Newsletter

Brexit a migracja zarobkowa

Marzena Haponiuk, 24.06.2016
Czy Wielka Brytania wystawi walizki Polakom pracującym na Wyspach?

Wielka Brytania opuszcza Unię Europejską. Czy Polacy pracujący na Wyspach Brytyjskich mają się czego obawiać?

Scenariuszy rozwoju sytuacji jest kilka, a konsekwencje Brexit-u obejmą setki tysięcy osób. O tym, który z nich ma szansę się sprawdzić, zadecyduje wynik negocjacji Wielkiej Brytanii z Unią Europejską.

Co czeka wyspiarskich Polaków

Jak pokazują dane, liczba Polaków pracujących w Wielkiej Brytanii waha się w zależności od źródła informacji od 685 tys. (dane GUS za 2014 rok) do 800 tys. Najbardziej niekorzystny dla nich rozwój wypadków to przymusowy powrót do Polski. Może on dotyczyć nawet 400 tys. osób przybyłych do Wielkiej Brytanii w ciągu kilku ostatnich lat (według brytyjskich danych tylu polskich obywateli w latach 2012-2015 otrzymało numer identyfikacji podatkowej). Zbyt krótki okres zamieszkiwania nie zezwala im jeszcze na ubieganie się o brytyjskie obywatelstwo.

Kłopot polega na tym, że Londyn i Bruksela mają co najmniej dwa lata na negocjacje. Jeśli rozmowy o obecności Wielkiej Brytanii w Unii zakończą się w przewidzianym czasie, grupa nowo przybywających z Polski po 2013 roku nie uzyska wymaganego pięcioletniego okresu pobytu. Nie będzie wówczas mogła się ubiegać o brytyjski paszport. Jeśli jednak negocjacje między UE a Wielką Brytanią się wydłużą o ponad dwa lata, wówczas Polacy już mieszkający i pracujący na Wyspach zapewne zdobędą brytyjskie obywatelstwo i wszystkie związane z tym przywileje, również pracownicze.

To jak będą traktowani obcokrajowcy – w tym Polacy – na brytyjskim rynku pracy w głównej mierze będzie efektem przyjętego w toku negocjacji modelu relacji między Unią a Wielką Brytanią. Z punktu widzenia Polski najkorzystniejszy byłby tzw. model norweski. Wielka Brytania zachowuje wtedy dostęp do rynku wewnętrznego Unii. Jednocześnie respektuje swobodny przepływ pracowników z krajów członkowskich. Dzięki temu sytuacja polskich obywateli pracujących w Wielkiej Brytanii nie uległaby zmianie. Nadal mogliby swobodnie osiedlać się i pracować na terenie Wielkiej Brytanii.

Inne scenariusze zakładają m.in. wprowadzenie obostrzeń w dostępie cudzoziemców do brytyjskiego rynku pracy, np. poprzez objęcie nowo przybyłych systemem wizowym. System ten obowiązuje już w Wielkiej Brytanii i dotyczy pracowników z państw trzecich. Wizę dostaje się w zależności od spełnienia wymaganych kryteriów oraz od przyjętych przez władze brytyjskie limitów liczbowych.

Dla Polaków system wizowy może być mało korzystny, bo prawdopodobnie będą musieli konkurować również z pracownikami spoza UE. Wciąż duża liczba naszych rodaków pracuje w sektorze usług i przy tzw. pracach prostych. Prace te często nie wymagają wysokich kwalifikacji, a więc i konkurencja w tym obszarze może być wysoka.

Konsekwencją Brexit-u, o czym wciąż niewiele się mówi, ale na którą coraz częściej wskazują obcokrajowcy mieszkający w Wielkiej Brytanii, jest wzrost zachowań rasistowskich. Coraz częściej dotykają one także Polaków, którzy są najliczniejszą grupą narodową na Wyspach. Jest to pośrednio efekt kampanii zwolenników Brexit-u. Media bardzo często przywoływały temat imigrantów, którym zarzucano nadużycia w korzystaniu z zasiłków oraz oskarżano o zabieranie miejsc pracy Anglikom.

Brexit a krajowy rynek pracy

Informacja o możliwym powrocie do kraju 400 tysięcy Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii może nieść też konsekwencje dla rodzimego rynku pracy. Problemy ze znalezieniem pracowników ma coraz więcej pracodawców w Polsce. W związku z tym pojawiły się głosy, że Brexit to dobra informacja dla polskich firm. Jednak exodus Polaków z Wysp raczej nam nie grozi.

Należy pamiętać, że gros angielskiej Polonii to ludzie, którzy założyli tam rodziny, a ich dzieci nierzadko uczęszczają do angielskich szkół. Część prowadzi firmy i zakupiła nieruchomości. Sytuacja rodzinna i ekonomiczna może zatem komplikować ewentualne decyzje o powrocie do kraju. Kolejną problematyczną kwestią są niższe stawki za wykonywaną pracę obowiązujące w Polsce. Wciąż mogą być nie do zaakceptowania dla brytyjskich Polaków przyzwyczajonych do innych standardów płacowych.

Czy zatem Polacy pracujący na Wyspach Brytyjskich mają się czego obawiać po ogłoszeniu wyników referendum o wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej? Wydaje się, że w chwili obecnej jest jeszcze w tym temacie zbyt wiele niewiadomych. Dużo bardziej skomplikowana okaże się zapewne sytuacja tych wszystkich rodaków, którzy za kilka lat zdecydują się na migrację zarobkową do Wielkiej Brytanii. Ale o tym zadecyduje wynik rozmów pomiędzy Brukselą i Londynem.

*Marzena Haponiuk – socjolog, ekonomista, analityk ds. rynku pracy i polityki społecznej w Instytucie Obywatelskim