Newsletter

Zacznijmy dzielić się wiedzą

Cathy N. Davidson, 16.02.2015
Uczenie się, jak się uczyć, stało się cenniejsze niż biegłość w jakimś zakresie

Uczenie się, jak się uczyć, stało się cenniejsze niż biegłość w jakimś zakresie – mówi prof. Cathy N. Davidson w rozmowie z Janem Gmurczykiem

By Jeff Sheldon; Crew Labs Inc. via unsplash.com

Jan Gmurczyk: W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat technologie cyfrowe zmieniły oblicze świata. Co to oznacza dla naszych szkół?

Prof. Cathy N. Davidson: Internet zreorganizował każdy aspekt naszej pracy, życie polityczne i społeczne, a także cały tok nauki nieformalnej. To smutne, ale szkoły nie podjęły jeszcze obowiązku dostosowania się do świata, w którym aktualnie żyjemy.

Znaczna część aparatu instytucjonalnego naszego systemu kształcenia na całym świecie została stworzona na potrzeby epoki industrializacji. Dla przykładu, standaryzowane testy rozwinięto w roku 1914. Musimy to wszystko wymyślić na nowo, aby młodzież była z jednej strony wewnątrzsterowna, odpowiedzialna i ostrożna, a z drugiej odważna w tym interaktywnym świecie ogromnych możliwości i równie wielkich zagrożeń.

Nie ma postępu bez obaw?

Łatwość komunikacji między różnymi osobami rozszerza nasze ludzkie zdolności
w niewyobrażalny wcześniej sposób, ale – niczym w greckim micie – ta potęga ma również swoją ciemniejszą stronę. Nowa, interaktywna droga porozumiewania się jest błyskawiczna i nie ma tu żadnego redaktora, który pomógłby nam określić, czy to, co wysłaliśmy, było tego warte, albo czy to, co odbieramy, jest wiarygodne, poprawne, bezpieczne lub godne zaufania. Czasem nie możemy być nawet pewni, czy nadawca jest faktycznie tym, za kogo się podaje.

Czy to oznacza, że kluczową umiejętnością, jaką powinni rozwijać uczniowie w XXI wieku, jest krytyczne myślenie?

Ponieważ internet przyniósł nam tak niezwykłe możliwości połączone z tak poważnymi zagrożeniami, musimy uczyć całego zestawu współzależnych umiejętności, niezależnie od tego, jaką dziedzinę uczniowie czy studenci zgłębiają. Krytyczne myślenie jest tu punktem wyjścia. Ale tylko punktem wyjścia.

Na co zatem powinniśmy jeszcze zwracać uwagę?

Młodych ludzi musimy uczyć także tego, jak przechodzić od rozważnego podejścia do realistycznego i odpowiedzialnego wykonania, od krytycznego myślenia do kreatywnego wkładu w życie społeczeństwa. To oznacza, że trzeba zwracać uwagę na takie kwestie jak zaufanie, bezpieczeństwo, prywatność, wiarygodność itd.

Czy są na świecie jakieś kraje, które można uznać za szczególnie dobrze przygotowane do wyzwań edukacyjnych XXI wieku?

Jestem pod ogromnym wrażeniem widocznego w Finlandii nacisku na równość, a nie doskonałość. To zmiana paradygmatu, która w gruncie rzeczy prowadzi do większej doskonałości.

A co z innymi krajami? O czym powinny pamiętać rządy przy okazji kształtowania i reformowania systemów kształcenia?

Na całym świecie z jednej strony obserwujemy zdecydowanie zbyt duży nacisk na standaryzowane testowanie, a z drugiej widzimy dalece niewystarczające zrozumienie rozległych skutków, jakie niesie ze sobą zmiana technologiczna w wymiarze ludzkim, ekonomicznym i społecznym.

Nasza filozofia edukacji powinna zostać przeprogramowana w dwóch płaszczyznach. Po pierwsze, musimy pozbyć się standaryzowanych ocen postępów w nauce na rzecz ciekawości, dialogu i interaktywnych metod kształcenia. Po drugie, młodzi ludzie muszą zacząć uczyć się w bardziej zintegrowany, wielowątkowy sposób, który czasem określa się jako „misja zamiast kierunku” (ang. mission not major – przyp. J.G.).

Co to znaczy?

Kierunki zostały stworzone w erze przemysłowej po to, aby oddzielić od siebie różne obszary specjalistycznej wiedzy. Dzięki temu studenci mogli łatwiej zdobyć określony zawód, jak choćby prawnika, lekarza czy nauczyciela. Sęk w tym, że w dzisiejszym świecie takie segregowanie wiedzy straciło aktualność. Jeden z powodów, które kryją się za rosnącymi kosztami szkolnictwa wyższego, polega na tym, że ciągle tworzymy nowe programy kształcenia, ale jednocześnie nie zmieniamy struktury szkolnej sięgającej XIX wieku.

Prawdziwa transformacja współczesnego uniwersytetu wymaga przyjęcia nowej filozofii działania, która opierałaby się na definiowaniu obszarów projektowych o szerokim zakresie. Takie obszary można nazwać „misjami”, na przykład: „Bieda i nierówności dochodowe”, „Globalna zmiana klimatu” czy „Rasizm i migracje”. Nie ma takiej części uczelni, która nie musiałaby uczestniczyć w zdefiniowanym projekcie – począwszy od sztuki i nauk humanistycznych, aż po nauki ścisłe.

Różne gałęzie wiedzy współpracowałyby ze sobą elastycznie, zgodnie z tym, czego dany projekt akurat by w jakimś momencie wymagał?

Dokładnie. Współpraca, płynność zarządzania projektowego, międzyinstytucjonalne pozyskiwanie idei, wyposażenia i talentu – to wszystko byłoby wynikiem restrukturyzacji szkolnictwa wyższego. W tym sposobie myślenia nie ma miejsca na standaryzowane testy wielokrotnego wyboru, które rozstrzygają o losach zdających. Koncepcja testowania i selektywności w ogóle słabo przystaje do naszego wielce zróżnicowanego i ciągle ewoluującego świata. Dyscypliny naukowe zmieniają się dziś tak szybko, że uczenie się, jak się uczyć, stało się cenniejsze niż biegłość w jakimś zakresie. Zdolność myślenia w szeroki sposób jest bardzo ważna.

Wierzę ponadto, że w systemie edukacji opartym na misjach „produktem” końcowym nie może być idea. Musi to być publiczny wkład do wiedzy, na przykład ogólnodostępna publikacja, nowy rodzaj szczepionki lub eksponat artystyczny. Mówię tu nie tyle o demokratyzacji wiedzy, co o przyjęciu nowego poczucia odpowiedzialności; wyjrzeniu poza czyjąś „profesję”, która przynosi pieniądze. Wiedzą trzeba się dzielić, a to od edukacji i nauki wymaga zmiany także na poziomie etycznym.

*Cathy N. Davidson – edukatorka, pisarka, profesor wyróżniona (ang. Distinguished Professor) na City University of New York, profesor emerytowana studiów interdyscyplinarnych na Duke University (USA). Od 2011 roku członkini amerykańskiej Rady Narodowej ds. Nauk Humanistycznych (ang. National Council on the Humanities) z nominacji prezydenta Baracka Obamy. Jej ostatnia książka to „Now You See It: How Technology and Brain Science Will Transform Schools and Business for the 21st Century” (2012). Obecnie pisze książkę nt. przyszłości szkolnictwa wyższego, która ukaże się w 2016 roku.