Newsletter

Komisja Wenecka stopuje PiS

Konrad Niklewicz, 28.02.2016
Zmiany w Trybunale Konstytucyjnym przeforsowane przez PiS-owską większość doprowadzą do złamania podstawowych wartości europejskich – ostrzega Komisja Wenecka w projekcie swojej opinii

Projekt opinii prawnej Komisji Weneckiej został opublikowany przez media w sobotę. Symbolicznym zbiegiem okoliczności tego samego dnia w Warszawie odbywała się wielka (ponad 50-tysięczna) demonstracja Komitetu Obrony Demokracji i partii opozycyjnych, w tym Platformy Obywatelskiej.

Fot. succo/pixabay.com. CC0 Public Domain

Równie symboliczne (choć w przewrotnie odmiennym sensie) jest to, że Komisja Wenecka zajęła się badaniem zmian dotykających Trybunał Konstytucyjny na życzenie rządu PiS, a konkretnie – na wniosek Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Widać politycy PiS-u byli przekonani, że ich interpretacja rzeczywistości przekona wszystkich.

Stało się inaczej, by nie powiedzieć: dokładnie na odwrót. Konkluzje wybitnych europejskich prawników – konstytucjonalistów zasiadających w Komisji Weneckiej – są dla rządu Beaty Szydło jednoznacznie negatywne.

„Tak długo, jak trwa kryzys konstytucyjny wynikający z niemożności Trybunału Konstytucyjnego do prowadzenia swojej pracy w skuteczny sposób, tak długo zagrożona jest nie tylko praworządność, ale także demokracja i prawa człowieka” – stwierdza Komisja Wenecka w dokumencie.

Komisja podkreśla: jakiekolwiek rozwiązanie tego kryzysu musi być oparte na pełnym wdrożeniu wyroków Trybunału Konstytucyjnego. To zaś oznacza jedno: Sejm musi wycofać się z uchwał podjętych na podstawie przepisów prawa, które Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodne z Konstytucją RP. Innymi słowy Sejm powinien unieważnić uchwały o wyborze pięciu sędziów, dokonanej już po zwycięskich przez PiS wyborach parlamentarnych (a to z kolei oznaczałoby, że prezydent Andrzej Duda zupełnie niepotrzebnie organizował nocne zaprzysiężenia, jako że nie miały one żadnego prawnego znaczenia).

W ocenie Komisji Weneckiej zmiany przeforsowane przez PiS-owską większość (zwłaszcza nowa ustawa o TK z grudnia 2015 r.), rozpatrywane i razem, i oddzielnie nie usprawnią pracy Trybunału Konstytucyjnego. Na odwrót: doprowadzą do poważnego spowolnienia jego działania. Spowodują, że Trybunał Konstytucyjny przestanie być skutecznym strażnikiem konstytucji. To stwierdzenie – zawarte w punkcie 135. projektu opinii wraz z jego uzupełnieniem z punktu 136. – jest prawdopodobnie najważniejszą tezą z całego dokumentu (1).

Komisja Wenecka wprost stwierdza, że zniszczenie skuteczności pracy Trybunału Konstytucyjnego podkopie wszystkie trzy fundamentalne zasady Rady Europy (które są tożsame z fundamentalnymi zasadami obowiązującymi w prawie Unii Europejskiej). O jakie zasady chodzi?

Po pierwsze podkopie demokrację – ponieważ zniknie centralny element trójpodziału władzy. Po drugie, podkopie prawa człowieka – ponieważ dostęp obywateli do Trybunału Konstytucyjnego zostanie opóźniony, co może doprowadzić do niemożności realizacji prawa do niezawisłego sądu. Po trzecie wreszcie, podkopie zasadę praworządności – bo Trybunał Konstytucyjny jest kluczowym elementem wymiaru sprawiedliwości w Polsce, a nie może być praworządności bez skutecznego wymiaru sprawiedliwości.

Konkluzja Komisji Weneckiej jest więc jasna: zmiany prawne z 22 grudnia 2015 r. powinny być usunięte.

W liczącym 25 stron projekcie opinii Komisja Wenecka bardzo szczegółowo odniosła się do wielu kwestii prawnych, zarówno tych zapisanych w „ustawie naprawczej” (tej, która powinna być skasowana) oraz tych, które podnosili politycy PiS w trakcie rozmów z przedstawicielami komisji.

I tak zapis nakazujący TK rozpatrywanie spraw w kolejności ich wpływania został uznany za „niezgodny z linią europejskich standardów”, bo nie daje trybunałowi potrzebnej swobody działania (punkt 65). Komisja Wenecka stwierdziła natomiast, że kończący kadencję Sejm był władny powoływać nowych sędziów TK (punkty 108 – 110). Zauważyła też, że sędziowie TK mogli brać udział – w charakterze ekspertów – w pracach nad przygotowaniem nowej ustawy o TK (punkt 48).

Komisja Wenecka odniosła się też do argumentu podnoszonego przez polityków PiS, jakoby zmiany w TK były podyktowane koniecznością zapewnienia pluralizmu politycznego w składzie trybunału. W opinii komisji takie tłumaczenie wynikało z niezrozumienia roli sędziów TK, którzy nie są przedstawicielami partii i nie reprezentują interesów politycznych, a dodatkowo – oparte jest na fałszywym założeniu, że 14 z 15 sędziów zostało „wyznaczonych” przez ugrupowania dziś będące w opozycji. Tymczasem, jak podkreśliła komisja, stan faktyczny jest inny (pkt 119).

Komisja podkreśliła, że zmiany wprowadzane przez PiS w grudniu i listopadzie 2015 r. procedowano w niedopuszczalnym pośpiechu, nie dającym możliwości na przeprowadzenie odpowiednich konsultacji społecznych i tych z ekspertami – zwłaszcza z przedstawicielami środowiska prawniczego (pkt 110).

Komisja Wenecka ostrzegła też, że próba rozwiązania konfliktu wokół TK poprzez odwołanie wszystkich sędziów trybunału – co sugerowali politycy PiS i Kukiz’15 – byłaby jawnym złamaniem obowiązujących w Europie standardów (pkt 123).

Media opublikowały projekt opinii Komisji Weneckiej po tym, gdy został on przekazany do polskiego rządu. Rzecznik rządu Rafał Bochenek zapowiedział, że do dokumentu rządowego zostaną złożone „uwagi i wyjaśnienia”. Członkowie Komisji Weneckiej mogą, ale nie muszą je uwzględnić. Przedstawiony w projekcie opis stanu prawnego i faktycznego sugeruje, że bardzo szczegółowo zapoznali się z sytuacją w Polsce i kluczowe wnioski już wyciągnęli.

Opinia Komisji Weneckiej jako taka nie ma mocy prawnej i nie musi być wdrożona przez państwo członkowskie. Ewentualne zlekceważenie opinii Komisji Weneckiej miałoby jednak bardzo poważne konsekwencje wizerunkowe – oraz, przede wszystkim, będzie miało wpływ na dalsze decyzje trzech europejskich instytucji: Rady Europy, Parlamentu Europejskiego i Komisji Europejskiej. Kluczowa będzie reakcja tej ostatniej.

Gdy 13 stycznia 2016 r. KE uruchamiała mechanizm kontroli praworządności (dokładnie: „rule of law framework”) w sprawie Polski, wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans stwierdził, że dalsze kroki będą zależeć nie tylko od odpowiedzi polskich władz, ale właśnie od opinii Komisji Weneckiej.

Jeśli więc rząd PiS postanowi zlekceważyć opinię KW, Bruksela będzie kontynuować procedurę, na końcu której jest mechanizm sankcji, opisany w artykule 7. Traktatu o Unii Europejskiej. Straty wizerunkowe, przekładające się na pozycję Polski w UE i ocenę inwestorów, nastąpią jednak znacznie wcześniej niż jakakolwiek hipotetyczna kara ze strony instytucji.

Negatywny dla rządu PiS projekt opinii Komisji Weneckiej potwierdził to, co przedstawiciele opozycji i społeczeństwa obywatelskiego mówili od miesięcy: PiS-owska większość łamie podstawowe standardy, które winny obowiązywać w europejskich demokracjach. Trudno o lepsze podsumowanie 100 dni rządów partii, która ma w nazwie „prawo” i „sprawiedliwość”.

(1) Patrz załączony projekt opinii.

Tekst projektu opinii Komisji Weneckiej w wersji opublikowanej przez media

*dr Konrad Niklewicz – zastępca dyrektora Instytutu Obywatelskiego