Newsletter

Co to jest Smart City?

Tomasz Kaniecki, 05.02.2016
W idei inteligentnego miasta chodzi przede wszystkim o ułatwianie życia zwykłym mieszkańcom dzięki wykorzystaniu technologii i inwestycjom w społeczeństwo oraz w wiedzę

U schyłku XX wieku pojawiło się wiele pesymistycznych prognoz, dotyczących przyszłości europejskich miast. Przewidywano spadek wydajności pracy, wyludnienie i degradację centralnych dzielnic. Wieszczono wzrost przestępczości i znaczne zanieczyszczenie środowiska.

Fotografia: Copenhagen Signals, Colville-Andersen/flickr.com, CC BY-NC-ND 2.0

Szczęśliwie te przewidywania się nie potwierdziły. Odradzające się miasta stanowią dziś miejsce zamieszkania ponad dwóch trzecich ogółu obywateli Europy. I odsetek ten stale wzrasta.

Miasta stanowią istotną siłę napędową gospodarki. To centra spotkań, kreatywności i innowacji; ośrodki usług świadczonych na rzecz otaczających je obszarów. Ze względu na gęstość zaludnienia miasta mają ogromny potencjał oszczędności energii i przekształceń w kierunku gospodarki niskoemisyjnej. Kopenhaga, często uważana za najbardziej „zrównoważone” (sustainable) miasto na świecie, ma zamiar do roku 2025 stać się pierwszym (w tak dużej skali) neutralnym węglowo ośrodkiem miejskim. Warto odnotować, że cały zespół miejski tzw. „Wielkiej Kopenhagi” liczy ponad 2 miliony mieszkańców, co stanowi prawie 40 proc. populacji Danii.

Tymczasem większość miast w państwach Europy Środkowo-Wschodniej, w szczególności tych nie będących stolicami, jak również starych, przemysłowych miast w Europie Zachodniej, daleka jest od zrównoważonego ideału. I musi sprostać wielkim wyzwaniom współczesności, takim jak bezrobocie, segregacja, pogarszający się stan środowiska przy zwiększającym się zapotrzebowaniu na energię.

Niedawny kryzys gospodarczy jeszcze bardziej spotęgował skutki tych miejskich patologii i doprowadził do tego, iż nawet w najbogatszych ośrodkach stają się one coraz większym problemem. Prowadzą do lokalnej rywalizacji o zasoby finansowe i społeczne. Badania Bartlett School of Planning w Londynie wskazują, że niektóre hiszpańskie i greckie miasta, zmuszone samodzielnie szukać środków finansowych, obniżały standardy środowiskowe lub rezygnowały z agendy ekologicznej w celu przyciągnięcia inwestorów. Takie decyzje wynikające z braku skoordynowanego podejścia w zarządzaniu pogłębiały kryzys na poziomie lokalnym.

Mimo cięć finansów publicznych współczesne miasta muszą spełniać coraz więcej naglących potrzeb swoich mieszkańców. Potrzeba satysfakcjonujących ram społecznych, które obejmują zarówno jakość architektoniczną i przyrodniczą, jak i coraz lepszy dostęp do usług.

Pytanie, które dziś zadają sobie urbaniści, brzmi: czy zrozumienie powyższych wyzwań i dynamiczny rozwój technologii mogą okazać się receptą na te problemy i, jednocześnie, na wzrost atrakcyjności miast? W dobie coraz silniejszej konkurencji pomiędzy miastami o inwestorów, młodych ludzi czy pozycję w rankingach, samorządy zaczynają interesować się nowatorskimi rozwiązaniami w zakresie zarządzania, komunikacji lub świadczeń usług publicznych. Coraz więcej włodarzy miast zastanawia się, czy przy użyciu zaawansowanej technologii można wypracować funkcjonalne partnerstwo, lepsze rozumienie i otwartość na potrzeby mieszkańców. Innymi słowy, czy możliwa jest transformacja miast w kierunku modelu tzw. Smart City („inteligentnego miasta”).

Taka transformacja, która zresztą dokonuje się już w skali globalnej, w swych założeniach dotyka wielorakich aspektów miejskiego życia, począwszy od transportu, poprzez ekologię i energetykę, budownictwo, aż po wypracowanie nowych sposobów komunikacji z obywatelami. Nie jest to jednak wizja rodem z science fiction – pełnej robotyzacji miejskich organizmów. Chodzi raczej o wykorzystanie już istniejących technologii.

Nieskomplikowaną ilustracją takiego przeobrażenia może być Bydgoszcz, gdzie w 2015 roku na wszystkich przystankach komunikacji miejskiej zamontowano tablice LCD, służące do wyświetlania aktualnej informacji o przyjeździe pojazdów. Podobne rozwiązania od lat funkcjonują w innych polskich miastach.

„Inteligencję miasta” kształtują rozmaite czynniki: fizyczne, widoczne w zabudowie miast, ale też efektywnie działające instytucje i procedury, powiązania funkcjonalne (1), podziemne sieci infrastruktury, technologie informatyczne (ICT) i systemy łączności (2). Z uwagi na różnorodność geograficzną, płynność potrzeb, problemów i zasobów utworzenie jednoznacznej definicji Smart City jest prawie niemożliwe. Większość entuzjastów koncepcji „inteligentnego miasta” zgodzi się zapewne z tym, że określenie smart łączy się z ułatwianiem życia zwykłym mieszkańcom, dzięki wykorzystaniu technologii i inwestycjom w społeczeństwo oraz w wiedzę.

Oznacza to, że inteligentne miasta nie są wyłącznie definiowane przez zastosowanie technologii informatycznych (ICT) (3), ale również poprzez inwestycje we własny kapitał społeczny i infrastrukturę w celu aktywnego promowania wysokiej jakości życia, w tym mądrego gospodarowania zasobami naturalnymi. Co więcej, skupienie się wyłącznie na informatycznej integracji różnych stref miasta może prowadzić do ograniczeń, zwłaszcza dla starszych ludzi. Inteligentne rozwiązania poprawiające chociażby komfort podroży nie powinny skutkować wykluczeniem żadnej z grup społecznych.

Jak zatem najprościej scharakteryzować wizję inteligentnego miasta?

Po pierwsze istotne miejsce zajmują w niej technologie informatyczno-komunikacyjne (ICT). Przykładowo stosuje się zintegrowane platformy technologiczne dotyczące e-administracji, z których można korzystać na różnych urządzeniach. Dzięki temu zapewniają szeroki dostęp, przejrzystość czy szybkość wykonywania i świadczenia usług publicznych. Co ważne, wszelkie informacje lokalizowane są w przestrzeni, czyli w tzw. chmurze. Ich prawidłowa analiza pozwala na zapobieganie zjawiskom szkodliwym, podejmowanie decyzji opartych na prawidłowych przesłankach oraz optymalną alokację środków.

Po drugie ogromną rolę pełni dbałość o wysoki poziom ochrony środowiska. Takie działania jak minimalizacja emisji dwutlenku węgla, tworzenie parków i otwartych przestrzeni zielonych, wykorzystanie odnawialnych źródeł energii, zmniejszanie poboru wody, recykling i usuwanie odpadów przy wykorzystywaniu zaawansowanych metod naukowych mają w Smart City wysoki priorytet. To także koncentracja na zagadnieniach optymalizacji i efektywności zużycia energii oraz redukcji emisji gazów cieplarnianych. Przy czym co istotne w koncepcji inteligentnego miasta, efekt zdecydowanie łatwiej jest osiągnąć przy współpracy regionalnej, również między miastem a wsią.

Jako ilustrację tego drugiego elementu warto wskazać na paryski projekt „Miasto Światła”, który ma na celu zmniejszenie zużycia oświetlenia publicznego o 30 proc. w kolejnym dziesięcioleciu, dzięki zastosowaniu inteligentnych czujników ulicznych.

Po trzecie stawia się na energooszczędne sieci transportu publicznego i prywatnego – poczynając od zmniejszenia motywacji do korzystania z pojazdów osobowych, przez modernizację oświetlenia ulicznego, wdrożenie inteligentnych sygnałów drogowych, aż po stworzenie bezpiecznej sieci rowerowej dla mieszkańców miasta. Ograniczenie ilości samochodów w mieście skutkuje m.in. redukcją spalin, zmniejszeniem zapotrzebowania na szerokie ulice oraz długie osie komunikacyjne, a także zwiększeniem przejść dla pieszych.

Po czwarte na znaczeniu zyskuje postęp społeczny, o którym świadczy wysoki poziom spójności społecznej, zrównoważone mieszkalnictwo, powszechne usługi socjalne i zdrowotne oraz ogólnodostępne szkolnictwo. O większości spraw lokalnych powinni decydować mieszkańcy w ramach partycypacji społecznej (np. zagospodarowanie przestrzeni miejskiej, transport publiczny i edukacja), co przy zastosowaniu nowoczesnych technologii nie powinno stanowić przeszkody. To nie znaczy, że od każdego mieszkańca wymagałoby się wiedzy na temat układów komunikacyjnych, inwestycji i edukacji. Od szukania rozwiązań są eksperci oraz samorządowcy. Władze miasta powinny jednak pełnić rolę służebną wobec oczekiwań mieszkańców i prezentować gotowość do konsultacji.

Wreszcie, po piąte, nie mniej istotne jest zapewnienie wysokiego poziomu bezpieczeństwa. Po części powinno ono wynikać z dużej świadomości społecznej (znajomość zagrożeń dla poszczególnych grup: kobiet, osób starszych, nieletnich itd.). Po części natomiast – z wsparcia technologicznego (sieć kamer wideo, jasno oświetlone miejsca publiczne itd).

Europa jako jeden z najbardziej zurbanizowanych kontynentów na świecie powinna w idei Smart City szukać potencjału rozwojowego, który w efekcie przyczyni się do wzrostu zatrudnienia i wysokiej jakości miejsc pracy. Technologie „inteligentnych miast” mogłyby stać się jedną z głównych „specjalizacji” Starego Kontynentu.

Już obecnie w czołówce inteligentnych miast znajdują się ośrodki europejskie, zwłaszcza z najbogatszych regionów naszego kontynentu – np. krajów Beneluksu czy Skandynawii. Z kolei miasta z Europy Środkowo-Wschodniej napotykają wciąż na bariery finansowe i instytucjonalne. Problemy te można jednak przezwyciężyć, m.in. dzięki unijnej polityce spójności oraz odpowiednim ramom politycznym i legislacyjnym.

Na koniec warto zaznaczyć, że wszystkie polskie miasta mogą tworzyć swoje własne wizje bycia Smart City. Gdańskowi, Warszawie czy Poznaniowi już idzie to całkiem sprawnie.

(1) „Intelligent Cities and Globalisation of Innovation Networks”, London and New York, 2008.
(2) Azkuna I. (red.), „Smart Cities Study: International study on the situation of ICT, innovation and Knowledge in cities”, The Committee of Digital and Knowledge‐based Cities of UCLG, Bilbao, 2012.
(3) Schaffers H. (red.), „Landscape and Roadmap of Future Internet and Smart Cities”, 2012.

*Tomasz Kaniecki – student prawa, przewodniczący stałego komitetu ds. polityki europejskiej European Democrat Students, organizacji stowarzyszonej z Europejską Partią Ludową