Newsletter

Biskupi, bliżej ludzi!

Jarosław Makowski, 13.03.2012
Politycy, którym na sercu leży dobro chrześcijaństwa, powinni trzymać Kościół instytucjonalny jak najdalej od tronu

Politycy, którym na sercu leży dobro chrześcijaństwa, powinni trzymać Kościół instytucjonalny jak najdalej od tronu

To już otwarta wojna! Tak najkrócej można podsumować teksty prasowe, które opisują relację między rządem Donalda Tuska a Kościołem. Co ma być przejawem tej wojny? Fakt, że rząd PO zakończył kompromitującą dla państwa i Kościoła katolickiego działalność Komisji Majątkowej. Przejawem złej woli rządu ma być to, że MON zapowiedziało redukcję etatów księży kapelanów, gdyż armia zawodowa jest mniej liczna. Znakiem zaostrzenia kursu rządowego ma być też i to, że rząd chce likwidować Fundusz Kościelny, który – i co do historycznej spuścizny, i co do efektywności finansowej – jest anachroniczny. Przyznają to nawet sami księża.

Krótko mówiąc, dzisiejsza normalizacja stosunków państwo – Kościół, która jest chlebem powszednim każdej liberalnej demokracji, w Polsce jest odczytywana jako „otwarta wojna rządu z Kościołem”. Dlaczego?

Miał, co chciał

Przede wszystkim dlatego, że do tej pory Kościół cieszył się zasadniczo tylko przywilejami. Nieważne, czy rządziła prawica, czy lewica, Kościół dostawał systematycznie to, co chciał dostać: od wprowadzenia religii do szkół po rekompensatę za utracone mienie w czasie PRL. Nie byłoby w tym drugim przypadku nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Kościół katolicki jako jedyny doczekał się reprywatyzacji na taką skalę i w takim trybie.

Co więcej, dzisiejsza normalizacja w relacjach państwo – Kościół budzi zdziwienie części hierarchów dlatego, że – jak można usłyszeć w księżowskich szeregach – nawet rząd lewicy nie był tak niezależny w swych działaniach wobec Kościoła, jak rząd Tuska właśnie. „Postkomuniści” jak o rodzimej lewicy mówią duchowni, chcieli się za wszelką cenę przed Kościołem uwiarygodnić. Pokazać, że nie są już zaciekłymi „wrogami Pana Boga” i że też, gdy byli chłopcami, służyli jako ministranci do mszy.

Czytaj całość

Źródło: rp.pl