Newsletter

PiS usuwa bezpieczniki w finansach publicznych

Wiktor Wojciechowski, 07.12.2015
PiS, aby zrealizować obietnice wyborcze, gotów jest naruszyć istniejące ramy polityki fiskalnej

PiS, aby zrealizować obietnice wyborcze, gotów jest naruszyć istniejące ramy polityki fiskalnej. A przecież to dzięki tym ramom – swoistym bezpiecznikom finansów publicznych – zachowujemy wiarygodność kredytową Polski.

Fot. Narodowy Bank Polski, CC BY-ND 2.0, flickr.com

W ostatnich dniach dowiedzieliśmy się, że rząd Zjednoczonej Prawicy planuje poważnie zmienić regułę wydatkową.

Projekt przewiduje dwie zmiany. Po pierwsze zastępuje w formule reguły wydatkowej rzeczywisty wskaźnik inflacji – celem inflacyjnym NBP (2,5 proc.). To pozwoli na zwiększenie tempa wzrostu wydatków publicznych, gdyż w okresie dwóch najbliższych lat inflacja najprawdopodobniej utrzyma się poniżej celu inflacyjnego NBP. Skorodeflacja lub niska inflacja obniżają dochody podatkowe, to tym bardziej należy ściśle kontrolować wydatki państwa, aby nie zwiększać deficytu. Niska inflacja pozwala m.in. na niewielką waloryzację świadczeń społecznych. Odejście od dyscypliny fiskalnej niesie za sobą ryzyko szybszego zadłużania kraju, wzrostu podatków i przystopowania gospodarki.

Po drugie projekt zakłada, że dochody z tytułu tzw. działań jednorazowych i tymczasowych będą mogły podwyższać roczny limit wydatkowy. Jednorazowe zasilenie przyniosą chociażby dochody z aukcji LTE z 2016 r. (ok. 5-6 mld zł). Po nowelizacji ustawy nowy rząd ze wspomnianych dochodów sfinalizuje wyborcze obietnice. To bardzo zły pomysł, gdyż nie tak należałoby finansować wieloletnie programy socjalne.

Jeśli uwzględnimy przedstawione w uzasadnieniu do ustawy budżetowej na 201 6 r. prognozy realnej dynamiki PKB i poziomu inflacji, obecnie obowiązująca reguła pozwala na zwiększenie wydatków publicznych o ok. 15,0 mld zł w 2016 r., o 20 mld zł w 2017 r. i o 32 mld zł w 2018 r. (obliczenia własne, por.: tabela). Natomiast gdyby zastąpić w formule reguły wydatkowej rzeczywistą inflację celem inflacyjnym NBP, zwiększyłoby to dopuszczalny limit wydatków o dodatkowe ok. 5,6 mld zł w 2016 r. i o 10,5 mld zł w 2017 r.

Z kolei w 2018 r. nie byłoby istotnej różnicy – rządowa prognoza inflacji na ten rok jest taka sama jak cel inflacyjny NBP (2,5 proc.). Doliczając wydatki finansowane jednorazowymi dochodami z aukcji LTE można szacować, że po proponowanej zmianie reguły wydatkowej całkowite wydatki publiczne w latach 2016-2017 będą mogły wrosnąć o dodatkowe ok. 11 mld zł rocznie, łącznie z 2018 r. – o blisko 22 mld zł.

Tabela: Dopuszczalny wzrost wydatków publicznych wynikający z reguły wydatkowej przed i po proponowanych zmianach (w mld)

tabela2-1

Źródło: Opracowanie własne

Na koniec warto pamiętać, że planowane zmiany z pewnością osłabią wiarygodność kredytową Polski, co z kolei może zwiększyć rentowność obligacji skarbowych i trwale osłabić złotego.

*dr Wiktor Wojciechowski – główny ekonomista Plus Banku