Newsletter

Polexit staje się prawdopodobny

Konrad Niklewicz, 04.07.2017
Czas poważnie traktować ryzyko wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Wywołana przez rząd PiS-u antyuchodźcza histeria doprowadziła do tego, że połowa Polaków, ze strachu przed czymś, czego nigdy nie widziała, jest gotowa zrujnować przyszłość kraju i swoich dzieci

Jak wynika z sondażu opublikowanego w najnowszej „Polityce” (elektroniczna wersja została opublikowana już we wtorek), w sytuacji w której Unia Europejska wprowadziłaby obowiązek przyjmowania uchodźców przez wszystkie kraje wspólnoty, w tym także Polskę, 51 proc. Polaków woli wystąpić z Unii, niż przyjąć te parę tysięcy osób z Syrii, Erytrei, Iraku albo Afganistanu.

Jaap Arriens, CC BY 2.0

Powtórzmy: mając do wyboru przyjęcie mniej niż siedmiu tysięcy uchodźców (!), 51 proc. Polaków wybiera Polexit. Oto do czego doprowadziła Polskę polityka straszenia uchodźcami przez rząd PiS. Rządzącym udało się wprowadzić połowę społeczeństwa w stan zbiorowej histerii. Tak jakby wróciły nasze najgorsze upiory z przeszłości: przedwojenny antysemityzm 80 lat później zostaje zastąpiony rasizmem, biciem ciemnoskórych kucharzy w kebabach, albo opluwaniem arabskich uczniów, którzy na swoje nieszczęście przyjechali do Polski z wycieczką szkolną.

Pora zacząć przyzwyczajać się do scenariusza wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Kraje założycielskie Unii Europejskiej serio myślą o wprowadzeniu mechanizmy obowiązkowej solidarności, żeby lepiej radzić sobie z falą imigracji. Rząd PiS nawet nie próbuje i nie umie przekonać partnerów europejskich do innego, alternatywnego mechanizmu (tak jak to skutecznie zrobił w 2015 r. rząd PO-PSL, który wybronił zasadę dobrowolności).

Najwyraźniej liderzy Prawa i Sprawiedliwości, a tak konkretnie jeden lider zdaje się nie wierzyć w sens projektu europejskiego. Pozostaje założyć, że w jego ocenie, Polska lepiej poradzi sobie samotnie albo w jakimś mitycznym układzie „międzymorza” (cokolwiek by to miało oznaczać). PiS uruchomił procesy, nad którymi nie będzie umiał zapanować, tak jak premier Wielkiej Brytanii David Cameron, który do końca był przekonany, że referendum w sprawie wyjścia z Unii Europejskiej to tylko gra pozorów, że zdoła je wygrać.

Scenariusz Polexitu może wyglądać następująco: nie umiejąc przekonać partnerów europejskich, rząd PiS może próbować uciec się do szantażu. – Zostawcie Polskę w spokoju z uchodźcami, albo zrobimy referendum – zagrozi.

Niestety, szantaż nie zadziała. Polska ma dziś tak bardzo zniszczony wizerunek w pozostałych krajach Unii Europejskiej, że nikt nie będzie jej próbował zatrzymać na drodze do drzwi. W odpowiedzi na groźbę referendum, rząd PiS-u usłyszy: proszę bardzo, róbcie.

Książki by nie starczyło, żeby napisać, co dla naszej przyszłości oznaczałoby wyjście z Unii. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że gdy już PiS zacznie Polskę z Unii wyprowadzać, to pierwsi z pretensjami przyjdą do niego jego obecni wyborcy – rolnicy. Z kosami na sztorc i pytaniem: gdzie są nasze euro?

dr Konrad Niklewicz – dyrektor zarządzający Instytutu Obywatelskiego