Newsletter

Bruksela udowadnia, że broni polskich interesów

Konrad Niklewicz, 15.06.2016
Komisja Europejska decyduje właśnie o rozpoczęciu procedur w sprawach, które mają bezpośrednie znaczenie dla setek tysięcy, jeśli nie milionów Polaków

Pierwsza procedura dotyczy polskich firm transportowych, które od lat odnoszą sukcesy na rynkach w całej Unii Europejskiej, oferując bardzo dobry przewóz w konkurencyjnej cenie. Kilku europejskim rządom, zwłaszcza francuskiemu, ten sukces był solą w oku – odbywał się bowiem kosztem lokalnych firm spedycyjnych i transportowych, które przegrywały konkurencję z polskimi przewoźnikami.

Fotografia: Portobeseno/flickr.com, CC BY-NC-ND 2.0

Rząd w Paryżu postanowił powstrzymać ekspansję polskich firm, nakładając na nasze przedsiębiorstwa obowiązek płacenia kierowcom jeżdżącym po Francji lokalnych stawek. Gdyby francuski rząd dopiął swego, polskie firmy stałyby się mniej konkurencyjne. Takiemu traktowaniu sprzeciwiła się jednak Komisja Europejska.

Zdaniem Komisji polskie firmy transportowe mogą oferować usługi za granicą i jednocześnie opierać się na polskich przepisach dotyczących płacy i pracy – bo właśnie na tym polega swoboda przepływu usług na unijnym rynku. Tak samo jak polskie firmy mają prawo delegować swoich pracowników do innych krajów unijnych, by np. zrealizować kontrakt budowlany albo jakikolwiek inny. To jeden z fundamentów funkcjonowania Wspólnoty Europejskiej i dlatego Komisja decyduje się na prawną batalię z Paryżem. W obronie polskich firm, w obronie zasad.

Drugie z postępowań Komisji dotyczy już bezpośrednio Polski. Jak poinformowała w środę brukselska korespondentka Polskiego Radia Beata Płomecka, unijni komisarze uznali, że rozpoczęta wycinka w Puszczy Białowieskiej może naruszać przepisy UE o ochronie środowiska. Komisja już od dawna interesowała się sprawą planów rządu Beaty Szydło wobec puszczy. Wysłała m.in. do puszczy swoich ekspertów. Ich spotkania z przedstawicielami polskich władz najwyraźniej nie rozproszyły obaw o chroniony prawem UE las.

Komisarze unijni zgodzili się na rozpoczęcie tych dwóch postępowań w środę 15 czerwca. To przypadkowa zbieżność dat – ale symboliczna. Teoretycznie 15 czerwca rząd premier Szydło miał odpowiedzieć na negatywną opinię Komisji Europejskiej w sprawie przestrzegania przez polskie władze reguł państwa prawa. Komisja Europejska prawdopodobnie tej odpowiedzi się nie doczeka (w chwili, gdy ten komentarz powstawał, Warszawa jeszcze nie odpowiedziała).

Jedno natomiast stało się jasne: teraz znacznie trudniej będzie twierdzić publicznie, że „zła Komisja” uwzięła się na Polskę i chce ją gnębić. Oto bowiem Komisja Europejska dwa razy udowodniła, że chce twardo bronić interesów Polek i Polaków.

Czytaj także: Europejski spór o delegowanie pracowników

*dr Konrad Niklewicz – zastępca dyrektora Instytutu Obywatelskiego