Newsletter

Polski CSI

Bartłomiej Nawrocki, 11.09.2015
Jak zdejmować odciski palców z dużych obiektów i skutecznie działać w terenie? Polscy naukowcy znaleźli skuteczne rozwiązanie

Kryminały przeżywają renesans. Jednak wielu czytelników nie zadowoli już postać genialnego detektywa. Od powieści i seriali wymagamy coraz większego realizmu. Filmowe dochodzenia mają być nie tylko intrygujące i zaskakujące, lecz szczegółowe i przede wszystkim wiarygodne.

Źródło: materiały producenta.

Bohater popularnego „Dextera” pracuje jako technik kryminalistyczny, badający miejsce zbrodni. Serial „Forever”, swobodna wariacja na temat Sherlocka Holmesa, opowiada historię lekarza medycyny sądowej. Na przykładzie kolejnych serii CSI dobrze widać natomiast, jak akcent przeniesiono z postaci detektywa na osoby, które pracują wokół miejsca zbrodni. Umiejętność właściwej interpretacji śladów i efektywne – a jednocześnie efektowne – wykorzystanie laboratorium stały się ciekawsze niż intuicja śledczego.

Tymczasem Val McDermid, autorka kryminałów i popularnych opracowań o kryminalistyce, w swojej „The Anatomy of Crime” opisywała, jak daleko rzeczywiste statystyki oraz metody śledczych mijają się z przedstawionymi w powieściach lub filmach. Przykładowo: wzywanie na miejsce zbrodni techników kryminalnych, serialowych geniuszy z CSI. Nie tylko dzieje się to niezwykle rzadko – ich praca często okazuje się mniej spektakularna, niż można by się tego spodziewać.

Jak rozpoznać przestępcę?

Brutalny XIX wiek zmusił służby policyjne wielu krajów do zaostrzenia walki z przestępczością. Przez długi czas opierano się jedynie na umiejętnościach poszczególnych śledczych.

Wkrótce zaczęto powszechnie korzystać z bertillonage’u – ściąganiu z zatrzymanych określonych wymiarów, umożliwiających ich identyfikację. Fakt, że odciski palców są niepowtarzalne pozostawał przez długi czas niewykorzystywany. Brakowało bowiem sposobu na ich skatalogowanie. Gdy już uporano się z inwentaryzacją i opisem zbieranych odcisków palców, identyfikacja przestępców stała się prostsza.

Namiot jak z CSI

Mimo rozwoju kryminologii śledczy nadal mierzą się z rozmaitymi wyzwaniami. Jak zdejmować odciski palców z dużych obiektów? Jak skutecznie działać w terenie? Pomocny może okazać się wynalazek polskich naukowców – NUS. To mobilne laboratorium, w którym zbiera się odciski metodą cyjanoakrylową.

Jest to jedna z bardziej efektywnych metod wykrywania śladów daktyloskopijnych. Przedmiot poddajemy działaniu odpowiednio przygotowanego gazu, pod wpływem którego odciski palców widoczne są w postaci białego osadu. Do tej pory problemem były dość ograniczone rozmiary komór cyjanoakrylowych, co uniemożliwiało badanie większych powierzchni. Aż do teraz.

Wynalazek polskich naukowców z konsorcjum, w skład którego wchodzi m.in. Instytut Bezpieczeństwa „Moratex”, ma szansę wydatnie pomóc w śledztwie. Laboratorium ma postać namiotu, umożliwia więc badanie śladów w terenie. Szybkość działania w takich przypadkach jest na wagę złota, m.in. ze względu na zasadę 72 godzin, po których złapanie sprawcy często okazuje się niemożliwe.

Dzięki NUS wycinanie konkretnych elementów do badania i przewożenie ich z powrotem do komendy jest zbędne. Cały sprzęt znajduje się pod ręką. Tak zaprojektowane laboratorium umożliwia zastosowanie metody cyjanoakrylowej na dużych powierzchniach. W ten sposób przebadać da się cały samochód, zamiast jego poszczególnych części. Dodatkowo namioty można łączyć segmentowo, dzięki czemu powierzchnia badania jest jeszcze większa.

Finansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju namiot wykonano ze specjalnego materiału odpornego na emitowany w środku gaz. Podobnie jest z pozostałymi elementami, takimi jak folia na okna, zamki czy części mocujące. Połączenie wszystkich elementów musiało odbyć się w niezwykle precyzyjny sposób. Żeby badanie się powiodło, namiot musi być maksymalnie szczelny. Oprócz tego w laboratorium znalazło się też urządzenie wydzielające gaz oraz mechanizmy, które dostosowują warunki wewnątrz laboratorium, takie jak nawilżacze powietrza oraz czujniki wilgoci i temperatury.

Z dwóch wyprodukowanych jak dotąd laboratoriów korzysta obecnie Centralne Laboratorium Kryminalistyczne Policji w Warszawie, które współpracowało z „Moratexem” w konsorcjum odpowiedzialnym za stworzenie namiotu. Wyniki są na tyle zachęcające, że według planów do 2016 roku namioty pojawią się we wszystkich komendach wojewódzkich.

*Bartłomiej Nawrocki – doktorant na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego