praktyki, spółka kapitałowa była przekształcana w spółkę osobową. Po przekształceniu zaś wspólnicy mogli bez podatku otrzymać zatrzymywane dotychczas w spółce zyski z poprzednich lat.

Taka praktyka była niekorzystna dla fiskusa; oznaczała niższe wpływy podatkowe. Dodatkowo tolerowanie tej praktyki prowadziło do naruszenia zasady równości, gdyż zyski przekazane wspólnikom w formie dywidendy podlegały opodatkowaniu, podczas gdy zatrzymanie takich zysków i przekształcenie w spółkę osobową skutkowało wspomnianym brakiem opodatkowania.

Praktyce tej miały przeciwdziałać przepisy, które zaczęły obowiązywać z początkiem 2009 roku. Nowelizacja, w ramach której uchwalono te przepisy, została przyjęta bez głosu sprzeciwu. Zgodnie z założeniem uchwalone przepisy miały „w jednoznaczny sposób (wskazać – przyp. ml), iż w takim przypadku niepodzielone zyski w spółce kapitałowej będą stanowiły przychód (…) i tym samym będą podlegały opodatkowaniu (…)”.

No i… no i „znowu w życiu mi nie wyszło”. Zgodnie bowiem z przywołanym wyrokiem sądu, zakładany cel nie został osiągnięty – zatrzymane w spółce kapitałowej zyski z poprzednich lat nie podlegają opodatkowaniu w przypadku jej przekształcenia.

Ten oraz wcześniej opisywany na blogu przypadek przepisów dotyczący indywidualnych kont zabezpieczenia emerytalnego stanowić mogą potwierdzenie dla tezy, że przeciwdziałanie unikaniu opodatkowania nie jest należycie analizowane w ramach polskiej procedury legislacyjnej.

Potwierdzeniem dla tej tezy może być również fakt, iż implementując do krajowego porządku prawnego dyrektywy unijne tyczące podatków bezpośrednich, Polska praktycznie nie skorzystała z możliwości wprowadzenia przepisów nakierowanych na przeciwdziałanie unikaniu opodatkowania. W konsekwencji, możliwe jest w Polsce dokonywanie pewnych transakcji, które mogą skutkować całkowitym brakiem opodatkowania dochodu uzyskanego ze sprzedaży znacznych pakietów udziałów w spółkach kapitałowych.

Mając jednak na uwadze działania podejmowane przez rząd, np. ograniczenie korzystania z nadużywanych w praktyce 50-procentowych kosztów podatkowych, można mieć nadzieję, że zjawisko unikania opodatkowania zostało już dostrzeżone.

Czas, by w imię zasad równości i powszechności opodatkowania, unikanie opodatkowania było skuteczniej zwalczane w przyszłości. Może i nasi parlamentarzyści będą mogli w końcu zmienić muzyczny repertuar.