Newsletter

Nie tylko przeszłość się liczy

Szymon Marczuk, 21.03.2017
Nie możemy żyć jedynie przeszłością, bo najzwyczajniej w świecie ucierpi na tym rozwój Polski

Kiedy podczas spotkań towarzyskich rozmowa schodzi na tematy polityczne, natrafiam na odmienne wizje Polski. Widać jednak pewną zależność. Zdecydowaną większość wypowiedzi moich znajomych cechuje konserwatywny zwrot oraz krytyka populizmu, nepotyzmu czy braku wyrazistości w polityce.

Fotografia: Piotr Drabik/flickr.com, Marsz Niepodległości w 2013 r., CC BY 2.0

Brak wyrazistości

W Polsce obowiązuje zasada pluralizmu politycznego. Istnieją partie o odmiennych programach. Mimo to różnice między poszczególnymi ugrupowaniami coraz bardziej się zacierają.

Osobną kwestią jest kondycja klasy politycznej. Brakuje osób wyrazistych, które w syntetyczny sposób przedstawią swoje postulaty. Stąd moim zdaniem możemy zaobserwować zwrot młodych w kierunku partii konserwatywnych.

To właśnie konserwatyści manifestują swoje poglądy w przejrzysty, choć nieco radykalny sposób. I stąd też liczba ich zwolenników rośnie.

Nepotyzm

Młodzi krytycznie oceniają nepotyzm w polityce. Umyka nam jednak z pola widzenia, że podwaliny nepotyzmu są głęboko zakorzenione w ludzkiej naturze.

W tym miejscu chciałbym być dobrze zrozumiany –  absolutnie nie pochwalam tego zjawiska. Co więcej, potępiam go w całej rozciągłości. Sądzę natomiast, że chęć pomocy bliskiej osobie bądź znajomym jest naturalna, ale dopiero zaniechanie tego w imię dobra Ojczyzny definiuje prawdziwego męża stanu.

Mało tego, taka postawa powinna cechować wszystkich polityków, poczynając od samorządowców, a kończąc na szczeblu centralnym.

Populizm

Niestety, dziś populizm jest ponadpartyjny. Możemy definiować go na wiele sposobów. Teraz chciałbym skupić się na jego najgorszej odmianie.

Politycy coraz częściej z premedytacją wygłaszają postulaty sprzeczne z własnymi przekonaniami, których nawet nie mają zamiaru realizować. Robią tak tylko po to, by zadowolić oczekiwania wyborców. To zachowanie niegodne osób piastujących urzędy państwowe.

Reasumując, trzy wyżej wymienione „grzechy główne” polityków – brak wyrazistości, nepotyzm i populizm – sprawiają, że młodzież jest znużona i zawiedziona obecną klasą polityczną. I coraz lepiej odnajduje się w środowiskach konserwatywnych.

Tych właśnie grzechów klasa polityczna powinna unikać, by zyskać uznanie młodych. A jakiej Polski chcą młodzi – na polach społecznym, gospodarczym i obyczajowym?

Polski mądrze tolerancyjnej

Europa, a co za tym idzie Polska, staje się coraz bardziej multikulturowa. Wielu nie dziwi kobieta w hidżabie, czarnoskóry mężczyzna robiący zakupy, czy para dwóch całujących się homoseksualistów.

Jak mawia klasyk, gentlemani nie zaglądają sobie do łóżka, ani do portfela. Tak powinno zostać. Nie odmawiajmy jednak sobie prawa do krytyki. Idea tolerancji nie powinna zabraniać wyrażania własnego zdania w otwartej debacie .

Patrzeć w przyszłość, pamiętając

Świadomość historyczna jest niezwykle ważna dla każdego narodu. Jak to ujął Józef Piłsudski: „Naród, który nie szanuje swej przeszłości, nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości”.

Musimy szanować historię, upamiętniać bohaterów i wyciągać wnioski z błędów przeszłości, by w przyszłości nie popełniać podobnych. Jednak we wszystkim należy zachować umiar.

Nie możemy żyć jedynie przeszłością i oscylować tylko wokół niej, bo ucierpi na tym nasz rozwój.

Polski mniej absurdalnej

Od końca PRL-u minęło całe pokolenie. Mimo to w zderzeniu z realiami polskiego państwa nieraz można odnieść wrażenie, że wciąż tkwimy w poprzednim systemie. Tę tezę najlepiej zilustrować konkretnym przykładem.

Według statystyk służby więziennej w polskich zakładach penitencjarnych przebywa 71 633 więźniów. Dzienna racja żywieniowa waha się od 4,8 zł do 6,8 zł w zależności od diety osadzonego. Łatwo możemy wyliczyć, że w całej Polsce wydawane jest ok. 415,5 tys. zł na dobę na samo wyżywienie osadzonych.

Z drugiej strony mamy uczniów, którzy otrzymają darmowy obiad tylko w przypadku nieprzekroczenia przez swoich prawnych opiekunów pewnego progu dochodów. W tym miejscu zastanawiamy się, czy mamy do czynienia z filmem Stanisława Barei. Skazani, którzy w więzieniu znajdują się w celu odbycia kary, dostają wszystko niejako „z automatu”. O takiej sytuacji część dzieci w Polsce może jedynie pomarzyć.

Opisana wyżej sytuacja może wywoływać u statystycznej Kowalskiej lub Nowaka poczucie niesprawiedliwości, jeśli nie absurdu. A wystarczyłoby stworzyć rozwiązania, które w większym stopniu kładłyby nacisk na pracę więźniów. W ten sposób niejako zarobiliby oni na swoje utrzymanie w zakładzie karnym .

Podobnych absurdów jest więcej. Młodzi nie są na nie ślepi. Oby politycy też nie byli.

Szymon Marczuk – student studiów inżynierskich na Politechnice Warszawskiej. Laureat III edycji konkursu EuroStaż.

Powyższy tekst jest kolejnym z cyklu Jakiej Polski chcą młodzi?Tytuł i lead od redakcji IO.