Newsletter

Polska czempionem Polski

Konrad Niklewicz, 20.01.2016
Premier Beata Szydło nie przyleciała do Strasburga, by rozwiać wątpliwości europejskich partnerów i – tym samym – przyczynić się do szybkiego zakończenia rozpoczętych wobec Polski procedur. Jej wystąpienie miało inny cel

Szefowa rządu może miałaby szansę przekonać swoich rozmówców, gdyby tylko przylecieli do Strasburga godzinę wcześniej z innej planety, całkowicie odciętej od informacji.

Fotografia: Inyucho/flickr.com, CC BY 2.0

Znaczną część swojego długiego wystąpienia premier Szydło poświęciła „głodnym dzieciom” i „emerytom wydającym połowę emerytury na leki” – tak jakby to miało jakikolwiek związek z przedmiotem debaty. Przekonywała, że rząd realizuje to, za czym głosowali obywatele (choć w czasie kampanii wyborczej PiS nic nie mówił o planowanym zamachu na niezależność Trybunału Konstytucyjnego i zwolnieniach dziennikarzy w mediach publicznych).

Gdy wreszcie w swoim wystąpieniu Szydło dotarła do sedna sprawy – powodu, dla którego musiała do PE przyjechać – nawet nie starała się o obiektywny opis sytuacji. Z uśmiechem na twarzy przechodziła od jednej manipulacji do drugiej.

„Trybunał Konstytucyjny ma się dobrze” – przekonywała. „Polska przyjęła milion uchodźców z ogarniętej wojną Ukrainy” – twierdziła premier polskiego rządu. A przecież to zwyczajne kłamstwo, które natychmiast prostowała chociażby Janina Ochojska. W Polsce, owszem, Ukraińcy są. Ale jest ich około 400 tys. I nie są uchodźcami, ale emigrantami ekonomicznymi. Przyjeżdżali do Polski na długo przed wybuchem konfliktu w Donbasie!

Takich manipulacji było znacznie więcej. Nawet osoby średnio zainteresowane sytuacją w Polsce rozszyfrowywały je od razu. Politycy PiS, zwłaszcza autorzy (autor?) wystąpienia premier Szydło, musieli zdawać sobie sprawę, że słuchający go przedstawiciele europejskich partii politycznych nie przylecieli z Marsa. I informacje mogą weryfikować w wielu różnych źródłach.

Konkluzja nasuwa się więc sama: premier Beata Szydło nie przyleciała do Strasburga, by kogokolwiek przekonać. Swoje słowa adresowała do publiczności krajowej. Wykorzystała kolejną okazję do powtórzenia propagandowego przekazu, skierowanego do wyborców PiS w Polsce i na potrzeby Dziennika Telewizyjnego, przepraszam, Wiadomości TVP, emitowanych o godz. 19.30.

„Chcemy być czempionem w UE”, mówiła Beata Szydło, zbierając oklaski od polityków, którzy nawołują do zniszczenia Unii Europejskiej. „Chcemy być czempionem w Unii” – przekonywała, występując na pierwszej w historii Unii debacie w sprawie kraju, wobec którego toczy się procedura przestrzegania zasad praworządności.

Trudno o lepsze podsumowanie tego, co we wtorek zdarzyło się w Strasburgu.

*dr Konrad Niklewicz – zastępca dyrektora Instytutu Obywatelskiego