Newsletter

To reforma jest dla ludzi

Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, 24.02.2012
Państwo to "tyran", obywatel to "niewolnik", praca to "kara". I dopiero emerytura to czas błogiego wyzwolenia: i od państwa, i od pracy. A tak nie jest

Państwo to „tyran”, obywatel to „niewolnik”, praca to „kara”. I dopiero emerytura to czas błogiego wyzwolenia: i od państwa, i od pracy. A tak nie jest

Opozycja nie chce reformy emerytalnej. Potwierdzają to odbyte z premierem spotkania z klubami parlamentarnymi. Co ciekawe: argumenty, jakie przy tej okazji padają, odsłaniają osobliwe rozumienie państwa. Jak inaczej czytać wypowiedzi o „zmuszaniu” Polaków przez państwo do dłuższej pracy? Albo „wysłaniu kobiet na siedem lat robót, a przecież one rodzą i wychowują dzieci”?

Dla opozycji reforma to kaprys rządzących. Kaprys, który jest mierzony prosto w serce ciemiężonych obywateli. Przez kogo? Przez opresyjne państwo, które nakłada na barki Polek i Polaków ciężary nie do udźwignięcia. Takie spojrzenie przywołuje duchy PRL-u, w którym państwo było wrogiem obywatela. My – obywatele, oni – władza. Państwo i rząd jawi się więc jako tyran, któremu należy dać odpór. Czy czyniąc z państwa chłopca do bicia, politycy nie podcinają gałęzi, na której siedzą?

Praca nie jest karą

Zacznijmy od kwestii pracy. Zgoda: niewielu ma dziś stały etat. Niewielu doświadcza stałego dopływu propozycji, które pozwalają pracować bez przerw – i bez stresu o jutro. Większość z nas o pracę nieustannie zabiega. Trzeba więc rozumieć obawy tych, którzy martwią się, czy po przekroczeniu 60 lat będą mieli dość energii, aby robić to efektywnie.

Dla dzisiejszych 30-latków to nie wiek emerytalny jest zmartwieniem, ale właśnie pewność i stabilność zatrudnienia. Praca jest dla nich istotnym źródłem życiowej satysfakcji i samooceny. Miejscem nawiązywania kontaktów i więzi z innymi ludźmi. Jak pisze błyskotliwy obserwator życia społecznego, francuski prozaik Michel Houellebecq ludzie dziś definiują się poprzez pracę.

Z perspektywy państwa ważne są też inne aspekty dłuższej pracy. Aktywny tryb życia, w tym praca, prowadzi do poprawy samopoczucia. A to przekłada się na lepsze zdrowie. Kiedy jesteśmy aktywni? Wtedy, gdy pracujemy. Co więcej, przecież wielu z nas słyszało o przypadkach, gdy ludzie pełni sił i energii zaczynali słabnąć i chorować dopiero wtedy, kiedy przechodzili na emeryturę.

Badacze z Harvard University School of Public Health i Boston College, pod przewodnictwem dra Estebana Calvo, przeprowadzili w 2006 roku badanie, które pokazało, że praca do późnych lat zmniejsza podatność na choroby i poprawia jakość życia. Dotyczy to zwłaszcza ludzi starszych. I to nawet jeśli ktoś nie pracuje w idealnych warunkach!

Z kolei epidemiolodzy i psychologowie argumentują, że każda forma aktywności społecznej (praca zarobkowa i charytatywna) poprawia zdrowie fizyczne i psychiczne (Lum & Lightfoot, 2005). Okazuje się więc, że praca służy nie tylko do zaspokojenia potrzeb materialnych. I ta społeczna rola pracy, co pokazują prognozy, na przestrzeni najbliższych 20 lat będzie rosła. Nie malała.

50+ : dobry pracownik!

Jest też prawdą, że osoby między 50. a 60. rokiem życia najbardziej obawiają się reformy, choć proponowane zmiany dotyczą ich w małym stopniu. Pokolenie 50+ ma złe doświadczenia jeśli chodzi o rynek pracy. Co więcej, przenosi je na Polskę roku 2030. A gdzie tak na prawdę leży problem?

Zauważmy: w grupie 50+ wskaźnik zatrudnienia nie przekracza 40 proc. Dla kobiet jest jeszcze mniejszy: poniżej 30 proc. To nieomal najniższe wartości w Europie. Dziś kobiety, które kończą 60 lat, często są zwalniane z pracy. Nawet wtedy, gdy chcą pracować. Wyższy wiek emerytalny zmniejszy ryzyko przedwczesnych zwolnień. I zwiększy wysokość emerytur kobiet (ok. 70 proc). Tyle że nie potrafimy ani w sektorze prywatnym, ani publicznym korzystać z doświadczenia pracowników z długim stażem pracy. Nie potrafimy też pomóc im odnaleźć się na rynku, który jest dramatycznie odmienny od tego, jaki był, gdy zaczynali pracę jako młodzi ludzie.

Jak przykroić umiejętności, kwalifikacje, zachowania tej grupy pracowników do nowych i szybko zmieniających się warunków zewnętrznych? Podwyższenia wieku emerytalnego można dokonać za pomocą stosunkowo prostej zmiany ustawy. Ale gra idzie o zmianę mentalności pracodawców i pracowników. Ta jest bardziej skomplikowana i wymaga czasu.

Tymczasem to właśnie z grupą 50+ powinniśmy wiązać nadzieje, gdy myślimy o reformie rynku pracy. Dlaczego?

Zmiany demograficzne powodują, że za 25 lat rynek pracowników będzie przez nich zdominowany. Druga prawda o Polsce przyszłości to przewidywany dramatyczny brak rąk do pracy. Ministerstwo Finansów wylicza, że zabraknie ponad 1,5 mln pracowników. Obserwacja dzisiejszego rynku i demografii daje jasną wskazówkę, gdzie są największe rezerwy: właśnie w grupie pracowników 50+. A także w grupie kobiet, których zatrudnienie jest kilkanaście procent niższe niż mężczyzn.

Fragment tekstu opublikowanego w Gazecie Wyborczej, 23 lutego 2012.