Newsletter

Nie kształcono go na polityka

Tomáš Sedláček, 20.12.2011
Rewolucja sprzed dwudziestu dwóch lat nosi miano „aksamitnej” właśnie dzięki Havlowi

Jedno z moich spotkań z Václavem Havlem miało miejsce dwa lata temu podczas pewnej konferencji. Havel poprosił mnie oraz jednego z najbardziej znaczących czeskich publicystów ekonomicznych o rozmowę. Powiedział, że chce zapytać o gospodarkę i finanse. Oczywiście, ze wszystkich sił staraliśmy się zaimponować mu swoją wiedzą. Po godzinie naszych wywodów powiedział ze spokojem: „Dziękuję wam bardzo. To niesamowicie interesujące, co mówicie. Jednak ja chciałem zapytać o coś zupełnie innego”. Po chwili wyjaśnił: „Od wielu lat mam konto w jednym z banków. Bardzo lubiłem panią, która obsługiwała mnie w okienku. Ostatnio zmieniła miejsce pracy. Czy będę mógł przenieść teraz pieniądze do banku, w którym ona pracuje? Moglibyście mi w tym pomóc?” Odpowiedzieliśmy, że oczywiście można to zrobić bez najmniejszego problemu.

Taki był właśnie Václav Havel. Był człowiekiem, który nie czuł strachu przed komunistyczną propagandą. Nie ugiął się przed reżimem. Jednak w tak drobnej i nic nie znaczącej kwestii, jakby bał się konfrontacji z pracownikiem banku. Ta anegdota pokazuje też, jak bardzo był cierpliwy. Powiem żartobliwie – był osobą, od której kelner w restauracji zebrałby zamówienie jako od ostatniej.

Havel był niesamowicie silny. Nie okazywał jednak swojej siły, dopóki nie było to absolutnie potrzebne. Tym samym przypominał wszystkie wielkie postaci z historii i książek. Był człowiekiem, któremu zawdzięczamy wolność. Jak potoczyłaby się historia bez jego udziału? Być może rewolucja byłaby pełna przemocy, przebiegłaby wolniej? Havel sprawił, że reżim komunistyczny upadł w sposób, który na zawsze pozostanie w naszej pamięci. We wspomnieniach nie tylko mojego narodu, lecz także ludzi na całym świecie. Rewolucję sprzed dwudziestu dwóch lat określa się mianem „aksamitnej” właśnie dzięki niemu.

Nie kształcono go na polityka. Był filozofem. Przewyższał jednak tych, którzy byli na polityków szkoleni. Na próżno było u niego szukać negatywnej energii, tak charakterystycznej dla świata polityki. Nie obrażał. Siła nie wskazywała kierunku jego działań. Strach nie był instrumentem perswazji. Był skromny i uprzejmy. A mimo to jego wpływ na innych był ogromny.

Václav Havel był aktywny w debacie publicznej także po zakończeniu prezydentury. Był główną postacią ruchu intelektualistów niezadowolonych z kierunku, w którym zmierza polityka. Zwolenników Europy, myślących w szerszym, globalnym kontekście. Pod auspicjami Havla, każdego roku organizowano spotkanie myślicieli, filozofów i przywódców FORUM 2000. Drzwi wszystkich były dla niego otwarte. Osobistości z całego świata przyjeżdżały do Czech właśnie na spotkania i rozmowę z Havlem. Niekoniecznie z powodu oficjalnych wizyt.

Jego postać to dla innych wzór do naśladowania. Był legendą. Symbolem pewnego sposobu myślenia, niejednowymiarowego spojrzenia na świat. Kiedy tylko media poinformowały o jego śmierci, ludzie zaczęli spontanicznie zbierać się na Placu Wacława w Pradze. W miejscach, które kojarzyły się Czechom z byłym prezydentem, w milczeniu zapalano świece. Nad Wełtawą płonęło ognisko. Pobrzmiewał hymn opozycji sprzed dwudziestu dwóch lat (chodzi o pieśń „Modlitwa do Marty” – przyp. redakcji). Połączeni w żałobie przechodnie nosili przypięte do płaszczy czarne wstążki i flagi. Byłem pod wielkim wrażeniem, jak wiele osób zechciało w ten sposób uczcić jego pamięć.

Václav Havel był nie tylko politykiem. Był także pisarzem. Jego teksty przeszły do kanonu literatury. Młodzież uczy się o nich w szkołach. Oczywiście, nie są to teksty łatwe. Nie wszyscy rozumieją absurd jego sztuki. Miał jednak grupę zagorzałych fanów. Jego twórczość cieszyła się szacunkiem nie tylko w Czechach. Nie mówię tu tylko o tekstach, lecz także pełnych erudycji i elokwencji mowach. Ludzie zdawali sobie sprawę, że Havel był nieco ponad nimi. I te uczucia odzwierciedlają się właśnie w postrzeganiu jego tekstów.

tł. Weronika Przecherska

*Tomaš Sedlaček był doradcą prezydenta Václava Havla za czasów jego prezydentury.