Newsletter

Rodzina – jak żyć?

Małgorzata Bogunia-Borowska, 09.03.2012
W brytyjskiej popularnej serii bajek dla dzieci główni bohaterowie są singlami bez żadnego zakotwiczenia w rodzinie

Strona 1

W brytyjskiej popularnej serii bajek dla dzieci główni bohaterowie są singlami bez żadnego zakotwiczenia w rodzinie

Czy używamy dzisiaj takich słów jak miłość? Czy mówi się jeszcze dzisiaj „jestem zakochany”, „straciłem głowę dla niej”, „nie mogę bez niego żyć”? Czym jest miłość? Jak rozumiemy rodzinę? Rozpatrując problem na płaszczyźnie życia codziennego, czyli jak ludzie definiują swoje życie, warto posłuchać, jakim językiem się posługujemy, aby opisać czym jest rodzina i miłość. Od dawna wiemy, że język kształtuje pewne wyobrażenie rzeczywistości – wyobrażenie świata, w którym żyjemy.

Rodzina i język

Jak ludzie młodzi mówią dziś o miłości? Jakich używają sformułowań? Okazuje się, że młodzi ludzie coraz częściej unikają opisywania swoich uczuć w ramach dyskursu sentymentalno-romantycznego. Sięgają za to po terminologię bliską ekonomii czy też prawu. Swoich ukochanych i ukochane określają partnerem bądź partnerką, negocjują swoje pozycje i uzgadniają warunki bycia razem. Swój związek określają umową, powstałej w wyniku porozumienia w rozmaitych kwestiach. Bycie ze sobą staje się coraz bardziej świadomym działaniem, które ma rozmaite konsekwencje w życiu codziennym. Młodzi świadomie starają się kształtować ową codzienność i wspólne życie, własne role w związku. Domagają się, aby w związkach zostały zachowane proporcje praw i obowiązków. Reguły wolnorynkowej rzeczywistości przeniknęły wszystkie obszary życia współczesnego człowieka. Miłość i intymność jest obszarem ustalania zasad współistnienia. Miłość romantyczna, uczucie „motyli w brzuchu”, zakochanie, miłosne serenady są w odwrocie i mają drugorzędne znaczenie.

Dawniej w większości przypadków system patriarchalny, zasady klasowe lub religia podpowiadały zasady współistnienia ludzi. Współcześnie dostępność wielu norm i modeli istnienia rodziny wymusza racjonalizację związku i emocji. Jednostki biorą za swoje życie odpowiedzialność, ustalając własne zasady bycia razem. Nie oznacza to, że odrzucają całkowicie istniejące modele budowania rodziny i relacji.

Naturalnie wciąż mogą sięgać po istniejące modele, które są na wyciągnięcie ręki. Często jednak podejmują własne negocjacje i próbują ustalać zasady. Unikając religii, tradycyjnych norm czy systemu patriarchalnego wpadają w pułapkę alternatywnego systemu prawa, ekonomii, rynku i komercji. Zwracał uwagę na ten fakt Anthony Giddens w „Przemianach intymności”, kiedy to opisywał model czystych relacji opartych na autonomii i osobowości jednostek, które kreują swoją intymność w określonym kontekście miejsca i czasu. Intymność i związki międzyludzkie zawsze odzwierciedlają kulturowe aspekty swoich czasów. Jednak współcześnie istnieje większa personalizacja wzajemnych relacji. Szczęścia nie gwarantuje żaden system, ani model życia.

Oczywiście, w związkach nadal istnieją kody językowe o charakterze intymnym. Zmieniło się za to ogólne mówienie o nich: dziś więcej planujemy, projektujemy, kontrolujemy, rozliczamy się, dysponujemy czasem, zarządzamy sobą, budujemy, rozliczamy się etc. Zupełnie tak, jak to ujął cytowany powyżej socjolog brytyjski: refleksyjnie projektujemy własne życie. Czynimy to jednak w dużym stopniu pozornie, bo raczej często zapominamy, że zawsze podlegamy jakimś kulturowym normom, które w dużym stopniu determinują nasze wybory. Pozornie jednak bardziej niż kiedykolwiek wcześniej odczuwamy, ze kreujemy własne życie, świat i rodzinę.

Jakość związku

W czasach, gdy małżeństwa były planowane przez rodziny młodych ludzi, miłość była szansą na urwanie się ze smyczy, zrobienie czegoś oryginalnego, spontanicznego i indywidualnego. Było miejsce na bunt i sprzeciw wobec kulturowych norm. Miłość stwarzała wówczas szansę wykreowania własnego, odrębnego świata. Dziś, gdy wydaje się, że wszystko wolno, np. można łączyć się w rozmaite związki bez względu na płeć, nierówności społeczne, okazuje się że młodzi ludzie zaczynają o sobie myśleć w innych kategoriach. Miłość nie jest już wyłącznie obszarem romantycznych uniesień dającym wolność i wyzwalającym z ograniczeń, ale wręcz przeciwnie: miejscem racjonalnych, przemyślanych i często wyrachowanych decyzji.

Spotkałam się z sytuacją, że młodzi planując wyjazd w ramach studenckiego programu Erasmus podejmowali decyzje o rozstaniu. Zwracają sobie wolność, aby nie ograniczać  możliwości zdobywania dalszych doświadczeń, kolekcjonowania następnych emocji i zdarzeń. Inny przypadek: młodzi poznali się przez internet, pochodzili z różnych części Polski. Dziewczyna na jednym z pierwszych spotkań zaproponowała swojemu przyszłemu partnerowi, aby obejrzał z nią słynny film „Sprawa Kramerów”. Dlaczego?

Film ten był jednym z pierwszych, który w amerykańskim kinie poruszył sprawę świadomego ojcostwa. Małżonka odchodzi od męża (w tej roli znakomita Meryl Streep) i ojciec (wyjątkowy Dustin Hoffman) zostaje sam z małym chłopcem. Skutek jest taki, że ojciec musi przewartościować własne życie, pełnione dotychczas role społeczne. Dostrzega rolę kobiety, tego wszystkiego co ona robiła, a czym on się w ogóle nie zajmował. Dochodzi do renegocjacji ich pozycji małżeńskich.

I tak poprzez ten film nasza bohaterka chciała przedstawić swoje oczekiwania, co do roli w związku. Film stał się w tym przypadku medium ustalenia warunków brzegowych związku, a później także małżeństwa.

Czy owe negocjacje mają sens? Czy warto zastępować szaloną i nieokiełznaną miłość jej racjonalizacją i negocjacjami, które kojarzą się z zimną umową prawną i kontraktem?

Wydaje się, że pierwsze odczucia w tej kwestii mogą być błędne. Pomyślnie przeprowadzone negocjacje, świadomość i określenie potrzeb wobec siebie i partnera mogą zminimalizować późniejsze rozczarowania. Emocje nie muszą wyparować pod wpływem wspólnego ustalania porządku życia. Jakość związku zaczyna zyskiwać na znaczeniu. W tym kontekście warto przytoczyć książkę, która narobiła ostatnio sporego zamieszania w mediach. Chodzi tu o wywiad-rzekę z panią Danutą Wałęsową („Marzenia i tajemnice”). W książce żona buduje mężowi Lechowi Wałęsie laurkę i docenia jego zasługi dla kraju. Jednocześnie ujmuje mu wartości, domagając się zauważania jej kobiecych potrzeb. Danuta Wałęsa oczekiwała innej jesieni życia ze swoim mężem. Dokonała jednak rzeczy odważnej, ujawniała własną potrzebę miłości.