Newsletter

Niepotrzebny wojewoda. Czas na reformę!

Konrad Niklewicz, 23.08.2017
Przypadek wojewody pomorskiego Dariusza Drelicha, który nie potrafił szybko i skutecznie pomóc ofiarom nawałnic, jest tylko kolejnym potwierdzeniem, że system zarządzania państwem trzeba zmienić, zwiększając rolę samorządów

Media już od wielu dni opisują „dokonania” wojewody Drelicha. Jego słowa o tym, że „do zbierania gałęzi, do zamiatania liści nie będziemy wzywać wojska” [1] obiegły całą Polskę, stały się symbolem całkowitej nieudolności rządu PiS – którego wojewodowie są częścią! – w radzeniu sobie ze skutkami katastrofy naturalnej.

Fot. MS, efekt lex Szyszko w Baninie, gmina Żukowo (woj. pomorskie). Zdjęcie nadesłane w ramach akcji „Stop wycince!”

Casus wojewody Dariusza Drelicha nie jest jedynym przykładem przedstawiciela rządu w terenie, który nie poradził sobie z sytuacją, z którą teoretycznie powinien. Poradzili sobie natomiast samorządowcy, zarówno na szczeblach gmin, jak i regionu. Sołtys Rytla Łukasz Ossowski od pierwszych godzin koordynował lokalną akcję ratunkową. Gorzko komentował: – Gdybym miał numer do pani premier albo ministra obrony od razu bym zadzwonił i poprosił o pomoc wojska. Od soboty podkreślaliśmy, że sami nie jesteśmy w stanie sobie poradzić ze skutkami tej nawałnicy. Wojsko było potrzebne w sobotę rano… [2]

Niestety, jedyna osoba, która formalnie ma prawo wnioskować do ministra obrony o przysłanie na pomoc wojska – czyli wojewoda – tego nie uczynił. Preferowana przez PiS koncepcja centralnego zarządzania państwem posypała się jak domek z kart.

Całkowita zmiana tego systemu wydaje się więc konieczna. Platforma Obywatelska już w ubiegłym roku przedstawiła projekt głębokich zmian w systemie administrowania kraju, projekt decentralizacji i wzmocnienia samorządów.

Jednym z najważniejszych elementów tej reformy byłaby właśnie faktyczna likwidacja urzędu wojewody i przekazanie jego kompetencji w ręce marszałka województwa (warto odnotować, że na Pomorzu marszałek Mieczysław Struk już w sobotę rano był na terenach dotkniętych katastrofą).

Projekt PO przewiduje, że marszałek przejąłby zwierzchnictwo nad wojewódzką administracją zespoloną. Urzędy marszałkowskie i wojewódzkie zostałyby połączone (zdublowane etaty zostałyby zlikwidowane). To marszałek miałby prawo domagać się wsparcia wojska. Po reformie, jedynym przedstawicielem administracji centralnej w terenie byłby komisarz rządu w województwie, którego główną rolą byłaby reprezentacja Skarbu Państwa w zakresie powierzonego majątku państwowego. Do tego dochodziłyby niewielkie uprawnienia związane z nadzorem nad samorządem terytorialnym, zarządzaniem kryzysowym.

Proponowana przez PO reforma objęłaby także niższe szczeble samorządów. Propozycja zakłada zmniejszenie liczby powiatów o ok. 50 – 70 poprzez przyłączenie powiatów ziemskich, leżących dookoła większych miast (obwarzanków), do powiatów grodzkich. Prezydent lub burmistrz miasta byłby jednocześnie starostą takiego połączonego powiatu, zaś rada powiatu składałaby się z radnych miejskich oraz przedstawicieli rad z gmin należących do byłego powiatu ziemskiego.

Nowe, zwiększone kompetencje samorządów wymagałyby zmian w zakresie finansowania samorządów. Platforma Obywatelska proponuje zwiększenie samodzielności finansowej samorządu terytorialnego poprzez stopniowe odchodzenie od subwencji na rzecz stałych podatkowych źródeł finansowania. Docelowo do rozważenia jest pozostawienie w samorządach całego podatku PIT; dzielonego w odpowiednich proporcjach pomiędzy gminę, powiat i województwo.

PO proponuje dalsze wzmacnianie metropolii. Największe miasta powinny tworzyć związki albo wręcz łączyć się z sąsiedni gminami. Razem łatwiej im będzie inwestować, odpowiadać na oczekiwania mieszkańców zwłaszcza w kwestii transportu i edukacji. Co do zasady zresztą, nie tylko w największych aglomeracjach, samorząd powinien być silniejszy na poziomie gmin i powiatów – dlatego ważne jest stworzenie mocniejszych zachęt dla łączenia się jednostek samorządu terytorialnego, by powiększać potencjał ludnościowy, gospodarczy i finansowy.

Koncepcja zmian proponowanych przez PO opiera się na założeniu, że Polska powinna zmierzać w stronę dalszej decentralizacji – wbrew temu, co robi w tej chwili rząd i większość parlamentarna PiS, w kolejnych ustawach ograniczająca samodzielność polskich samorządów.

Zza biurka w Warszawie nie widać lokalnych problemów. Państwo totalne, centralnie sterowane, nie będzie umiało ich rozwiązać – o czym właśnie północna Polska tragicznie i boleśnie się przekonała.

Konrad Niklewicz -  z-ca dyrektora Instytutu Obywatelskiego

[1] J. Gądek, „Kim jest wojewoda pomorski Dariusz Drelich? To jego obwiniają o nieudolność po wichurach”, Gazeta.pl, 18/08/2017, http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,22244191,dariusz-drelich.html dostęp 23/08/2017

[2] P. Michalski, „Sołtys Rytla: Wojsko było potrzebne w sobotę rano, przyjechało we wtorek”, RMF24, 16/08/2017, http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-soltys-rytla-wojsko-bylo-potrzebne-w-sobote-rano-przyjechalo,nId,2429430 dostęp 23/08/2017