Newsletter

Multikulturowość jako kapitał społeczny

Maria Zielińska, 19.03.2015
Socjologiczny portret współczesnych mieszkańców lubuskiego bez odniesień historycznych byłby niepełny i nieautentyczny

Socjologiczny portret współczesnych mieszkańców lubuskiego bez odniesień historycznych byłby niepełny i nieautentyczny

Tereny województwa lubuskiego najczęściej kojarzone są z lasami, jeziorami i dobrym klimatem.

Lasy, jeziora, rzeki

Trudno się z tym nie zgodzić. Duże zalesienie (ok. 49 proc. obszaru województwa) stanowi Puszcza Notecka, Puszcza Rzepińska, Bory Dolnośląskie i inne kompleksy leśne.

Na terenie województwa znajduje się ponad 700 jezior o łącznej powierzchni około 20 tys. ha. Do największych rzek województwa należą Odra, Warta, Obra, Noteć, Bóbr i Nysa Łużycka. Ponadto województwo lubuskie ma korzystnie wykształconą sieć żeglownych dróg rzecznych.

Obecnie województwo to obejmuje pięć historycznych obszarów. Przez kilka wieków na jego terenach ścierały się wpływy kilku narodów i państw, przede wszystkim Polski, Niemiec i Czech, a wydarzenia najnowszej historii po drugiej wojnie światowej odcisnęły swoiste piętno na mieszkańcach tych ziem.

Socjologiczny portret współczesnych mieszkańców lubuskiego bez odniesień historycznych byłby niepełny i nieautentyczny. Dlatego ważne jest omawianie najnowszych danych dotyczących Lubuszan w kontekście wybranych wydarzeń z przeszłości.

Próba socjologicznego portretu

Województwo lubuskie, tak jak każdy region w Polsce, ma swoją specyfikę, która zawsze jest wypadkową wielu czynników. Są to, po pierwsze, odłożone w czasie konsekwencje powojennych migracji i osiedlania się na tych terenach osób powracających z niemieckich obozów pracy; osób przymusowo wysiedlonych z Ukrainy, Białorusi, Litwy, Podkarpacia, terenów Małopolski; osób, które przybyły tu z Wielkopolski i innych miejsc w Polsce i na świecie w poszukiwaniu swojego miejsca do życia (1).

Jednocześnie nie można zapominać o tysiącach niemieckich rodzin zamieszkałych od setek lat na tych ziemiach, przymusowo wysiedlanych w głąb Niemiec. Ta całkowita wymiana ludności, przejęcie mieszkań, domów i gospodarstw, niejednokrotnie z pozostawionym w nich sprzętem domowym, dobytkiem ale i pamiątkami po niemieckich właścicielach musiała pozostawić swoje konsekwencje w świadomości kolejnych pokoleń Polaków tu żyjących.

Po drugie, tworzenie nowej tożsamości zbiorowej jako konsekwencji przenikania, implantacji, imitacji i akomodacji elementów tradycji różnych grup kulturowych. Pomimo dzielących ludzi różnic, w warunkach maksymalnej niepewności i poczucia dużego ryzyka z powodu bliskości granicy z Niemcami i obawą przed powrotem wysiedlonych właścicieli, budowano po wojnie od podstaw społeczeństwo, ustalano normy, zawierano kompromisy, negocjowano zasady w celu zapewnienia porządku.

Pochodzący z różnych grup kulturowych (w tym także religijnych), o różnych życiowych drogach, mówiący rozmaitymi dialektami, posiadający odmienne zwyczaje i tradycje ludzie znaleźli się na nieswoim terenie. Terenie, który z dnia na dzień stał się ich nowym miejscem życia. W wyniku „zderzenia” kultur nastąpiły procesy ścierania się, dyfuzji, przenikania elementów kultury, negocjowania i ustalania optymalnych dla wszystkich norm postępowania, ale również asymilacji i imitacji niektórych wzorów, funkcjonalnych w danym czasie.

Jak w tyglu tworzyła się nowa jakość, tożsamość mieszkańców Ziemi Lubuskiej. Aktualnie dorasta czwarte pokolenie, które nie jest obciążone przeszłością, słabo zna historię swoich przodków. Dla nich ojczyzną prywatną jest Ziemia Lubuska z wpisaną w nią historią niemieckich mieszkańców. Coraz częściej i chętniej wskazuje się na niemiecką przeszłość tych terenów. Jednak poszukiwania śladów niemieckiej kultury nie są łatwe z uwagi na mniej lub bardziej świadome niszczenie materialnych pozostałości, a także przez długoletnie zacieranie tych śladów.

Bliskość Niemiec

Po trzecie, bliskość granicy polsko-niemieckiej od samego początku kształtowała świadomość i zbiorową tożsamość mieszkańców województwa lubuskiego. Mniej lub bardziej intensywne kontakty z niemieckimi sąsiadami w latach 1950-90 i otwarcie granicy w roku 1990, a także kontakt z kulturą niemiecką w szerokim tego słowa rozumieniu to kolejny ważny czynnik warunkujący współczesne charakterystyki Lubuszan.

Z prowadzonych badań socjologicznych wyraźnie wynika, że w okresie ponad 60-ciu lat zmieniał się stosunek mieszkańców województwa do granicy i sąsiadów zza Odry i Nysy Łużyckiej. Granica polsko-niemiecka nadal oddziela dwa różne kręgi kulturowe. To dwa różne narody, których historie, choć często się przenikały, obciążone są negatywnymi doświadczeniami indywidualnymi i zbiorowymi.

Otwarcie granicy polsko-niemieckiej w 1990 roku rozpoczęło proces intensywnych kontaktów, szczególnie handlowych, na terenach bezpośrednio przylegających do granicy. Rozwinął się handel przygraniczny, rynek usług dla niemieckich klientów. Nasiliły się wyjazdy mieszkańców lubuskiego do Niemiec i do innych krajów europejskich. Dzięki temu wzrosły szanse na zmiany charakteru relacji polsko-niemieckich, co już uwidacznia się we wspólnie realizowanych projektach, inwestycjach, powstawaniu zespołów polsko-niemieckich w różnych obszarach aktywności (nauce, kulturze, biznesie, edukacji, rozrywce itp.).

Po czwarte, realia potransformacyjne roku 1989 i lat następnych były szczególnie trudne dla regionu województwa lubuskiego. Nastąpiła masowa wyprzedaż i likwidacja kluczowych dla regionu przedsiębiorstw przemysłowych (takich jak „Polska Wełna”, „Zastal”, Zakłady Mięsne itp.) a także Państwowych Gospodarstw Rolnych. Bezrobocie w latach 90. sięgało nawet 20 proc. Wówczas bliskość granicy polsko-niemieckiej sprzyjała rozwojowi szarej strefy.

To właśnie w pierwszej dekadzie polskiej transformacji na ziemiach zachodnich rozwinęła się przestępczość zorganizowana tzw. juma. Wówczas również wielu mieszkańców lubuskiego rozpoczęło działalność na własny rachunek i aktualnie to właśnie małe przedsiębiorstwa stanowią w dużym stopniu źródło dochodów w tym regionie.

Lubuskie w Unii

Dalej: akcesja Polski do Unii Europejskiej w 2004 r. dla lubuskiego stała się wielką szansą na zmianę. Z perspektywy dwóch dekad można powiedzieć, że mieszkańcy regionu z tej szansy w pełni skorzystali.

W początkowym okresie korzystano przede wszystkim z możliwości wyjazdów w poszukiwaniu pracy. Tysiące, szczególnie młodych ludzi, znalazło ją w Wielkiej Brytanii, Irlandii, a następnie w Niemczech i innych krajach europejskich. Część z nich tam już została, część wróciła, przywożąc – oprócz pieniędzy – wiedzę, nowe umiejętności i spojrzenie na świat.

Pozyskanie unijnych dotacji, w szczególności na modernizację obszarów wiejskich (w tym popegeerowskich wsi) pozwoliło wprowadzić lubuskie na europejskie rynki zbytu. Akcesja Polski do UE zapoczątkowała proces otwierania się mieszkańców Polski na obcokrajowców (w tym mieszkańców zachodniego pogranicza na niemieckich sąsiadów). To ostatnie zaś w dłuższej perspektywie prowadzi do wyzbywania się „narodowych egoizmów” i zwiększenia zaufania oraz sprzyja integracji zbiorowości przygranicznych.

Z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że przedstawione pokrótce szczególne warunki geopolityczne, zachodzące w przeszłości procesy społeczne, wydarzenia o charakterze regionalnym i globalnym ukształtowały ujawniające się w socjologicznych badaniach empirycznych takie cechy mieszkańców lubuskiego, jak: (a) tolerancja wobec mniejszości narodowych, obcokrajowców i cudzoziemców, (b) otwartość na inne kultury, (c) większa niż w innych regionach Polski akceptacja zmian społecznych, operatywność i innowacyjność (2).

Zmiana wartości

W Polsce na początku XXI wieku zachodzi proces międzypokoleniowej zmiany wartości, który stopniowo przekształca politykę i normy kulturowe, jak to miało miejsce w innych rozwiniętych społeczeństwach przemysłowych. Warto podkreślić, że lubuskie w tym procesie zmiany wyprzedza inne regiony Polski, co potwierdzają prowadzone od wielu lat badania.

Pokazały one, że brak zakorzenienia, utrwalonej tożsamości regionalnej oraz mniejsze wpływy Kościoła katolickiego na tzw. Ziemiach Odzyskanych, sprzyjały kształtowaniu się społeczności ludzi otwartych na świat, przedsiębiorczych, odważnych, innowacyjnych i nonkonformistycznych.

Pogranicze polsko-niemieckie w świetle powyższych ustaleń jawi się jako teren specyficznych oddziaływań. Po polskiej stronie Odry znajdują się społeczności o wyższym potencjalne promodernizacyjnym, lepszym nastawieniu do cudzoziemców, obcokrajowców i mniejszości narodowych. Ludzie o większym stopniu otwartości na inne kultury niż w regionach Polski oddalonych od granicy. Przez pierwsze pokolenie powojenne granica polsko-niemiecka była postrzegana jako „ściana”, „rzeka”, a być może przez niektórych nawet jako „linia okopów”. Zaś przez najmłodsze pokolenie urodzone po 1990 roku ta sama granica postrzegana jest jako „parkan” czy „ulica” (3).

O ile w badaniach nie odnotowano wzrostu poziomu zaufania horyzontalnego (do innych jednostek), to wzrost poziomu zaufania wertykalnego (do władz lokalnych, instytucji publicznych) świadczyć może o wyższym, niż w innych regionach Polski kapitale społecznym. A także o wyższym poziomie rozwoju społeczeństwa obywatelskiego.

Badania empiryczne prowadzone przez zielonogórskich socjologów w latach 2004-14 pokazują, że wśród Lubuszan następują zmiany w odczuwaniu więzi wobec Europy, Polski, województwa lubuskiego i własnej miejscowości. Po dwóch dekadach akcesji Polski w UE więzi z Europą odczuwane są jako silniejsze. Słabną za to więzi z Polską na rzecz tych z własnym regionem i miejscowością. Świadczy to o wzroście tożsamości regionalnej i europejskiej.

Lepsza samoocena

Sytuacja materialna, poziom życia mieszkańców lubuskiego stale się poprawia. Zdecydowanie zmniejszyło się poczucie deprywacji ekonomicznej. Rośnie ogólne zadowolenie z sytuacji finansowej i zawodowej. Wyraźnie wzrósł poziom wykształcenia. Obecnie ponad 50 proc. młodych Lubuszan posiada wyższe wykształcenie.

Jednocześnie następują zmiany w systemie wartości, wskazujące na zmiany kulturowe – stylu życia, wzrost poczucia społecznej podmiotowości i otwarcia na inne kultury. Polepszenie warunków życia, podniesienie poziomu wykształcenia, poczucie większej stabilizacji rodzą poczucie podmiotowości. To zaś w połączeniu z większą otwartością na inne kultury (na innych w ogóle) i z zaufaniem wertykalnym zbliża mieszkańców zachodniego pogranicza Polski raczej do krajów zachodniej Europy (w tym również do mieszkańców wschodnich Niemiec) niż do mieszkańców innych regionów Polski. Oznacza to sprzyjający klimat do ukształtowania się specyficznej społeczności regionu polsko-niemieckiego na pograniczu lubusko-brandenburskim.

Zjednoczona i zintegrowana Europa z definicji wymaga osłabienia politycznych wpływów nacjonalizmu, spadku ksenofobii, wzrostu tolerancji i otwartości na różne formy społecznego współżycia i rosnącej roli „europejskości” jako wyznacznika tożsamości zbiorowej. Pogranicze polsko-niemieckie stanowi swoiste laboratorium, jako że społeczności żyjące na tych terenach przełamać muszą nie tylko stereotypy, wzajemną niechęć i obciążenia historyczne. Odnotowane tu zjawiska w zakresie współpracy, kreowania nowej postaci horyzontalnego zaufania międzykulturowego mogą stanowić wzorzec tworzenia się zbiorowości transgranicznych nowego typu.

(1) W 1947 roku na tzw. Ziemie Odzyskane władze przesiedliły w ramach akcji „Wisła” blisko 150 tys. osób pochodzenia ukraińskiego. Dotychczas mieszkali oni w południowo-wschodniej Polsce, w województwach rzeszowskim, lubelskim i krakowskim. Spora część tej ludności trafiła na Ziemię Lubuską. W sumie osiedlono tu 11 tys. 768 osób pochodzenia ukraińskiego. Wśród mieszkańców Ziemi Lubuskiej w 1950 roku było 52,3 proc. przesiedleńców z ziem dawnych Polski, 41,1 proc. repatriantów i 2,8 proc. reemigrantów. 3 grudnia 1950 roku w Polsce przeprowadzono drugi już po wojnie Narodowy Spis Powszechny. Według wyników spisu na poniemieckich ziemiach mieszkało 5 mln 967 tys. osób. Blisko 2,5 mln nowych mieszkańców tzw. Ziem Odzyskanych stanowili Polacy z ziem dawnych (głównie z województw warszawskiego, łódzkiego, rzeszowskiego, poznańskiego, kieleckiego i krakowskiego) oraz 1 mln 332 tys. Polaków, którzy pochodzili głównie z województw wileńskiego, nowogródzkiego, poleskiego, lwowskiego, tarnopolskiego i stanisławowskiego.

(2) Dane empiryczne, potwierdzające takie wyniki, znajdują się w następujących publikacjach: (a) Lubuszanie u progu XXI wieku (Janicka K., Leszkowicz-Baczyńska Ż., Leszkowicz-Baczyński J., Lisowski K., Szaban D., Zielińska M.), wyd. Oficyna Wydawnicza UZ, Zielona Góra 2010; (b) Lubuszanie w pierwszej dekadzie XXI wieku. Portret socjologiczny (red. Leszkowicz-Baczyńska Ż., Szaban D.), wyd. LTN, Zielona Góra 2012; (c) Diagnoza jakości i poziomu życia mieszkańców województw lubuskiego (Zielińska M., Trzop B., Szaban D., Nyćkowiak J.; Lisowski K.; Kołodziej T), wyd. Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego (2015); a także w opracowaniu CBOS Jak się żyje w woj. lubuskim? (Kalka J.) Warszawa 2008.

(3) Odwołuję się tu do terminologii zaproponowanej przez Mariana Golkę w artykule Pogranicza-transgraniczność-transkulturowość w pracy Transgraniczność w perspektywie socjologicznej. Kontynuacje pod red. Leszka Gołdyki, wyd. LTN, Zielona Góra 1999, s. 13-14.

*Maria Zielińska – dr hab. nauk humanistycznych w zakresie socjologii, profesor Uniwersytetu Zielonogórskiego. Zajmuje się problematyką uwarunkowań przebiegu biografii społecznych oraz problematyką przeobrażeń tożsamości pokoleniowej w kontekście zmian kulturowych i społecznych ze szczególnym uwzględnieniem analiz ilościowych.

Śródtytuły od redakcji IO