Newsletter

Spolaryzowana młodzież chce szansy na samodzielność

Redakcja Instytutu, 09.09.2016
Praca, mieszkanie i właściwa odpowiedź na poczucie zagrożonej tożsamości, lęk przed zagubieniem w zbyt szybko pędzącym świecie. Te trzy obszary w oczach młodych decydują o atrakcyjności politycznych programów

Jakiej Polski chcą młodzi? Czego się boją, na co liczą, czego tu i teraz potrzebują? Co pokoleniu dzisiejszych nastolatków i dwudziestolatków mogą zaproponować partie polityczne? Na te pytania starli się odpowiedzieć uczestnicy konwencji programowej Platformy Obywatelskiej, 8 września w Łodzi.

Podstawą dobrego programu musi być diagnoza sytuacji. Na spotkaniu w Łodzi przeprowadzili ją Krystyna Szafraniec i Michał Boni. Opierając się na badaniach socjologicznych i dostępnych statystykach, starali się zdefiniować najważniejsze oczekiwania (ale też i lęki) młodego pokolenia.

- Kluczem do dorosłości jest samodzielność. Ale tej samodzielności młodzi mają za mało. I to rodzi frustrację – mówił Boni. Młodzi chcieliby móc zacząć życie na własnym rachunku, dość szybko chcą przestać być na garnuszku rodziców. Na przeszkodzie stoi prawdziwa lub subiektywnie postrzegana „niestabilność zawodowa” i utrudniony dostęp do mieszkań. Te dwie kwestie – praca i mieszkania – są na czołowym miejscu listy życzeń młodego pokolenia.

Wysoko na niej są jednak także potrzeby emocjonalne. A w ostatnich czasach – kwestie symboliczne, związane z tożsamością. Od 2010 roku widać, że rośnie liczba młodych osób popierających prawicową narrację. Jak powiedział Boni: – Polaryzacja jest widoczna. Sprzeciw wobec elit jest coraz mocniejszy. Transformacja polegająca na budowie autostrad okazała się niewystarczająca. Dziś młodzi chcą też poczucia wspólnoty. Niektórzy z nich chcą wspólnoty plemiennej – powiedział.

Profesor Skarżyńska podkreśliła jednak, że na podstawie badań absolutnie nie można formułować tezy, że cała młodzież stała się prawicowa. Nic bardziej błędnego. – Wy młodzi jesteście zbiorowością w entropii. Poszczególnych grup prawie nic nie łączy! – mówiła. – To marketing polityczny podkręca nastroje radykalnie prawicowe, nacjonalistyczne.

Zdaniem prof. Szafraniec, bunt przeciw elitom, ucieczka w „godnościową” narrację, narodową symbolikę może mieć źródło w materialnej frustracji. Młodzi Polacy nie porównują swojego statusu do swoich rówieśników z kraju. Nie, oni porównują swoje zarobki do zarobków rówieśników z Niemiec. Cztery raz wyższych. A że takie porównanie ma ograniczony sens, bo Polska gospodarka jest obiektywnie znacznie biedniejsza od niemieckiej? I że różnice w zarobkach są czymś naturalnym w gospodarce rynkowej? Tego sfrustrowani najwyraźniej nie biorą pod uwagę. – W Polsce rodzi się niebezpieczne przekonanie, że „sprawiedliwie” będzie wtedy, gdy wszyscy będą równie bogaci – powiedziała.

Co w takim razie powinno znaleźć się w programie Platformy Obywatelskiej?

Przede wszystkim, to musi być program napisany przez samych młodych, a nie „program dla młodych”. Różnica jednego słowa czyni kolosalną różnicę. – Chcemy w nowym programie Platformy zapisać narzędzia dające młodym kontrolę nad swoją przyszłością. To młodzi muszą ten program napisać – podkreślił Grzegorz Schetyna, przewodniczący Platformy Obywatelskiej. – My na szczeblu samorządowym w naszym regionie przekonaliśmy się, że działania [adresowane do młodych – red.] wtedy są skuteczne, kiedy podejmujemy je wspólnie z zainteresowanymi – potwierdza Elżbieta Polak, marszałek województwa lubuskiego.

Nowy program Platformy musi znaleźć rozwiązania tych problemów, które młodzi uważają za najważniejsze: praca i mieszkania. – Platforma powinna stworzyć program, który łączy wsparcie kupna mieszkania, ale też wsparcie wynajmu mieszkania. Powinniśmy zaproponować bon mieszkaniowy, który będzie finansował oba modele – zaproponował Paweł Bliźniuk, radny łódzki i szef regionalnych struktur Platformy.

Posłanka Kinga Gajewska zaproponowała ułatwienia dla tych młodych, którzy chcą zakładać własną działalność gospodarczą. – Nie możemy czekać, aż jakaś firma zatrudni wszystkich młodych. To się nigdy nie stanie. My sami powinniśmy zakładać własne firmy.