Newsletter

Siła sieci

Przemysław Filar, 13.02.2012
Choć od dawna wielu zbierało się do działania w różnych sprawach, to właśnie nieskrępowany dostęp do sieci i informacji (także publicznej, jak np. listy zamykanych szkół) stał się jedną z najważniejszych potrzeb Polaków

Choć od dawna wielu zbierało się do działania w różnych sprawach, to właśnie nieskrępowany dostęp do sieci i informacji (także publicznej, jak np. listy zamykanych szkół) stał się jedną z najważniejszych potrzeb Polaków

W październiku ubiegłego roku, podczas Web 2.0 Summit, Mary Meeker, nazywana „Królową sieci” (doradzała przy wejściu na giełdę m.in. Netscape czy Google), przedstawiła swój kolejny raport na temat internetu. Podobnie jak wcześniejsze, ten również ciekawie podsumował ostatnie zmiany, jakich dokonały smartfony, tablety, nowe portale itd. Jednak slajd 22, który nie został szerzej omówiony na konferencji (co tłumaczono skopiowaniem go z prezentacji Morgan Stanley „The Age of Engagement” z 2005 roku), wprowadził wiele zamieszania. Otóż ni mniej, ni więcej, zmieniła ona paradygmat potrzeb Maslowa, stawiając na tylko trzy poziomy: pożywienie i picie, schronienie, oraz… mobilny internet!

Dużej części ludzi wydało się to absurdem. Raport nie doczekał się zbyt wielu komentarzy (choć pozostałe wnioski nie były tak rewolucyjne, więc może po prostu nikt nie zwrócił uwagi na rewolucyjną koncepcję). Jednak wydarzenia, które następują od roku, zmuszają do zastanowienia się, czy nie jesteśmy rzeczywiście na progu całkowitej zmiany paradygmatu potrzeb społecznych.

Już podczas letnich zamieszek w Londynie, smartfony BlackBerry były główną bronią chuliganów, którzy potrafili w krótkim czasie przygotować atak, zaskakując Scotland Yard. Również hiszpański ruch M15 czy te związane z Occupy Wall Street, są bezpośrednio związane z siecią, która stanowi ich integralną część, co odróżnia je nawet od podobnie rozproszonej Al Kaidy, dla której internet to tylko narzędzie.

Gdy zastanawialiśmy się, dlaczego polska młodzież poza 11 listopada i legalizacją marihuany, niemal nie jest zainteresowana udziałem w dyskusji publicznej, nie mówiąc o masowych demonstracjach, nagły wybuch sprawy ACTA i mobilizacja tysięcy, nawet w najmniejszych miasteczkach, w środku ataku mrozów, spowodowała panikę nie tylko władz, ale całego establishmentu, włączając tradycyjne media i show-biznes. Czy ten zryw był niespodziewany?

W 2004 roku pojawił się w magazynie „Wired” artykuł Chrisa Andersona wprowadzający teorię „Długiego ogona”, będącą przeciwieństwem zasady Pareto. W skrócie mówi ona, że na wielkiej liczbie niszowych książek, które poza internetem trudno zebrać w jednym miejscu, można zarobić gigantyczne pieniądze, czego dokonał Amazon.com. A jeśli można tak zebrać klientów o najróżniejszych potrzebach, to podobnie w internecie spotkają się miłośnicy wyjątkowych win, skrajnych ideologii czy drogich albo czasochłonnych hobby.

I tu tkwi sedno zagadki, skąd wzięły się protesty. Otóż podobne protesty odbywały się do tej pory w wielu miejscach, choćby przeciw budowie nowych dróg, gdzie jednak – jeśli nie były popierane przez media (jak np. sprawa Rospudy) – łatwo udawało się je pacyfikować, piętnując ich uczestników takimi łatkami, jak „ekolodzy”, „oszołomy”, NIMB-y, stosując dokładnie takie same procedury: narzucenie rozwiązania i przedstawienie go do konsultacji, gdy są one już niemożliwe.

W przypadku ACTA nagle jej przeciwnicy zdali sobie sprawę, że siła jest po ich stronie: to oni wiedzą, co to data-mining, dzięki czemu szybko odkryli kontrowersje w sposobie procedowania dokumentu, to niektórzy z nich od dawna walczą o dostęp do informacji publicznej, to oni wiedzą, jak szybko zebrać tysiące podpisów za pomocą portalu społecznościowego, to w końcu oni widzieli, jak ich przyjaciele z innych krajów Europy demonstrowali przeciw obecnemu systemowi. Cały czas brakowało tylko zapalnika, a stało się nim niebezpieczeństwo stracenia wolności w sieci, bo taką agendę przedstawiły organizacje pozarządowe, zanim rząd w ogóle zaczął reagować.

Choć od dawna wielu zbierało się do działania w różnych sprawach, to właśnie nieskrępowany dostęp do sieci i informacji (także publicznej, jak np. listy zamykanych szkół) stał się jedną z najważniejszych potrzeb Polaków.

*Przemysław Filar – prezes, założyciel Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia, administrator Forum Polskich Wieżowców; organizator, wraz z Radą Miasta Wrocławia i Towarzystwem Urbanistów Polskich, debat o planowaniu przestrzennym, transporcie, pomnikach oraz aglomeracji