Newsletter

Łazikiem przez galaktykę

Bartłomiej Nawrocki, 31.07.2015
W tegorocznych zawodach University Rover Challenge dla polskich drużyn stało się jasne, że najostrzejsze pojedynki stoczą między sobą

Ostatnio miłośnicy astronomii mieli powody do radości – to zdjęcia Plutona i odkrycie „drugiej Ziemi”. Choć ludzkość patrzy w gwiazdy coraz dalej, nasze możliwości zdobywania kosmosu wciąż pozostają ograniczone. Wyprawę załogi astronautów na Marsa póki co możemy jedynie oglądać w najnowszym filmie Ridleya Scotta. Jednak duże szanse na zrealizowanie tej wizji mają przed sobą polscy studenci.

źródło: http://urc.marssociety.org/

Czym są  łaziki marsjańskie?

Łaziki, o których w Polsce mówi się z reguły raz do roku, przy okazji sukcesów naszych studentów, to nic innego jak sondy kosmiczne, które mogą swobodnie przemieszczać się po powierzchni planety. Dzięki temu możliwości eksploracji i prowadzenia badań są zdecydowanie większe. Niestety, większe są także koszty skonstruowania takiego urządzenia i wysłania go na misję. I choć dzisiejsze łaziki to przede wszystkim pojazdy bezzałogowe, to nazwy tej używano również w odniesieniu do Lunar Roving Vehicle – pojazdu wykorzystywanego w programie Apollo.

Pierwsze łaziki – zarówno księżycowe, jak i marsjańskie – były produkcji radzieckiej. Misje z ich udziałem odbywały się już w latach 70. XX wieku. Ale pojazd wysłany na Marsa nie powtórzył sukcesu Łunochodów, które sprawnie badały powierzchnię Księżyca. Kontakt z PrOP-M stracono zaledwie kilka sekund po wylądowaniu na planecie.

Skarabeusz. Od niego się zaczęło.  Źródło: skarabeusz.edu.pl  (via http://futureblog.pl/)

Skarabeusz. Pierwszy polski łazik w zawodach URC. Źródło: skarabeusz.edu.pl (via http://futureblog.pl/)

Curiosity, zgłoś się!

Łazikiem, którego poczynania śledził cały świat, był Curiosity. Wysłany na Marsa w listopadzie 2011 roku, wylądował 6 sierpnia 2012. Z jego misją wiązano wielkie nadzieje. Sonda miała potwierdzić m.in. to, czy na Marsie rzeczywiście mogło istnieć życie.

Misja, na którą wydano 2,25 mld dolarów, okazała się przełomowa. W następnych miesiącach łazik przesyłał informacje, których zdobycie w inny sposób byłoby po prostu niemożliwe. To właśnie Curiosity znalazł na Marsie ślady wody.

Curiosity nadawał aż do 2014 roku. Co ciekawe, już wtedy w wysłaniu sondy mieli swój udział Polacy. Detektory podczerwieni, w które wyposażono sondę, wyprodukowała polska firma Vigo System S.A.

Mars Society i Mars Society Polska

Fascynacja Marsem sprawiła, że w roku 1998 na Uniwersytecie w Kolorado odbył się kongres założycielski Mars Society. Inicjatywa i zapał dr. Roberta Zubrina przyciągnęła do Stanów Zjednoczonych kilkuset naukowców z całego świata, w tym również z Polski. Cel był jasny: badanie i rozwijanie technik, które w przyszłości mogą okazać się pomocne w kolonizacji Marsa. Od tamtego czasu organizacja rozrosła się znacznie, a jej członkami stali się m.in. Buzz Aldrin czy James Cameron.

Polski oddział stowarzyszenia, Mars Society Polska, działa już od 1999 r. Dzięki tej inicjatywie mieliśmy udział w większości programów badawczych. Obecnie trwają prace m.in. nad polskim habitatem marsjańskim – bazą, która będzie miała zapewnić astronautom schronienie i miejsce do pracy. Ma pełnić rolę interdyscyplinarnego ośrodka badawczego, by ostatecznie stać się ważną częścią polskiego środowiska kosmicznego.

Magma2, zwycięzca URC 2011, źródło: http://urc.marssociety.org

Magma2, zwycięzca URC 2011, źródło: http://urc.marssociety.org

University Rover Challenge

Uniwersyteckie zawody łazików marsjańskich, University Rover Challenge, zorganizowano w 2007 roku. Początki były skromne. W pierwszej edycji konkursu wystartowały jedynie cztery drużyny, wszystkie z USA. Impreza szybko nabierała tempa. W 2008 roku w szranki stanęły już maszyny 28 drużyn.

Obecnie zawody odbywają się na pustyni Utah, niedaleko miasteczka Hanksville. Ten jałowy, pustynny teren zdaniem organizatorów najbardziej przypomina niezbyt przyjazną powierzchnię Marsa. Ekipy rywalizują ze sobą w trakcie pięciu zadań, z czego cztery dotyczą działań czysto terenowych: przemieszczania się we wskazane miejsca, zbierania próbek minerałów etc. Oceniane są również rozwiązania inżynierskie i konstrukcyjne. Serwisowanie łazików możliwe jest między konkretnymi zadaniami. Organizatorzy stawiają konstruktorom konkretne wymagania jeżeli chodzi o cenę wykonania lub masę i wymiary łazika.

Kolejna edycja w roku 2009 i szóste miejsce dla debiutantów z Politechniki Warszawskiej oraz ich łazika Skarabeusz było zaskoczeniem. Nie zwiastowało jednak tego, co miało nastąpić w kolejnych edycjach: całkowitej dominacji polskich drużyn nad pozostałymi reprezentacjami.

Najpierw Utah, potem Mars

W 2010 w zawodach zadebiutował łazik Magma, konstruowany przez ekipę z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, Politechniki Białostockiej przy współpracy z Mars Society Polska. Pierwszy występ zakończył się trzecim miejscem Polaków.

Pragnienie zwycięstwa zmobilizowało młodych wynalazców do udoskonalenia projektu. W drużynie nastąpił rozłam i w roku 2011 UMK zaprezentowało swój łazik Copernicus UMK, a politechnicy z Białegostoku przy pomocy Mars Society Polska wystawili drugą wersję łazika Magma. Magma2 okazał się strzałem w dziesiątkę: pierwsze miejsce Polacy mieli w kieszeni. Szóste zajęli studenci z Torunia, natomiast czwarte nieoczekiwani debiutanci – Politechnika Wrocławska z łazikiem Scorpio. Scorpio2 to również jedyny łazik, który znalazł się w czołówce, na piątym miejscu, w roku 2012.

Studenci Politechniki Białostockiej. W 2013 wygrali łazikiem Hyperion. Źródło http://urc.marssociety.org

Studenci Politechniki Białostockiej. W 2013 wygrali łazikiem Hyperion. Źródło http://urc.marssociety.org

Rewelacją kolejnych zawodów okazał się Hyperion – nowy projekt studentów z Politechniki Białostockiej. Finansowany w ramach programu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego „Generacja Przyszłości”, Hyperion i jego udoskonalona wersja, Hyperion2, okazały się bezkonkurencyjne w 2013 i 2014 roku.

Trudny okazał się zeszłoroczny konkurs, podczas którego we znaki dawały się niesprzyjające warunki pogodowe. Deszcz i ostre słońce ograniczały możliwości terenowe łazików. Pomimo problemów z wykonaniem jednego z zadań – dostarczenia pakietów ratunkowych rannym astronautom – białostocczanie odnieśli zwycięstwo. W 2013 roku w finale znalazły się również Scorpio3 (2. miejsce) i debiutujący Legendary z Politechniki Rzeszowskiej (miejsce 9.). Rok temu Legendary II był już trzeci, a finałową dziesiątkę zamykali akedemicy z Politechniki Warszawskiej (Project PW – 8. miejsce) oraz reprezentacja Politechniki Częstochowskiej (miejsce 10.).

W tegorocznych zawodach dla polskich drużyn stało się jasne, że najostrzejsze pojedynki stoczą między sobą. Studenci z Politechniki Białostockiej jechali po trzecie z rzędu zwycięstwo – tym razem z nowym łazikiem #next. Konkurencję stanowili dla nich zawodnicy z Politechniki Wrocławskiej – ich Scorpio dwa lata temu uplasował się na podium tuż za Hyperionem.

Z konkursem nadzieje wiązali również rzeszowianie – Legendary od dwóch lat stopniowo piął się w górę. Drużyny do ostatniej chwili borykały się z problemami technicznymi: białostoczczanie musieli uporać z nawigacją GPS, a w rzeszowskim łaziku przegrzały się kable. W dzień zawodów jednak wszystkie pojazdy były sprawne. Po zażartej walce Legendary nie pozostawiał żadnych wątpliwości, kto jest niekwestionowanym mistrzem. Drużyna z Rzeszowa zajęła pierwsze miejsce, wyprzedzając drugi w kolejności zespół z Brigham Young University aż o 89 punktów (na 500 możliwych do zdobycia). Tym samym rzeszowianie pokonali 43 zespoły – w tym 4 polskie ekipy, które zajęły miejsca w pierwszej dziesiątce.

Łazik Legendary, konstrukcja studentów Politechniki Rzeszowskiej zdominowała zawody w 2015 roku. źródło: facebook/Legendary Rover

Łazik Legendary. Konstrukcja studentów Politechniki Rzeszowskiej zdominowała zawody w 2015 roku. źródło: facebook/Legendary Rover

Ku przyszłości…

Od 2014 roku Polska jest gospodarzem European Rover Challenge. Pierwszą edycję zwyciężył weteran amerykańskich zawodów – Scorpio. Drugi konkurs odbędzie się we wrześniu tego roku. Czego możemy się spodziewać? Na pewno zaciętej konkurencji – z 12 krajów napłynęło 40 zgłoszeń.

A co dalej? Maszyny do dwóch międzynarodowych misji kosmicznych, na Księżyc i na Marsa, już powstają, m.in. w Europejskiej Agencji Kosmicznej i Roskosmosie. Kto wie – być może w kolejnych programach udział wezmą polscy laureaci studenckich konkursów? Pozostaje nam jedynie czekać i spoglądać w gwiazdy.

*Bartłomiej Nawrocki – doktorant na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego, zajmuje się twórczością Mickiewicza i Słowackiego