Newsletter

Szklany sufit nie istnieje

Michał Zieliński, 04.02.2015
Nad PiS nie ma szklanego sufitu

Pięć miesięcy po wyborze Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej największym poparciem Polaków nadal cieszy się Platforma Obywatelska.

Osiem sondaży

W styczniu ośrodki badania opinii publicznej zrealizowały osiem pomiarów preferencji partyjnych na łącznej próbie 8 tys. 307 Polaków. Trzy sondaże przeprowadził Instytut Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS) dla „Rzeczpospolitej”. Dwie ankiety zrealizował TNS Polska (telefoniczną dla TVP oraz metodą wywiadów bezpośrednich – bez zlecenia), zaś wyniki jednego pomiaru opublikowały: CBOS, GFK Polonia oraz Millward Brown.

W pięciu sondażach największym poparciem cieszyła się Platforma Obywatelska. W trzech zanotowano remis między PO a PiS.

Lider

Zarówno w ostatnich wyborach parlamentarnych (2011) jak i europejskich (2014) średnia sondaży wszystkich ośrodków badania opinii społecznej niemal idealnie wskazała rzeczywisty wynik głosowania. Nie ma podstaw, by podejrzewać że obecna przeciętna sondaży mniej trafnie oddaje sympatie elektoratu w wyborach do Sejmu.

Wśród wyborców zdecydowanych na kogo głosować, największe poparcie w styczniu zanotowała Platforma Obywatelska (39 proc.). Na drugim miejscu uplasowała się prawicowa koalicja Prawo i Sprawiedliwość – Solidarna Polska – Polska Razem (36 proc.). Swoich przedstawicieli na Wiejskiej miałyby jeszcze tylko dwie partie: Sojusz Lewicy Demokratycznej (9 proc.) i Polskie Stronnictwo Ludowe (8 proc.). Pod progiem wyborczym znalazł się Kongres Nowej Prawicy (4 proc.) i Twój Ruch (1,5 proc.).

 

1

 

Zmiany od wyborów 2011 r.

W porównaniu do ostatnich wyborów parlamentarnych zwraca uwagę wyraźny wzrost poparcia dla PiS, wzmocnionego pół roku temu sojuszem partii Ziobry i Gowina. Przeciętnie w styczniu PiS-SP-PR (36 proc.) mogły liczyć na 6 punktów proc. więcej niż w 2011 roku (30 proc.).

Na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy zdarzały się i takie, gdy notowania PiS oscylowały wokół 38 proc. Publicystyczna teza o „szklanym suficie” 30 proc. poparcia rozpościerającym się nad PiS nie znajduje potwierdzenia w badaniach preferencji partyjnych.

Obecny wynik PO jest zbliżony do poparcia zanotowanego w ostatnich wyborach do Sejmu, choć pamiętać trzeba, że przez długie miesiące na przełomie 2013/2014 na PO chciało głosować mniej niż 30 proc. zdecydowanych wyborców.

Zwraca też uwagę niemal całkowity zanik Twojego Ruchu. Formacja Janusza Palikota z 10 proc. w wyborach zjechała do 1,5 proc. poparcia w styczniowych sondażach. SLD i PSL mogą obecnie liczyć na porównywalny odsetek głosów, co w wyborach w 2011 r.

 

2

Począwszy od maja 2013 r. liderem sondaży nieprzerwanie przez 10 miesięcy była partia Jarosława Kaczyńskiego. Dopiero wiosną 2014 roku na fali narastającego kryzysu na Ukrainie i zajęcia przez Rosję Krymu PO udało się na chwilę odzyskać niewielkie prowadzenie w badaniach opinii publicznej. Sondażowy „efekt Ukrainy”, którego apogeum przypadło na kwiecień i maj 2014 roku, zaowocował minimalną wygraną PO w wyborach europejskich 25 maja.

„Afera taśmowa” była kolejnym punktem zwrotnym w zeszłorocznej rywalizacji PO-PiS: partia Kaczyńskiego odzyskała w letnich miesiącach 2014 roku (czerwiec-sierpień) bardzo wyraźną przewagę nad Platformą.

Momentem przełomowym dla Platformy był wybór Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej 30 sierpnia 2014 roku. Już we wrześniu PO wyprzedziła PiS i zdołała utrzymać sondażową przewagę podczas pierwszych miesięcy rządów Ewy Kopacz. W styczniu 2015 roku – piąty miesiąc z rzędu – liderem rankingu partyjnego była nadal Platforma („efekt Ukrainy” trwał tylko dwa miesiące).

Bipolaryzacja

Utrzymująca się od zmiany premiera bipolaryzacja PO-PiS jest największa od ponad 3 lat, tj. od wyborów parlamentarnych 2011 r., gdy obie partie zebrały razem 69 proc. głosów. Styczniowa średnia sondaży daje PO i PiS aż 75 proc. głosów zdecydowanych wyborców.

Przypomnijmy, że w majowych eurowyborach – najbardziej zbliżonych do analizowanych wyborów parlamentarnych – na PO i PiS zagłosowało 64 proc. Polaków. Decyzja o wspólnym starcie w wyborach PiS-SP-PR, a potem zmiana szefa rządu zaowocowały rekordową mobilizacją wyborców wokół dwóch największych partii. Tezy o zmęczeniu Polaków dziesięcioletnią „wojną PO-PiS” nie znajdują w świetle badań preferencji partyjnych potwierdzenia.

Mandaty sejmowe

Jeśli średnią styczniowych sondaży przeliczymy metodą d’Hondta na mandaty parlamentarne, to poszczególne partie mogą liczyć na następującą liczbę posłów: PO 195, PiS 179, SLD 45, PSL 40, MN 1. Podobnie jak w grudniu możliwe byłoby więc skonstruowanie większości rządowej składającej się tylko z PO-PSL (235).

Jest to istotna zmiana, bowiem przez ponad dwa ostatnie lata sondaże dawały większość obecnej koalicji tylko przy wsparciu trzeciego koalicjanta – SLD. Potencjalna koalicja PiS-PSL mogłaby liczyć na 219 posłów. Z punktu widzenia partii Kaczyńskiego kluczowe dla możliwości uformowania gabinetu większościowego staje się wejście do Sejmu formacji Janusza Korwin-Mikkego.

Wnioski

W ósmym roku rządów i na dziesięć miesięcy przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi liderem sondaży pozostaje Platforma Obywatelska. Partii Ewy Kopacz nie zaszkodziły protesty lekarzy i górników, a te tematy zdominowały media w pierwszym miesiącu nowego roku.

Styczniowe pogorszenie ocen pracy rządu i premier czy spadek zaufania do czołowych polityków PO zwiastować jednak może również spadek poparcia dla samej Platformy w kolejnych miesiącach. Okresy trwałej i wyraźnej przewagi PO nad PiS (2007-12) czy PiS nad PO (2013-14) należą już do przeszłości i w jesiennych wyborach walka toczyć się będzie o każdy głos.

W roku wyborczym znaczenia nabiera realizacja kolejnych zapowiedzi społeczno-gospodarczych z exposé premier Kopacz i dokończenie spraw, które cieszą się poparciem centrowej bazy wyborczej PO. Wymienię ustawę o in vitro czy ratyfikację konwencji antyprzemocowej.

PO może liczyć, że wygrana popularnego prezydenta Komorowskiego już w I turze da naturalny rozpęd kampanii przed wyborami parlamentarnymi. Wyrównana rywalizacja PO-PiS w sondażach partyjnych sugeruje jednak, że rozstrzygnięcie potyczki Komorowski-Duda w II turze bardziej odpowiada obecnej strukturze poparcia dla dwóch największych sił politycznych w Polsce.