Newsletter

Przeciąć błędne koło

Maciej Duszczyk, 14.02.2012
Śmieszne są argumenty mówiące, że wydłużenie wieku emerytalnego przyniesie bezrobocie ludzi młodych. Za bezrobocie odpowiada zły system edukacyjny, zróżnicowanie regionalne rynku pracy i postawy społeczne, a nie system emerytalny!

Śmieszne są argumenty mówiące, że wydłużenie wieku emerytalnego przyniesie bezrobocie ludzi młodych. Za bezrobocie odpowiada zły system edukacyjny, zróżnicowanie regionalne rynku pracy i postawy społeczne, a nie system emerytalny!

„The Economist” zadecydował, iż od końca stycznia 2012 roku wprowadza specjalny dział poświęcony Chinom. Tym samym rola tego kraju z perspektywy tygodnika została zrównana ze Stanami Zjednoczonymi, ponieważ tylko ten kraj oprócz Wielkiej Brytanii, gdzie znajduje się siedziba wydawcy, miał do tej pory specjalny dział.

W artykule wstępnym – tłumaczącym, dlaczego tak się dzieje – znalazł się bardzo ciekawy wątek. Otóż oceniono, że niezbędnym warunkiem utrzymania dalszego rozwoju ekonomicznego Chin jest uzyskanie spokoju społecznego poprzez zwiększenie wydatków konsumpcyjnych, rozbudowę systemu zabezpieczenia społecznego (uwzględniającego migracje pracowników w ramach Chin) pozwalającego na transfery w ramach chińskiego społeczeństwa oraz – co chyba najważniejsze – stworzenie systemu usług społecznych, szczególnie w sferze edukacji i ochronie zdrowia.

Oznacza to po prostu zbudowanie systemu polityki społecznej czerpiącego z dorobku innych państw. Takie podejście utwierdza mnie w przekonaniu, iż w najbliższej przyszłości wygranymi w globalnym wyścigu będą te państwa, które zbudują i będą potrafiły efektywnie zarządzać polityką społeczną, a więc w maksymalnym stopniu wydobywać i wykorzystywać potencjały swoich obywateli oraz czerpać, poprzez imigrację, z potencjałów innych państw. Dotyczy to nie tylko Chin, Indii, Brazylii czy nawet Rosji, ale również państw członkowskich Unii Europejskiej, w tym oczywiście Polski.

Obecna kadencja rządu jest kluczowa, aby stworzyć nowe podejście do polityki społecznej. Dotychczasowy model został ukształtowany na początku lat 90-tych XX wieku i miał na celu minimalizowanie negatywnych efektów transformacji. W żaden sposób nie przystaje on już do obecnych wyzwań społecznych, nie mówiąc już o przyszłości widzianej z perspektywy demograficznej czy zmian, jakie nas czekają na rynku pracy. Tu już nie pomogą nowelizacje poszczególnych ustaw czy tworzenie programów odpowiadających na jedno czy dwa problemy. Niestety, jeżeli chcemy za kilka lat utrzymać naszą konkurencyjność, musimy już teraz dokonać przewartościowania zasad na jakich opiera się polska polityka społeczna.

Spójrzmy na obecnie najszerzej dyskutowany problem, jakim jest zrównanie i wydłużenie wieku przechodzenia na emeryturę. Jest to cel niezmiernie ważny, który po prostu musi być zrealizowany. Niestety argumenty, jakie pojawiają się w dyskusji, są z gruntu fałszywe. Otóż główną przesłanką wydłużenia wieku emerytalnego mają być oszczędności w systemie finansów publicznych. Jeżeli jednak przyjmiemy, iż dłuższe płacenie składek będzie oznaczało wyższe emerytury, to teoretycznie żadnych oszczędności być nie powinno i pewnie w praktyce w samym systemie emerytalnym nie będzie lub będą bardzo ograniczone. Zysk z podnoszenia wieku emerytalnego jest zupełnie gdzie indziej, a mianowicie na rynku pracy oraz pomocy społecznej.

Już od roku 2020 różnica pomiędzy liczbą wchodzących i schodzących z rynku pracy będzie wynosić ponad 200-250 tys. Oznacza to, iż coraz częściej będą pojawiały się niedobory na rynku pracy, a pracodawcy będą w coraz większym zakresie rywalizować o pracowników. Zrównanie i wydłużenie wieku emerytalnego wymusi pozostanie w zatrudnieniu i zmniejszy niedobory na rynku pracy. W tym kontekście śmieszne są argumenty mówiące, że wydłużenie wieku emerytalnego będzie powodować bezrobocie ludzi młodych. Za bezrobocie odpowiada zły system edukacyjny, zróżnicowanie regionalne rynku pracy i postawy społeczne, a nie system emerytalny!

Zysk powstanie również w systemie pomocy społecznej. Po prostu większe emerytury pozwolą na zmniejszenie transferów do osób już nieaktywnych zawodowo, szczególnie w kontekście opieki nad osobami niesamodzielnymi z powodu wieku. Bez wydłużenia wieku emerytalnego i dłuższego pokrywania kosztów utrzymania z wynagrodzeń, co oznacza skrócenie czasu pobierania emerytur, ale i wzrost ich wartości, niemożliwym byłoby udźwignięcie kosztów opieki nad osobami niesamodzielnymi. W innym przypadku jakość ich życia byłaby na niezmiernie niskim poziomie, a opieka wymagałaby rezygnacji z pracy setek tysięcy dzieci takich osób, które musiałyby przejmować nad nimi opiekę. Jak widać wydłużenie wieku emerytalnego przecina błędne koło powiązań emerytury – opieka długoterminowa – rynek pracy.  

Bezrobocie jest niewątpliwie jednym z głównych problemów społecznych i wymaga działań mających na celu wykorzystywanie potencjałów ludzi, którzy z różnych powodów nie są aktywni zawodowo. Oczywistym jest, że miejsca pracy są tworzone przez przedsiębiorstwa, ale również oczywistym jest, że są one tworzone tam i w tych sektorach, gdzie dostępni są kandydaci, którzy mogą je zająć. To jest alfabet polityki rynku pracy. Takie podejście wymaga jednak polityki interwencji na rynku pracy. Państwo nie stworzy nowych miejsc pracy, ale może i zdecydowanie powinno tak działać, aby zapewniać odpowiednią podaż pracowników o kwalifikacjach, na które istnieje realne zapotrzebowanie.

Nie będę w tym miejscu pisał o systemie edukacyjnym. Chciałbym za to poruszyć kwestie mobilności na rynku pracy. Należy założyć, iż nikt wchodzący na rynek pracy nie będzie miał zagwarantowanej pracy nie tylko do końca życia, ale również nawet na kilka czy kilkanaście lat. Permanentne zmiany profilu zatrudnienia, umów na podstawie jakiej wykonywana jest praca czy miejsce jej wykonywania stanowić będą podstawę relacji na rynku pracy. Im szybciej to dostrzeżemy i zaprojektujemy kompletnie nowy model zarządzania rynkiem pracy, tym mamy większe szanse, że uzyskamy w tym zakresie przewagę w porównaniu z innymi krajami.

Jednym z elementów takiego systemu musi być instrument wspierania osób, które z różnych powodów (niepełnosprawności, niewystarczających kwalifikacji, utraty kontaktu z powodu przebywania w zakładzie karnym) są poza rynkiem pracy. Wsparcie to powinno być realizowane w tzw. modelu dualnym – przez pewien czas poprzez urzędy pracy. Jeżeli jednak nie przynosiłoby to efektu, to takie osoby powinny być obowiązkowo „przekazywane” do innych wyspecjalizowanych podmiotów, które zajmowałyby się ich przywracaniem na rynek pracy. Koszt takiego systemu byłby wyższy, ale i efekty o wiele bardziej opłacalne.

Jeszcze całkiem niedawno wydawało się, iż Chiny mają na tyle duże zasoby taniej siły roboczej, że nie potrzebują polityki społecznej i inwestycji w kapitał ludzki. Tymczasem na naszych oczach dokonuje się w tym zakresie zmiana. Konieczna jest ona i u nas. Oczywiście zakres wymaganych dostosowań jest praktycznie nie do porównania w obu krajach. W Chinach dopiero wprowadzane są instrumenty polityki społecznej. My musimy dokonać ich gruntownej zmiany. Zestawiając te dwa różne przypadki wydaje się, że nasze zadanie jest jednak o wiele trudniejsze.

* Maciej Duszczyk – doktor nauk humanistycznych. Z-ca dyrektora Instytutu Polityki Społecznej UW. Do czerwca 2011 roku członek zespołu doradców strategicznych Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska. Współautor raportu „Polska 2030-Wyzwania rozwojowe”. Autor licznych publikacji z zakresu europejskiej polityki społecznej, rynku pracy, migracji zarobkowych.