Newsletter

Gorsza perspektywa, słabsze fundamenty

Jan Gmurczyk, 14.05.2016
Rządowi Beaty Szydło coraz trudniej będzie sięgać po argument, że fundamenty polskiej gospodarki są solidne, wobec czego noty wiarygodności kredytowej Polski powinny być wysokie

Agencja ratingowa Moody’s podtrzymała dotychczasowy rating kredytowy Polski. Perspektywa ratingu została jednak zmieniona ze stabilnej na negatywną.

Decyzję Moody’s można odczytywać jako sygnał, że istnieje poważne ryzyko pogorszenia oceny wiarygodności kredytowej Polski na rynkach finansowych w przyszłości. Czy tak faktycznie się stanie, nie wiadomo. Możemy za to być pewni, że kryzys konstytucyjny nie sprzyja dobrej prasie naszego kraju za granicą. Niepokój wśród inwestorów o stabilność polskich finansów publicznych mogą także budzić takie obietnice Prawa i Sprawiedliwości jak ponowne obniżenie wieku emerytalnego.

Oczywiście ktoś może powiedzieć, że skoro polski rating pozostał taki sam, to nic wielkiego się nie stało. W rzeczywistości sprawa nie jest jednak taka prosta.

Po pierwsze, zaufanie buduje się latami. A zaufanie, które przecież silnie łączy się z wiarygodnością, jest najważniejszą walutą zarówno na światowych rynkach finansowych, jak i w codziennym życiu gospodarczym.

Po drugie, ryzyka spadku wiarygodności Polski nie należy bagatelizować. Przypomnijmy, że nie dalej jak w styczniu 2016 roku agencja Standard & Poor’s zdecydowała się obniżyć swój rating Polski.

Po trzecie, część inwestorów już dziś może zacząć patrzeć na Polskę mniej łaskawym okiem. Bo ryzyko spadku jej wiarygodności jest dziś wyższe niż wczoraj. To z kolei oznacza, że koszt zaciągania pożyczek przez polski rząd na rynkach finansowych może wzrosnąć. Tymczasem gorsza sytuacja finansów publicznych to konkretne skutki dla obywateli. Na przykład mniej pieniędzy na emerytury, szkoły i szpitale.

Inna sprawa, że w ostatnim czasie z polskiej gospodarki płyną niepokojące sygnały. Jak wynika z opublikowanych danych Eurostatu, w pierwszym kwartale 2016 roku polski PKB był niższy o 0,1 proc. niż w czwartym kwartale roku 2015. W ujęciu rocznym wzrost PKB spowolnił w Polsce z 4,0 proc. w ostatnim kwartale 2015 roku do 2,5 proc. w pierwszym kwartale roku 2016.

Dla porównania w ujęciu rocznym w pierwszym kwartale 2016 roku wzrost gospodarczy w Unii Europejskiej wyniósł 1,7 proc. i był zbliżony do odczytu za ostatni kwartał roku 2015 (1,8 proc.). W Niemczech przyspieszył z 1,3 proc. w ostatnim kwartale 2015 roku do 1,6 proc. w pierwszym kwartale roku 2016.

Za każdym spowolnieniem wzrostu gospodarczego kryje się przynajmniej kilka powodów. Trudno jednak uznać za prawdopodobne, że pogorszenie koniunktury w Polsce nastąpiło w oderwaniu od takich czynników jak kryzys konstytucyjny czy wprowadzenie podatku od niektórych instytucji finansowych. Tym bardziej, że warunki do wzrostu gospodarczego w pierwszych miesiącach 2016 roku były przecież ogólnie sprzyjające: łagodna zima, stabilny wzrost PKB w UE i przyspieszenie w gospodarce niemieckiej, która jest kluczowym partnerem handlowym naszego kraju.

Skoro tak, to rządowi coraz trudniej będzie sięgać po argument, że fundamenty polskiej gospodarki są solidne, wobec czego noty wiarygodności kredytowej Polski powinny być wysokie.

*Jan Gmurczyk – ekonomista, analityk Instytutu Obywatelskiego