Newsletter

ANALIZA: Blaski i cienie Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju

Maciej Bukowski, 20.10.2016
Wbrew swojej nazwie kluczowy dokument gospodarczy rządu PiS nie gwarantuje ani rozwoju, ani odpowiedzialności w polityce makroekonomicznej

Dr Maciej Bukowski, adiunkt na Wydziale Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego, przygotował dla Instytutu Obywatelskiego analizę rządowej „Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju”, opracowanej pod kierownictwem wicepremiera, ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego.

Konkluzja analizy jest jednoznaczna: choć w dokumencie pojawia poprawna diagnoza wielu problemów, proponowane w nim rozwiązania są pomieszaniem fikcji, myślenia życzeniowego i wiary w centralne sterowanie gospodarką. Co więcej, wbrew swojej nazwie „Strategia Odpowiedzialnego Rozwoju” nie gwarantuje ani rozwoju, ani odpowiedzialności w polityce makroekonomicznej.

Lista słabości przygotowanej przez Mateusza Morawieckiego jest długa.

Zawarte w dokumencie hasła częstokroć nie są zdefiniowane. Dla przykładu, w części gospodarczej opracowania mówi się o „konkurencyjności” – ale nigdzie tego pojęcia się nie uściśla. Projekt „Skuteczna pomoc społeczna” oraz program „Solidarność pokoleń 50+” w zasadzie ograniczają się tylko do tytułów.

Z kolei ambitny plan podniesienia w Polsce do 2030 roku wskaźnika zatrudnienia do poziomu skandynawskiego został poparty deklaracją aktywizacji zawodowej wybranych grup społecznych – ale tej deklaracji nie towarzyszy zestaw pomysłów na konkretne reformy. Gorzej: „Strategia Odpowiedzialnego Rozwoju” nijak nie odnosi się do faktu, że inne, już realizowane przez rząd PiS polityki (na czele z „500+”), wywołują efekt odwrotny do zapisanego w Strategii, tj. wypychają kobiety z rynku pracy.

Podobnie wygląda kwestia polityki przemysłowej. Autorzy podkreślają, że rozwój polskiego przemysłu wymaga wsparcia ze strony państwa, lecz nie precyzują, na czym miałoby ono tak naprawdę polegać. „SOR” jedynie zapowiada, że odpowiedź na to pytanie będzie sformułowana w osobnym dokumencie pt. „Nowa polityka przemysłowa”.

W parze z podobnymi niejasnościami idzie brak czytelnych priorytetów finansowych. Nie wiadomo, jakie fundusze i skąd pochodzące rząd zamierza skierować na realizację kluczowych pomysłów.

Czytając „SOR” można odnieść wrażenie, że autor tego dokumentu celowo zawarł w nim same ogólniki. Brak konkretnych wskaźników utrudni rozliczenie realizacji „Strategii”.

W wielu miejscach „SOR” pojawią się propozycje oderwane od doświadczeń innych państw, które na porównywalne wyzwania co Polska napotykały wcześniej. Dla przykładu rządowy cel zwiększenia udziału wschodnich województw Polski w krajowym PKB z dzisiejszych 15 proc. do 20 proc. do roku 2030 jest nierealny wobec doświadczeń takich państw jak Niemcy czy Stany Zjednoczone.

W planach rządu zwraca wreszcie uwagę nie tylko to, co się w nich znajduje, ale także to, czego w nich zabrakło. Najlepszym przykładem jest tu rozwój sektora usługowego. Ta kwestia w SOR nie doczekała się refleksji, choć wydajność pracy w usługach ma kluczowe znaczenie dla wysokości płac w gospodarce. Potwierdza to, że SOR jest dokumentem niekompletnym, który wymaga poważnego dopracowania.

Blaski i cienie Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju (wersja do pobrania, PDF)

Redakcja Instytutu Obywatelskiego