Newsletter

Polska Obywatelska 2.0 – glosa do konferencji poznańskiej

Michał Boni, 11.07.2016
Plan restartu polskiej nauki i szkół wyższych zorientowany na cele innowacyjne musi być oparty o kilka lub kilkanaście kluczowych decyzji

Do przedstawionych przeze mnie slajdów na temat warunków rozwoju innowacyjności, prezentowanych na konferencji w Poznaniu 8 lipca 2016 r., chcę dodać kilka uzupełnień.

 

Wehikuł innowacyjności

Po pierwsze, prezentacja określa ramy do lepszego zrozumienia uwarunkowań różnych zjawisk i procesów tworzących obecny, najnowszy nurt rozwoju innowacyjności.

Żeby osiągnąć sukcesy, trzeba podejmować działania w całym ekosystemie innowacji.

Innowacyjny ekosystem

Otwarte innowacje koncentrują się na użytkowniku i obywatelu. Są zawsze dla kogoś – nawet jeżeli z pozoru mają ogólny charakter.

Ten „obywatelocentryzm” jest kluczowy dla zmiany wzorca. Dawniej relacja wyglądała następująco: naukowiec – świat, natomiast dzisiaj: naukowiec / grupy kooperujących uczonych/ biznes od początku procesu – świat (po drodze: testy, prototypy, pilotaże, wdrożenia) – użytkownik (jego korzyści pośrednie i bezpośrednie).

Po drugie, Polska plasuje się na odległych miejscach w dziedzinie innowacji. Składa się na to wielu powodów. Nie mamy ani tradycji instytucjonalnych, ani bardzo silnego dziedzictwa w innowacyjności (choć przecież możemy pochwalić się tu osobami, które tak znamienicie zapisały się w historii ludzkości: Mikołajem Kopernikiem i Marią Curie-Skłodowską).

Uczelnie i ośrodki badawcze są relatywnie słabe. Środowiska akademickie i naukowe są konserwatywne – trudno akceptują zmiany. Gospodarka wykorzystuje jeszcze rezerwy prostego rozwoju, lecz dopiero zaczyna się przestawiać na traktowanie innowacji jako swoistego zapalnika postępu.

Kluczowe w nowoczesnej innowacji stają się olbrzymie możliwości przetwarzania różnorakich danych, dokonywane w coraz szybszy sposób oraz otwartość (otwarta nauka, otwarte innowacje) i gotowość do dzielenia się i współpracy. A to wymaga kapitału społecznego o wysokim poziomie i jakości, nastawionego na rozwój, a nie tylko na przetrwanie czy prostą adaptację do zmieniających się warunków (tak jak widać to w Polsce).

Po trzecie, podstawą rozwoju innowacyjnego społeczeństwa jest dobra, otwarta edukacja. Procesy zmian i poprawy edukacji zachodzą w Polsce w dziwny i „sinusoidalny” sposób: reforma gimnazjalna i 6-latków – dobra, ale obecnie niszczona; matematyka na maturze – wycofana i przywrócona, ale szkody już zaistniały; rozwój edukacji przedszkolnej – na razie nie hamowany; pomysł na Cyfrową Szkołę – testowany i zniszczony przez brak zrozumienia. Kodowanie wprowadzone do podstawy programowej – gotowe, ale nie zainicjowane realnie; edukacja zawodowa – zniszczona, osłabiona, regenerowana od kilku lat, ale dzieje się to zbyt powoli.

Kompetencje XXI wieku

Nauka kompetencji XXI wieku – zbyt wolno wprowadzana i bez dostrzegania prawdziwych wyzwań; nowe formy uczenia się – źródła cyfrowe, rozwój MOOC (Massive Open Online Courses) – bez zrozumienia w świecie decydentów. I nasz temat: szkoły wyższe – przez lata traktowane bez świadomości, jaką rolę odgrywają dla rynku pracy, a obecnie – przeceniane w tej funkcji, zbyt skupione tylko na zadaniach związanych z wchodzeniem absolwentów na rynek pracy (choć jakościowo wygląda to różnie). System boloński – nigdy do końca nie wprowadzony; internacjonalizacja studiów – zbyt wolna i nie promowana; tworzenie warunków dla rozwoju młodej kadry naukowej – bez pełnego dostrzegania wagi tego rozwiązania dla innowacyjności.

Po czwarte, nie ma jasności, czym ma być uczelnia, szkoła wyższa. Czy tylko miejscem edukacji, czy tylko badań, a może i jednego, i drugiego? W oparciu o jakie zasady, kryteria wsparcia? Nie stworzono mechanizmów zachęcających do konsolidacji uczelni i ośrodków badawczych, żeby zwiększyć ich potencjał. Mamy zbyt dużo rozproszonych i słabych szkół wyższych. Zbyt wiele jest w systemie biurokracji, sztywnych reguł funkcjonowania szkół wyższych, za sztywne są algorytmy finansowe.

Po piąte, mimo prób nie powstał system komercjalizacji badań, nie ma instytucji brokeringu między nauką a gospodarką.

Współpraca

Nie wyciągnięto wniosków z nieudanych prób uczynienia z badaczy przedsiębiorców. Za wolno powstają huby, klastry innowacyjne z udziałem biznesu i świata badań o odpowiedniej skali, by zaistniała swoista masa krytyczna przełamująca schematy postępowania w tej dziedzinie: spotkania nauki i biznesu. Nie stworzono modelu stymulacji innowacji w firmach. Nie wzmocniono zasad finansowania badań i innowacji z szansą na wykorzystywanie funduszy wysokiego ryzyka (ich dostępność jest ograniczona, i to niestety widać w całej Europie).

Trzeba także dostrzec szansę w zmianach, jakie zajdą w polskiej gospodarce. Jeśli obejmie ją proces cyfrowych zmian, budowania Europejskiego Jednolitego Rynku Cyfrowego i Gospodarki 4.0, to niejako samoczynnie, w obrębie gospodarki, powstaną nowe impulsy do szukania innowacji i kontaktów ze światem badań i nauki. Tak dzieje się w środowisku polskich start-upów. Z tej możliwości trzeba skorzystać.

Ponadto część tych problemów należałoby rozwiązywać, umiędzynaradawiając polską naukę. Tak jak gospodarka Polska zmieniała się: unowocześniła i zwiększyła efektywność w latach 90. XX w. poprzez wejście kapitału zagranicznego i nowych wzorców zarządzania przedsiębiorstwem, tak teraz trzeba stworzyć warunki dla powstania w pełni międzynarodowej instytucji uczelniano-badawczej w Polsce (jednej, a może kilku flagowych, z możliwością odpowiedniego wynagradzania wysoko wykwalifikowanych specjalistów i z nowoczesnymi technikami zarządzania).

Po szóste, niezbędne jest przyspieszenie prac nad wejściem polskiego świata nauki i uczelni w krąg OTWARTEJ NAUKI i INNOWACJI. To zupełnie nowa koncepcja korzystająca z wolności i otwartości internetu.

Otwarta nauka

Chodzi wręcz o nowy paradygmat, z inną rolą procesu innowacyjnego. Nie jest to już tylko ścieżka prowadząca od wynalazku – który chce się opatentować na wyłączność i komuś sprzedać – aż do wdrożenia. Jest to świat kooperacji, wymiany danych, pracy na współdzielonych danych (z zasadami legalnego dostępu, ale przy europejskiej swobodzie drenowania i przepracowywania danych), wspólnych adnotacji w trakcie projektów, badań i testów, zespołów wirtualnych, z prawami własności intelektualnej, które służą autorom, a nie pośrednikom i nie blokują wymiany osiągnięć.

Jest to także otwarcie na naukę obywatelską, z naszymi donacjami (możemy oferować dane prywatne, by zasilić kolekcję danych potrzebnych do badań) i obserwacjami (jesteśmy obserwatorami zjawisk i przesyłamy wyniki monitoringu). To wszystko służy badaniom i zwiększa badaną populację oraz skalę analizowanych zjawisk. Jest to nauka oparta na przetwarzaniu danych i wymagająca dobrych analityków, ale też sieci internetu o wysokich parametrach (prędkość i przepływność danych) oraz sieci ośrodków przetwarzania danych wysokiej jakości.

W tym obszarze liczą się najbardziej otwartość na współpracę europejską i globalną. Europejska Otwarta „Chmura” Nauki jest szansą rozwojową, której nie wolno zmarnować, i w której rozwój polskie ośrodki naukowe muszą się włączyć.

Chmura nauki

Po siódme, trzeba zrozumieć, że ta nowa OTWARTA NAUKA rozwinie się w wymiarze europejskim – wymiar narodowy, krajowy nie daje takich szans rozwojowych.

Po ósme, trzeba zanalizować propozycje, jakie padały w ostatnich latach (z różnych środowisk, także ośrodków konsultingowych, m.in analizy E&Y). Niezbędne jest ujęcie reform nauki i szkół wyższych w perspektywie europejskiej oraz z uwzględnieniem ostatnio przedstawianych przez Komisję Europejską propozycji. Trzeba ocenić w modelu SWOT stan nauki i uczelni i zaproponować rozwiązania. Do proponowanych rozwiązań, traktując je jako inwestycję rozwojową, trzeba dobrać różne źródła finansowania i typy funduszy.

Po dziewiąte, plan restartu polskiej nauki i szkół wyższych zorientowany na cele innowacyjne musi być oparty o kilka lub kilkanaście kluczowych decyzji. Powinien także sprzyjać zawarciu szerokiej koalicji, której celem byłoby wprowadzenie wspomnianych zmian.

Konkluzje

*dr Michał Boni – europoseł, były szef Zespołu Doradców Strategicznych Prezesa Rady Ministrów, były minister administracji i cyfryzacji