Newsletter

PiS nabroił, a Polakom wstyd

Redakcja Instytutu, 20.12.2017
Stało się. Rząd i większość parlamentarna PiS doprowadzili do tego, że po raz pierwszy w historii Unii Europejskiej, Komisja Europejska rozpoczęła procedurę opisaną w artykule 7 Traktatu

Żaden rząd tak bardzo nie zszargał wizerunku Polski, jak ekipa Prawa i Sprawiedliwości. Konsekwentne, by nie powiedzieć: bezczelne łamanie przez PiS podstawowych zasad obowiązujących w Unii Europejskiej – zwłaszcza zasady praworządności – postawiło Komisję Europejską w sytuacji bez wyjścia. Zgodnie ze swoją rolą „strażniczki traktatów” Komisja musiała wcisnąć guzik atomowy. Jej decyzję poparły inne rządy europejskie.

Fot. Stuart Chalmers/ Flickr. CC BY-NC 2.0

Oficjalny wniosek Komisji o uruchomienie artykułu 7 (pkt. 1) trafi teraz do Rady Unii Europejskiej, czyli do instytucji unijnej w której reprezentowane są rządy. Najprawdopodobniej 27 lutego odbędzie się posiedzenie Rady w formacie ministrów spraw zagranicznych – tzw. General Affairs Council, na którym przedstawiciele polskiego rządu będą mogli się odnieść do stawianych im zarzutów. W pierwszej połowie marca 2017 r. w sprawie wypowie się Parlament Europejski, a 20 marca Rada UE ostatecznie zadecyduje (w głosowaniu – nie będzie potrzebna jednomyślność, wystarczy większość 4/5) czy rządzona przez PiS Polska stała się krajem, w którym występuje „wyraźne ryzyko poważnego naruszenia przez Państwo Członkowskie wartości, o których mowa w artykule art. 2 Traktatu”.[1]

Jeżeli Rada przegłosuje, że Polska jest takim krajem, uruchomiona zostanie procedura monitoringu. Do wdrożenia ewentualnych sankcji droga będzie jeszcze bardzo daleka. I co równie ważne, nie chodzi wcale o sankcje przewidziane w artykule 7 punkt 2 Traktatu (odebranie krajowi prawa głosu w Radzie). Bardziej prawdopodobne wydaje się zastosowanie dotkliwych dla rządu PiS, a nie dla Polek i Polaków np. utrudnienie rządowi rozdzielania funduszy europejskich.

To trzeba podkreślić: nikt w Komisji Europejskiej ani w Parlamencie Europejskim nie chce nakładać kar na Polskę i Polaków. Instytucje unijne wiedzą, że winowajcą jest rząd PiS-u.

Zresztą obywatele tak naprawdę już płacą za katastrofalne błędy PiS-u: wstydem. Z winy PiS-u o Polsce mówi się dziś jak o kraju, który łamie zasady, na których zbudowano jedność Zachodu. Praworządność, niezawisłość sądów, respektowanie reguł konstytucyjnych – na nich opiera się wspólnota europejska. Kto ich nie przestrzega, ten przyjmuje normy wschodnie, na przykład rosyjskie. Tertium non datur.

Kraje Europy Zachodniej chcą, żeby Polska była częścią wspólnoty, to PiS nas z niej wyciąga. Żadne słowa tu nie są za mocne: partia Jarosława Kaczyńskiego weszła na drogę, na której końcu Polacy będą musieli odpowiedzieć, czy chcą Polexit-u, wyjścia z Unii Europejskiej. Powraca polskie przekleństwo, z winy rządzących tracimy należne nam miejsce w Europie. Zamiast być krajem, który współdecyduje o losach Starego Kontynentu – a to się Polsce należy! – po dwóch latach władzy Jarosława Kaczyńskiego jesteśmy krajem, który z europejskiej wspólnoty się wyklucza.

Jest jeszcze czas, żeby się zastanowić, czy tego właśnie chcemy.

 

[1] Dziennik Urzędowy Unii Europejskiej 2016/ C202/01, wersja skonsolidowana Traktatu o Unii Europejskiej.