Newsletter

.Nowoczesna tylko dla bogatych

Redakcja Instytutu, 23.09.2015
Kto zyska na propozycji Ryszarda Petru? Na przykład bezdzietny singiel, który zarabia miesięcznie nieco ponad 10 tys. zł brutto. Mniej zarabiające rodziny z dziećmi stracą

Partia .Nowoczesna, ugrupowanie kierowane przez Ryszarda Petru, przedstawiła program gospodarczy oparty na trzech filarach.

JD Hancock, flickr.com, CC BY 2.0

Po pierwsze, partia wysunęła postulat zmiany obecnego systemu podatkowego poprzez wprowadzenie następujących stawek: 16 proc. PIT, 16 proc. CIT i 16 proc. VAT (czyli „3×16 proc.”). W zamian zlikwidowane byłyby wszystkie ulgi podatkowe. W podatku PIT pozostałaby kwota wolna.

Po drugie, partia proponuje likwidację przywilejów emerytalnych. W zawodach, w których dziś istnieją, wcześniejsze emerytury zostałyby zniesione. Wszyscy rozpoczynający w tych zawodach pracę od 2016 roku mieliby pracować według uniwersalnych zasad. Wszystkie zawody byłyby też objęte ubezpieczeniem w ZUS. Rolnicy rozpoczynający działalność od 2016 roku byliby już ubezpieczeni w ZUS, a nie w KRUS, co doprowadziłoby do stopniowej likwidacji KRUS.

Po trzecie, partia proponuje stworzenie zasady, wedle której wprowadzenie nowego przepisu musiałoby się wiązać z likwidacją dwóch starych.

Przeanalizujmy powyższe pomysły.

Skutki zmian podatkowych

Już na początek nasuwa się fundamentalna uwaga. Wprowadzenie w Polsce liniowego podatku byłoby skrajnie niesprawiedliwe. Ba, połączony z usunięciem ulg, liniowy PIT według stawki 16 proc. oznaczałby poważny krok wstecz w obszarze sprawiedliwości społecznej. Skutkiem proponowanej zmiany byłoby bowiem z jednej strony poważne pogorszenie sytuacji osób najgorzej zarabiających i posiadających dzieci, a z drugiej polepszenie sytuacji osób lepiej uposażonych i bezdzietnych.

Co więcej, na konstrukcji podatku VAT w zaproponowanym kształcie najbardziej skorzystaliby ci, którzy kupują na przykład drogi sprzęt elektroniczny lub ekskluzywne elementy wyposażenia domu (meble itp.). Z drugiej strony sytuacja tych rodzin, gdzie żywność jest jednym z najważniejszych wydatków, znacząco by się pogorszyła.

Do tego wszystkiego propozycja Ryszarda Petru byłaby bardzo kosztowna dla finansów publicznych. Ograniczyłaby dochody budżetu państwa o około 20 mld zł, a być może nawet o ponad 25 mld zł (szczegóły propozycji nie są jeszcze znane).

Poniższe dwie tabele przedstawiają ocenę skutków propozycji wprowadzenia w Polsce modelu podatkowego „3×16 proc.” dla sektora finansów publicznych (budżetu państwa, jednostek samorządu terytorialnego i NFZ) w warunkach 2015 roku.
N1

 

N2
Co gorsza, propozycja wprowadzenia modelu „3×16 proc.” nie naprawia tego, co w polskim systemie podatkowym jest obecnie największą wadą. Nie rozwiązuje problemu wysokiego klina podatkowego (tj. łącznych obciążeń podatkowo-składkowych) dla osób najmniej zarabiających, które płacą minimalny PIT i które są relatywnie najbardziej obciążone składkami na ZUS i NFZ.

Patrząc z tej perspektywy, propozycja zmiany podatkowej, którą w swoim programie przedstawiła Platforma Obywatelska, znacznie lepiej podchodzi do problemu. Platforma proponuje bowiem zmianę, która radykalnie zmniejsza klin podatkowy. To ważne, gdyż – podkreślmy to wyraźnie – ten klin najbardziej doskwiera najmniej zarabiającym. Wypycha ich na tzw. umowy śmieciowe i do szarej strefy. Wiąże się też ze zwiększonym ryzykiem ubóstwa, co może powodować, że kolejne rodziny nie decydują się na posiadanie dzieci. Propozycja PO nie tylko w znacznym stopniu rozwiązuje te problemy, ale z punktu widzenia państwa jest jeszcze możliwa do sfinansowania, ponieważ kosztuje 10,2 mld zł – wyraźnie mniej niż pomysł wprowadzenia modelu „3×16 proc.”

Kto zyska, kto straci

Różnice między propozycjami .Nowoczesnej i Platformy najłatwiej prześledzić na liczbach. Załóżmy, że kwota wolna kształtuje się na poziomie 3091 zł i następuje przejście na podatek PIT liczony według liniowej stawki 16 proc. Co ta zmiana oznaczałaby – na przykład – dla rodziny z dwójką dzieci żyjącej z jednej pensji średniej, dla uproszczenia równej 4000 zł brutto miesięcznie?

Na etapie naliczania podatku taka rodzina zyskałaby 184 zł w skali roku z tytułu obniżenia stawki podatku PIT do 16 proc., ale jednocześnie straciłaby ulgę na dwójkę dzieci, równą 2224 zł. Stąd też efekt netto zmian w systemie podatkowym dla tej rodziny to strata 2040 zł, czyli zmniejszenie domowego budżetu o 5,5 proc. w skali roku. Rezygnacja z ryczałtowych kosztów uzyskania przychodu powiększyłaby stratę tej rodziny o dalsze 214 zł.

Dla porównania, w warunkach jednolitego podatku, proponowanego przez PO, rodzina w naszym przykładzie zyskałaby około 4 tys. zł rocznie, czyli mniej więcej 11 proc. swojego dochodu netto. A przecież jednolity podatek również zakłada likwidację wszystkich ulg, zwolnień oraz ryczałtowych kosztów uzyskania przychodu (a nawet kwoty wolnej).

Gdyby rozważana rodzina, żyjąca z jednej pensji średniej, miała nie dwójkę, lecz trójkę dzieci, to korzyść z wprowadzenia liniowej stawki PIT na poziomie 16 proc. na etapie naliczania podatku według skali byłaby identyczna, czyli wyniosłaby 184 zł. Utracona zostałaby jednak równocześnie ulga prorodzinna – już w wysokości 4224 zł! W tym wypadku rodzina straciłaby w skali roku 4040 zł.

Znów porównajmy to ze skutkami propozycji PO. W warunkach jednolitego podatku rodzina w naszym przykładzie zyskałaby około 4,5 tys. zł rocznie, czyli mniej więcej 11,5 proc. swojego dochodu netto. Warto podkreślić, że konstrukcja jednolitego podatku wzmacnia obecną już dziś, silną preferencję podatkową dla rodzin wielodzietnych.

A kto zyska na propozycji Ryszarda Petru? Na przykład bezdzietny singiel, który zarabia miesięcznie nieco ponad 10 tys. zł brutto. W jego przypadku korzyść z wprowadzenia liniowego podatku według stawki 16 proc. wyniosłaby około 4,5 tys. zł.

Zestawienie wniosków z powyższych przykładów oferuje poniższa grafika.

N3
Zaznaczmy, że rodziny uboższe i wielodzietne straciłyby na propozycji .Nowoczesnej także w inny sposób. Te rodziny mają w swoich budżetach stosunkowo największy udział wydatków na żywność, która jest dziś obłożona podatkiem VAT niższym niż 16 proc. A skoro tak, to po wprowadzeniu podatku VAT na poziomie 16 proc. z dnia na dzień finanse najskromniej sytuowanych rodzin zostałyby mocno obciążone.

Wątpliwości i pytania

Na koniec warto pokusić się również o kilka uwag na temat pozostałych dwóch filarów programu gospodarczego .Nowoczesnej.

Odnośnie likwidacji przywilejów emerytalnych należy zauważyć, że zapowiedź objęcia rolników rozpoczynających działalność od 2016 roku ubezpieczeniem w ZUS (zamiast w KRUS) wydaje się nierealna. Powód jest prosty: w tym względzie nie da się już zdążyć z legislacją. Mało tego, diabeł – jak zwykle – tkwi w szczegółach. Pojawia się na przykład pytanie, co miałoby być podstawą naliczania składki w przypadku tych rolników? Jeśli dochody, to jak określone i ewidencjonowane? Jeśli ryczałt, to jak to pogodzić z faktem, że wielu rolników utrzymuje się z bardzo małych gospodarstw?

Z kolei pomysł zmierzający do zmniejszenia liczby nowych przepisów na pierwszy rzut oka może wydawać się atrakcyjny, lecz tak naprawdę nie najlepiej przystaje do rzeczywistości prawnej, w jakiej funkcjonuje Polska. Problem z ilością prawa gospodarczego uchwalanego dziś w naszym kraju ma bowiem w dużym stopniu przyczyny zewnętrzne. Przykładowo, Dyrektywa CRD IV (Capital Requirements Directive) to 165 artykułów, CRR (Capital Requirements Regulation) – dalsze 521 artykułów, BRR (Banking Recovery and Resolution Directive) – 132 artykuły, a Solvency II (w sprawie prowadzenia działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej) – 312 artykułów.

Podobne obserwacje wskazują, że filary programu gospodarczego .Nowoczesnej są być może wzniesione na nośnych hasłach, lecz przy ich bliższej analizie pojawia się cały szereg poważnych pytań. W tym pytanie, na ile ten program w ogóle przystaje do polskich realiów.

*Redakcja Instytutu Obywatelskiego.

Sfinansowane przez Komitet Wyborczy Platforma Obywatelska RP.