Newsletter

Zreformowanych OFE będziemy bronić

Izabela Leszczyna, 05.11.2015
W wyroku Trybunału Konstytucyjnego nie widzę żadnego „zielonego światła” dla likwidacji OFE. Na odwrót: nagła likwidacja OFE zagroziłaby bezpieczeństwu środków przeznaczonych na świadczenia emerytalne ubezpieczonych, na co TK absolutnie się nie zgadza

W wyroku Trybunału Konstytucyjnego nie widzę żadnego „zielonego światła” dla likwidacji OFE. Na odwrót: nagła likwidacja OFE zagroziłaby bezpieczeństwu środków przeznaczonych na świadczenia emerytalne ubezpieczonych, na co TK absolutnie się nie zgadza – mówi sekretarz stanu w Ministerstwie Finansów Izabela Leszczyna

Fot. stevepb/ pixabay.com/ CC0 Public Domain

Konrad Niklewicz: Czy wyrok Trybunału Konstytucyjnego daje zielone światło do całkowitej likwidacji OFE?

Izabela Leszczyna: Takiej tezy nie można wyczytać z wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Co bowiem stwierdził Trybunał? Po pierwsze, w swoim wyroku TK na pierwszym miejscu postawił bezpieczeństwo ubezpieczonych, czyli przyszłych emerytów. To najważniejsze kryterium, które Trybunał zastosował do oceny reformy. Trybunał potwierdził, że ta część składki, która była i jest przekazywana do OFE to „danina publiczna”, a nie prywatne pieniądze odłożone na koncie bankowym. I że ta danina publiczna wynika z powszechnego i obowiązkowego systemu emerytalnego, którego gwarantem jest państwo i ustawodawca ma prawo, a nawet obowiązek, modyfikować ten system, jeśli leży to w interesie ubezpieczonych.

Co więcej, Trybunał potwierdził to, co wykazaliśmy w „Przeglądzie funkcjonowania systemu emerytalnego”. Otóż lokowanie pieniędzy przez OFE w obligacje skarbu państwa to całkowicie jałowy obieg pieniądza, w niczym nie służący gospodarce, jedynie zwiększający dług publiczny. TK stwierdził natomiast, że lokowanie środków w akcje, zgodnie z obecną polityką inwestycyjną OFE, jest rozwiązaniem racjonalnym, służącym ubezpieczonym i gospodarce.

Idąc dalej tym tropem: dziś nie można całkowicie zlikwidować OFE, bo trzeba by było z dnia na dzień wyprzedawać akcje, w których OFE ulokowały kapitał. A to zagroziłoby bezpieczeństwu środków zgromadzonych na kontach ubezpieczonych, na co TK się przecież nie zgodził. Mogę więc powtórzyć: nie widzę żadnego „zielonego światła” dla likwidacji OFE w orzeczeniu sędziów Trybunału.

Platforma Obywatelska zapisała w swoim programie wyborczym, że zreformowane OFE – takie, jakie są teraz – powinny pozostać jedną z części systemu emerytalnego. 2,5 miliona ubezpieczonych zdecydowało się dalej przekazywać część składki do OFE. To trzeba uszanować. My ten system naprawiliśmy i w takim kształcie warto go zachować.

Lider .Nowoczesnej Ryszard Petru proponuje, by na drodze ustawy określić, że te fundusze, które obecnie są w OFE, zostały zdefiniowane jako „własność prywatna” (tak, aby zablokować możliwość całkowitej likwidacji OFE). Może to byłoby dobre zabezpieczenie?

Kłopot w tym, że tego się nie da zrobić. To, że składki przekazane do OFE są częścią publicznego systemu emerytalnego (a nie prywatnymi pieniędzmi) wynikało wprost z obowiązujących przepisów. Lex retro non agit, tego już się nie da zmienić. Albo coś jest daniną publiczną, albo nie jest. Pieniądze przekazane do OFE zawsze były i są daniną publiczną.

Jaka powinna być rola prywatnych (dodatkowych) oszczędności w systemie emerytalnym? Jak zachęcić Polaków do odkładania na starość? Czy powinny być wprowadzone nowe rozwiązania zachęcające do tworzenia pracowniczych, dodatkowych funduszy emerytalnych? I czy one powinny być obowiązkowe? A zachęty podatkowe – takie jak obecnie funkcjonujące w IKE – należy rozbudować?

Każdy kolejny rząd musi robić to samo, co my rozpoczęliśmy: edukować, edukować i jeszcze raz edukować. Składki odprowadzane do ZUS-u i OFE zostaną nam w przyszłości wypłacone w postaci emerytur. Ale ze względu na zmiany demograficzne oraz wprowadzony w 1999 r. system zdefiniowanej składki, ta emerytura nie będzie wysoka. Trzeba jednak dodać, że starego systemu o zdefiniowanym świadczeniu nie dało się utrzymać, bo nasze państwo po prostu by zbankrutowało. A zatem każdy ubezpieczony powinien się starać, na miarę swoich możliwości, lokować środki zarobione w czasie aktywności zawodowej, aby jakość naszego życia na emeryturze znacząco się nie obniżyła.

Nie wiem, czy konieczne są jakieś dodatkowe narzędzia podatkowe. Może wpierw spróbujmy wykorzystać te, które już obecnie działają (IKE – IKZE). Dziś mało kto z tej możliwości korzysta, choć to ok. 4,5 tys. złotych w skali roku, które możemy odliczyć od podatku. Zacznijmy odkładać chociaż tyle i dopiero potem zastanówmy się, czy dodatkowe zachęty są potrzebne.

*Izabela Leszczyna – sekretarz stanu w Ministerstwie Finansów, Pełnomocnik Rządu ds. Informacji i Edukacji Finansowej, posłanka na Sejm Platformy Obywatelskiej