Newsletter

Najważniejszy jest człowiek

Adam Szejnfeld, 09.12.2014
Kluczowe dla przedsiębiorczości staje się kształcenie zawodowe

Bezrobocie w Polsce spada. Według najnowszych danych bez pracy pozostaje 11,3 procent Polaków. A przecież pamiętamy jeszcze niedawny i przerażający poziom 14 procent.

Mamy zatem powód do zadowolenia, nawet jeśli życzylibyśmy sobie bezrobocia jednocyfrowego. Z pewnością łatwiej byłoby osiągnąć ten cel, gdyby pracodawcy, szukający fachowców na rynku pracy, nie mieli problemu z ich znalezieniem.

Gdzie tkwi problem? Na początek warto wsłuchać się w głos tych, którzy na co dzień muszą radzić sobie z brakiem wykwalifikowanych pracowników.

Środowisko polskiego rzemiosła od wielu lat podnosi kwestię kształcenia zawodowego jako fundamentu budowania siły nie tylko polskich małych i średnich firm, ale rozwoju przedsiębiorczości w ogóle. Tymczasem dyskusja na temat krajowego systemu kształcenia zawodowego trwa zbyt długo. Zaś jej efekty jak dotąd nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.

Uważam, że trzeba przyznać rację polskim rzemieślnikom i organizacjom rzemiosła. Biorąc ich słuszne postulaty pod uwagę, najwyższy czas, by podjąć się takiej reformy kształcenia zawodowego, która zaspokoi potrzeby pracodawców. I która będzie spełniać oczekiwania absolwentów szkół, czyli przyszłych pracobiorców. Polsce bowiem potrzebne są wysoko wykwalifikowane osoby, mogące w sposób swobodny rozpoczynać własną, prywatną aktywność zawodową, bądź dobrze pracować u innych.

Gdy Donald Tusk powiedział kilka lat temu, że dobry ślusarz jest tysiąckrotnie więcej wart na rynku niż słaby politolog, wielu się oburzało. Ale trzeba powiedzieć jasno, że nie ma sensu kształcić dziesiątków tysięcy ludzi w zawodach, w których nigdy nie będą pracować! To problem, który dostrzegany jest nie tylko przez biznes, ale i lokalne władze, które coraz częściej podejmują zdecydowane działania na rzecz dopasowania oferty edukacyjnej do potrzeb lokalnego rynku pracy.

Szkoły muszą wiedzieć, jakie zawody będą potrzebne w bliskiej przyszłości. Konieczne jest monitorowanie i przewidywanie, zarówno na poziomie lokalnym, regionalnym, jak i krajowym, w których gałęziach przemysłu i usług zabraknie rąk do pracy, a gdzie już teraz pracowników jest zbyt wielu.

Poza tym potrzebne jest zacieśnienie współpracy szkół i przedsiębiorców. Z uwagi na koszty kształcenia praktycznego w szkolnych pracowniach powinny odbywać się tylko ogólne przedmioty zawodowe. Zajęcia praktyczne natomiast w firmach, pod okiem fachowców. Oczywiście pod warunkiem, że będą to wysokiej jakości praktyki i staże, które będą prowadzić do zatrudnienia w tej czy innej firmie.

Może warto bliżej przyjrzeć się niemieckiemu modelowi edukacji zawodowej, tzw. systemowi dualnemu. Zakłada on połączenie nauki teoretycznej z praktyczną nauką zawodu, która stanowi de facto wstępne szkolenie zawodowe. Osoby zdobywające wykształcenie zawodowe przechodzą na ogół trzyletnią naukę zawodu w szkole i w zakładzie pracy, zgodnie z wybranym zawodem. Firmy mają dzięki temu realny wpływ na ofertę i sposób organizacji systemu edukacji zawodowej, a w efekcie – na kompetencje absolwentów.

W każdym przedsiębiorstwie są i będą potrzebni fachowcy. A właściwe kształcenie nie zakłada wyłącznie celu gospodarczego, ale wiąże się też niewątpliwie z fundamentalnym celem każdego państwa, którym jest dobry rozwój społeczny. Lepsze kształcenie równa się mniejsze bezrobocie. Efektywniejsza nauka oznacza wzrost społecznego dobrobytu. A bardziej funkcjonalny rynek pracy równa się spadek społecznych patologii.

To prawda, że w XXI wieku, w czasach gospodarki globalnej, przewagi konkurencyjne opierają się głównie na wiedzy, innowacyjności, nowych technikach i technologiach. Nie wolno jednak zapominać, że najważniejszym kapitałem pozostaje kapitał ludzki.

To w ostatecznym bilansie ludzie, wykorzystując wiedzę i umiejętności, rozstrzygają o sukcesie konkurencyjnym przedsiębiorstwa, gospodarki narodowej czy rozwoju regionalnym. Skupienie się więc na kształceniu i budowie wysoko wykwalifikowanych kadr jest najważniejszym wyzwaniem dla firm i największym obowiązkiem państw.