Newsletter

„Zamach na handel” – wnioski z konferencji

Redakcja Instytutu, 24.02.2016
Najlepszym rozwiązaniem dla polskich rodzin i przedsiębiorstw byłoby zarzucenie prac nad projektem ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej

Chaos i nieprzemyślane pomysły w toku prac nad podatkiem od sprzedaży detalicznej wzbudziły obawy, że jego wprowadzenie przyniesie poważne zagrożenie dla kondycji i rozwoju gospodarki, firm rodzinnych, polskich sieci handlowych i sklepów internetowych.

Fot. Negativespace/pixabay.com. CC0 Public Domain

Nie brak głosów, że nowy podatek doprowadzi do podwyżek cen w sklepach, co odczują w swoich portfelach miliony Polek i Polaków.

Z uwagi na wagę problemu w dniu 23 lutego 2016 roku w Sejmie RP odbyła się konferencja na temat projektowanego podatku pt. „Zamach na handel”. Wydarzenie zostało zorganizowane wspólnie przez Klub Parlamentarny Platformy Obywatelskiej oraz Instytut Obywatelski.

Konferencję otworzyli Sławomir Neumann, przewodniczący Klubu Parlamentarnego PO, oraz posłanka na Sejm RP Maria Małgorzata Janyska. Później w dyskusji panelowej wzięli udział przedstawiciele środowisk biznesowych, a także uznani eksperci z dziedziny prawa i ekonomii:

Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan, członek zespołu problemowego ds. ubezpieczeń społecznych Rady Dialogu Społecznego,

Łukasz Kiczma, członek zarządu Izby Gospodarki Elektronicznej e-Commerce Polska,

Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności,

prof. Witold Orłowski, ekonomista, dyrektor Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej, główny doradca ekonomiczny PwC Polska,

Marta Szafarowska, doradca podatkowy, partner w MDDP Michalik Dłuska Dziedzic i Partnerzy,

dr Adam Jaskulski, prawnik, adiunkt w Zakładzie Badań nad Integracją Europejską na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM w Poznaniu.

Po wystąpieniu panelistów wywiązała się ożywiona dyskusja, w której głos zabrali liczni goście. Wśród nich znaleźli się eksperci, polscy przedsiębiorcy, przedstawiciele organizacji handlowych i posłowie.

Wnioski płynące z konferencji są jednoznaczne.

1. Projekt ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej, który przedstawiono 2 lutego 2016 roku, najwyraźniej nie poparty jest dogłębną analizą ekonomicznych i prawnych skutków jego ewentualnego wprowadzenia.

2. Przynajmniej w kilku punktach przedstawiony projekt ustawy rodzi poważne wątpliwości odnośnie zgodności z Konstytucją RP lub prawem unijnym.

3. Wprowadzenie podatku od sprzedaży detalicznej w ramach proponowanych aktualnie rozwiązań ustawowych przyniosłoby poważne zakłócenia w funkcjonowaniu polskiej gospodarki. Najsilniej obciążyłoby nie sklepy wielkopowierzchniowe, lecz mniejsze lub słabsze podmioty: dostawców, klientów, e-sklepy i drobnych sprzedawców zrzeszonych w sieciach franczyzowych. Część przedsiębiorstw handlowych i produkcyjnych musiałaby zamknąć lub ograniczyć swoją działalność, co oznaczałoby likwidację miejsc pracy.

4. Przynajmniej częściowo koszty związane z wprowadzeniem podatku od sprzedaży detalicznej zostałyby przerzucone na klientów. Mogłoby to przyjąć formę nie tylko podwyżek cen w sklepach, ale również obniżenia jakości oferowanych w obrocie produktów.

5. Wprowadzenie podatku od sprzedaży detalicznej oznaczałoby dla handlowców okres wzmożonej niepewności. Zanim wokół nowego podatku wykształciłoby się ugruntowane orzecznictwo, minęłoby przynajmniej kilka lat.

6. Podatek od sprzedaży detalicznej ma w założeniu zwiększyć dochody budżetu państwa o 2 mld złotych, lecz cena zebrania tej stosunkowo skromnej – jak na skalę całego budżetu – kwoty wydaje się dla polskich firm i konsumentów nieproporcjonalnie wysoka. Stąd też projektowany podatek nie może być uznany za efektywny instrument polityki gospodarczej.

Powyższe wnioski dobitnie wskazują, że najlepszym rozwiązaniem dla polskich rodzin i przedsiębiorstw byłoby zarzucenie prac nad projektem ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej. Jeśli natomiast rząd Beaty Szydło koniecznie będzie chciał wprowadzić nowy podatek, regulujące go przepisy według wersji z 2 lutego 2016 roku trzeba znacznie lepiej opracować.