Newsletter

7 politycznych mitów

Michał Zieliński, 09.01.2015
Jak rok 2014 weryfikował polityczne dogmaty?

W ubiegły roku upadło wiele politycznych mitów. Które polityczne prognozy okazały się nietrafione?

Rada Krajowa Platformy Obywatelskiej RP. Fot. Ewelina Lach

1. PO gwałtownie straci poparcie i niedługo zejdzie poniżej 20 proc.

W końcówce 2013 roku popularną „narracją” sporej części komentatorów i ekspertów był całkiem serio projektowany spadek notowań partii rządzącej poniżej granicy 20 proc. W kilku sondażach Platforma faktycznie odnotowała takie rezultaty, ale mało kto zwracał uwagę, że to pomiary uwzględniające wyborców niezdecydowanych.

Tymczasem w comiesięcznej średniej sondaży PO nie zeszła od kilku lat poniżej 29 proc., a eurowybory w maju 2014 r. pokazały, że wciąż może liczyć na 32 proc. głosów – tylko (aż?) o 7 pkt proc. mniej niż w ostatnich wyborach parlamentarnych w 2011 r.

Ostatnie miesiące 2014 roku przyniosły wyraźny wzrost poparcia dla partii rządzącej na fali „efektu Tuska/ Kopacz” do 37-38 proc. zdecydowanych wyborców.

2. Polacy mają dość dziesięcioletniej wojny PO-PiS.

Wyjątkowo chętnie powtarzanym w mediach banałem stało się przekonanie, że wyborcy są zmęczeni trwającą dekadę rywalizacją PO-PiS i z utęsknieniem czekają na alternatywę. Nawet jeśli część elit opiniotwórczych z radością powitałaby powstanie nowej, liberalnej formacji z błogosławieństwem Leszka Balcerowicza, to droga do unieważnienia obecnego duopolu jest długa i wyboista.

Ostatni kwartał 2014 roku przyniósł odnowienie PO-PiS-owej polaryzacji w dawno niespotykanych rozmiarach: niemal 3/4 zdecydowanych wyborców deklarowało oddanie głosu na PO lub PiS.

3. SLD goni PO i mijanka jest kwestią czasu.

Równolegle do narracji o spadającej poniżej progu 20 proc. Platformie rozwijała się na przełomie 2013/14 publicystyczna teza o rosnącym w siłę SLD, który za chwilę przegoni w sondażach PO. Wybory europejskie i samorządowe zweryfikowały buńczuczne zapowiedzi polityków SLD i zamiast 20 proc. partia musiała się zadowolić wynikami w okolicy 9 proc.
Końcówka 2014 roku to już prawdziwy sondażowy zjazd parlamentarnej lewicy – po niefortunnym sojuszu Millera i Kaczyńskiego ws. „zafałszowania” (SLD) lub „sfałszowania” (PiS) wyniku wyborów samorządowych w kilku sondażach partia Millera zanotowała poparcie rzędu 5-6 proc.

4. Platforma nie ma z kim przegrać.

Wygłoszona w 2010 roku przez byłego premiera Donalda Tuska opinia, że dla rządzącej Platformy brak realnej alternatywy, została zweryfikowana w roku wyborczym 2014. Wyborów europejskich PO nie przegrała tylko dzięki poprawie notowań na fali ukraińskiego kryzysu. Wybory samorządowe na poziomie sejmików województw wygrał PiS i było to pierwsze zwycięstwo tej partii od 9 lat. Choć w 2015 rok formacja Ewy Kopacz wchodzi z kilkupunktowym prowadzeniem nad PiS, wynik jesiennej elekcji parlamentarnej pozostaje otwarty.

5. Nad PiS rozpościera się „szklany sufit”, którego Kaczyński nie przebije.

Jednym z najbardziej żywotnych przekonań wszelkiej maści ekspertów jest założenie, że PiS nie zdobędzie w wyborach więcej niż… (tu pada określona wartość procentowa). Teoria „szklanego sufitu” cechuje się dużą elastycznością i w zależności od ostatniego wyborczego wyniku mowa jest o 27 proc., 30 proc., 32 proc., 36 proc. czy 47 proc. (wybory prezydenckie 2010) poparcia, których PiS na pewno nie przebije.

Warto zauważyć, że partia Jarosława Kaczyńskiego w ciągu minionej dekady nie zdobyła dotąd mniej niż w zwycięskich dla PiS wyborach parlamentarnych w 2005 r. (27 proc.). W ciągu minionego roku PiS kilkakrotnie w sondażach zbliżał się do granicy 40 proc. poparcia.

6. Korwin-Mikke uśmiercił Palikota i przejął większość jego wyborców.

Sporą popularnością cieszył się w 2014 roku mit, że sukces Korwin-Mikkego wynika z przejęcia przez tego polityka wyborców Palikota. Nieporozumienie bierze się stąd, że jak pokazał majowy exit poll Ipsos faktycznie 18 proc. sympatyków Palikota z wyborów 2011 r. poparło w eurowyborach partię Korwin-Mikkego. Pomija się przy tym fakt, że najwięcej w elektoracie Nowej Prawicy było jednak nowych wyborców (27 proc. ogółu), byłych zwolenników PO (17 proc.) oraz PiS (16 proc.), a dopiero na czwartym miejscu Palikota (7 proc.).

7. Elektorat Korwin-Mikkego jest wirtualny, a Nowa Prawica nie wejdzie do europarlamentu.

Wielu komentatorów przed eurowyborami poddawało w wątpliwość sondaże dające Korwin-Mikkemu szansę na przekroczenie progu wyborczego. Prof. Janusz Czapiński, autor wiekopomnej Diagnozy Społecznej przekonywał, że elektorat Nowej Prawicy jest bytem wirtualnym, głosującym w internetowych sondach, lecz nie w prawdziwych wyborach. 25 maja i ten mit został obalony – partia pewnie przekroczyła próg wyborczy, wprowadzając swoich przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego.