Newsletter

Przyjaciel Lutra

Elżbieta Sawicka, 03.06.2015
Lucas Cranach Starszy to autor jednego z najsłynniejszych portretów kobiecych doby renesansu i jedyny niemiecki malarz, który portretował Marcina Lutra za życia

Do jubileuszu 500-lecia reformacji Niemcy przygotowują się bardzo starannie. Pięć wieków od chwili, gdy Marcin Luter przybił na drzwiach katedry w Wittenberdze dziewięćdziesiąt pięć tez piętnujących handel odpustami w Kościele rzymskokatolickim, minie dopiero w roku 2017. Jednak obchody zaczęły się już w 2008 roku – w całym kraju ogłoszono Dekadę Lutra. O wielkich postaciach reformacji przypominają publikacje książkowe, koncerty, wystawy i konferencje naukowe. W Turyngii, Saksonii i Saksonii-Anhalt turyści mogą przemierzać „Lutherweg”, liczącą prawie dwa tysiące kilometrów trasę śladami reformacji.

Lucas Cranach Starszy, portret Marcina Luta i Katarzyny von Bora, 1528. Źródło: Fundacja Klassik Stiftung Weimar

Fundacja Klassik Stiftung Weimar przygotowała natomiast wystawę „Cranach w Weimarze”. W tym turyngeńskim mieście Lucas Cranach Starszy spędził schyłek życia, tu miał piękny dom na rynku, tu umarł w roku 1553 i tu został pochowany. Poza dziełami mistrza przechowywanymi w tutejszych muzeach posiada Weimar jeszcze coś zupełnie wyjątkowego: wielki obraz ołtarzowy w kościele św. Piotra i Pawła. Lucas Cranach Młodszy obok ukrzyżowanego Chrystusa namalował na nim św. Jana Chrzciciela, Marcina Lutra trzymającego Biblię i swojego ojca, dostojnego starca z siwą rozdwojoną brodą. Trafić na ołtarz – niecodzienny zaszczyt.

Lucas Cranach Młodszy, ołtarz w kościele świętych Piotra i Pawła w Weimarze,1555. Źródło: Fundacja Klassik Stiftung Weimar

Lucas Cranach Młodszy, ołtarz w kościele świętych Piotra i Pawła w Weimarze, 1555. Źródło: Fundacja Klassik Stiftung Weimar

Nadworny malarz elektorów saskich

Jeden z największych malarzy niemieckich doby renesansu, a przy tym wybitny propagandysta reformacji, przyszedł na świat jako syn malarza Hansa w roku 1473 we Frankonii, w miasteczku Kronach, od którego utworzył swoje nazwisko. Na początku XVI wieku mieszkał krótko w Wiedniu. Tworzył tam głównie obrazy religijne, z których najsławniejszy jest „Odpoczynek podczas ucieczki do Egiptu” (1504) z muzykującymi aniołami i romantycznym pejzażem alpejskim w tle.

Po powrocie do Niemiec, do Saksonii, przez prawie 50 lat związany był z Wittenbergą jako nadworny malarz trzech kolejnych elektorów saskich, poczynając od Fryderyka Mądrego. Portretował członków rodziny książęcej, uwieczniał polowania na jelenie, malował herby, dekorował pałacowe wnętrza, zajmował się nawet czaprakami koni występujących na turniejach rycerskich. Elegantki z dworu Wettynów zawdzięczały mu projekty bogato haftowanych sukien i wielkich aksamitnych kapeluszy ze strusimi piórami.

Lucas Cranach Starszy, „Sybilla von Cleve jako narzeczona”, 1526. Źródło: Fundacja Klassik Stiftung Weimar

Lucas Cranach Starszy, „Sybilla von Cleve jako narzeczona”, 1526. Źródło: Fundacja Klassik Stiftung Weimar

Narzeczona Jana Fryderyka

Perłą weimarskiej wystawy jest taki właśnie konterfekt damy – Sybilli von Cleve jako narzeczonej (1526), jeden z najsłynniejszych portretów kobiecych Cranacha. Rudowłosa piękność o lekko skośnych oczach, ubrana w ciężką czerwono-brązową suknię, z naszyjnikami, z założonym na skos wiankiem z drobnych kwiatów i fantazyjnym piórkiem za uchem, poślubi wkrótce Jana Fryderyka zwanego Wspaniałomyślnym.

Portret narzeczonego wisi tuż obok, po lewej stronie. Młody książę ma brodę i cienki wąs, dostojeństwa przydaje mu purpurowa szata, futrzany kołnierz i złote pierścienie. Na głowie – opaska na skos z piórkiem nachylonym w stronę piórka z portretu Sybilli. Co oczywiście nie jest przypadkiem. Przeżyli razem wiele lat, doczekali się potomstwa, ale ich wspólną drogę naznaczyły nieszczęścia wojny szmalkaldzkiej (1546–1547) i klęska w bitwie pod Mühlbergiem. Wojska cesarza Karola V rozbiły wówczas w puch protestancką armię Jana Fryderyka, a on sam trafił do niewoli. Poprosił wtedy nadwornego malarza, by ten mu towarzyszył. I Cranach dobrowolnie poszedł z przegranym kurfirstem do więzienia w Augsburgu! Kiedy w 1552 roku cesarz ułaskawił Jana Fryderyka, malarz i jego patron udali się razem do Weimaru.

Wracając do Sybilli: jej młodsza siostra Anna Kliwijska (dama portretowana przez Hansa Holbeina) była czwartą żoną Henryka VIII, któremu jednak zdecydowanie nie przypadła do gustu. Nieskonsumowane małżeństwo zostało unieważnione, ale Anna głowę uniosła cało.

Źródło: Wikiedia.de

Źródło: Wikipedia.de

Herb ze skrzydlatym wężem

Lucas Cranach Starszy był pierwszym w historii malarzem niemieckim, który uzyskał tytuł szlachecki. Nadał mu go w 1508 roku Fryderyk Mądry. Herb jest dziwny i tajemniczy: skrzydlaty wąż w złotej koronie trzyma w pysku złoty pierścień z rubinem. Bazyliszek? Smok? Podejrzewano symbolikę astrologiczną, alchemiczną lub aluzję do zlatynizowanej wersji nazwiska malarza: Lucas Chronus, co mogło być nawiązaniem do Chronosa-Kronosa, boga czasu w mitologii greckiej.

Jakkolwiek było, Cranach zaczął umieszczać swój herb jako sygnaturę na obrazach i sztychach. Wijący się wężyk bywa czasem sprytnie ukryty, na przykład wśród kamyków u stóp Wenus na tle pejzażu.

Przedsiębiorczy burmistrz

W Wittenberdze dzieła Cranacha cieszyły się wielkim powodzeniem. Szczególnie dobrze sprzedawały się pełne elegancji akty kobiece, przedstawiające Ewę w raju, Wenus, Dianę czy Lukrecję.

Pracownia mistrza ledwo nadążała z zamówieniami mimo wysiłków dziesięciu czeladników i obu synów, Hansa i Lucasa Młodszego. Produkcja szła niemal taśmowo, co historycy sztuki do dziś mają Cranachowi za złe: poziom artystyczny malowideł bywa nierówny.

Był zamożny i szanowany. Poślubił córkę burmistrza miasta Gotha. Córkę wydał za mąż za Christiana Brücka, Lucasa ożenił z Barbarą Brück, obydwoje byli dziećmi prominentnego saskiego polityka, kanclerza Gregora Brücka. Sam też osiągnął niemało w życiu publicznym – wybierano go do rady miejskiej, kilkakrotnie był podskarbim, trzykrotnie pełnił funkcję burmistrza Wittenbergi. Umiejętnie pomnażał majątek: dzięki książęcemu przywilejowi kupił w Wittenberdze aptekę, przez pewien czas miał też warsztat drukarski i księgarnię, handlował winem.

Kiedy w roku 1508 do miasta przybył nowy dworski kaznodzieja Marcin Luter, Cranach bardzo się z nim zaprzyjaźnił. W późniejszych latach był wraz z żoną świadkiem na ślubie Lutra z Katarzyną von Bora, a potem ojcem chrzestnych ich pierworodnego syna Johanna. Nie skończyło się na związkach przyjacielsko–towarzyskich. Cranach stał się ideowym sojusznikiem Lutra.

Malarz reformacji i nie tylko

Był jedynym malarzem, który portretował Lutra za życia. W części wystawy zatytułowanej „Wiara i reformator” oglądamy kilka jego portretów.

Pierwsze graficzne wizerunki Lutra powstały w pracowni Cranacha już w roku 1520, zaledwie trzy lata po ogłoszeniu słynnych tez. Obok drzeworytów powstawały też olejne portrety na desce, zawsze na jednobarwnym tle. Sporządzał też wizerunki innych wittenberskich reformatorów, m.in. Filipa Melanchtona.

Wyjątkowo ważny jest podwójny portret małżonków Lutrów. Celibat duchownych, w myśl zasad luteranizmu, przestał obowiązywać. Ślub byłego mnicha augustianina i zakonnicy zbiegłej z klasztoru cysterek był jednak mimo wszystko skandalem. On miał 41 lat, ona – 26, wedle ówczesnych pojęć byli parą raczej niemłodą. Ponadto związek ten postrzegano jako mezalians, Katarzyna von Bora była szlachcianką (chociaż bardzo ubogą), Luter pochodził z rodziny chłopskiej. Zadaniem malarza było przekonanie opinii publicznej, że Lutrowie są legalną i zasługującą na szacunek parą małżonków. Chyba się udało – oblicza obojga, choć niepiękne, biją powagą i dostojeństwem.

Szerzeniu i umacnianiu doktryn reformacji służyły także powstające w pracowni Cranacha obrazy religijne, takie m.in. jak „Prawo i Łaska”, „Chrystus i jawnogrzesznica” czy „Pozwólcie dziatkom przyjść do mnie” z Chrystusem błogosławiącym dzieci.

Mimo wyraźnego zaangażowania po stronie reformacji malarz wciąż dostawał zamówienia od Kościoła katolickiego. Nie odmawiał sporządzania malowideł z wizerunkami Marii, matki Jezusa, i świętych. Portretował też możnych katolickich klientów, m.in. kardynała Albrechta Brandenburskiego. Widać mistrzostwo i profesjonalizm stawiano wyżej niż różnice ideowe.

*Elżbieta Sawicka – dziennikarka, była szefowa działu kultury w „Rzeczpospolitej” oraz redaktor dodatków „Plus Minus” i „Rzecz o Książkach”. Stale współpracuje z miesięcznikiem „Nowaja Polsza”. Wchodzi w skład jury nagrody za reportaż literacki im. Ryszarda Kapuścinskiego.

„Cranach in Weimar”, wystawa w Muzeum Schillera w Weimarze, od 3 kwietnia do 15 czerwca 2015.

Tekst pochodzi z archiwum Instytutu Obywatelskiego. Przypominamy go przy okazji Święta Reformacji, obchodzonego przez ewangelików 31 października na pamiątkę ogłoszenia przez Marcina Lutra 95 tez wzywających do debaty na temat odpustów.