Newsletter

Druga młodość chadecji

Jarosław Makowski, Konrad Niklewicz, 05.12.2014
"Po pierwsze, człowiek" może być gotową ofertą chadecji na oczekiwania obywateli formułowane już na poziomie lokalnych społeczności

„Po pierwsze, człowiek” może być gotową ofertą chadecji na oczekiwania obywateli formułowane już na poziomie lokalnych społeczności. W tym sensie chadeckie ugrupowania mogą zawierać dobre sojusze z modnymi dziś ruchami miejskimi

Dla dzisiejszego wyborcy – szczególnie młodego – słowo „chadecja” musi trącić formaliną. A w najlepszym razie kojarzyć się z podręcznikiem do historii i na poły bajkowymi postaciami, takimi jak Robert Schuman, Konrad Adenauer czy – sięgając dalej w przeszłość – Wojciech Korfanty.

Pojęcie chadeckości, jeśli przykładać je do dzisiejszej polityki, wydaje się – na pierwszy rzut oka – pozbawione sensu, nieaktualne, takie XX-wieczne. Niemodne. Wielu politologów i publicystów otwarcie kontestuje sens posługiwania się tą etykietą polityczną, słusznie wskazując, że programy wszystkich dużych partii politycznych – zwłaszcza w części gospodarczej – są do siebie podobne.

Człowiek jest drogą polityki

A jednak chadeckość ma wciąż głęboki sens. Okazuje się, że w pokryzysowej rzeczywistości politycznej i gospodarczej Europy to nie lewica znajduje dobrą odpowiedź na ten kryzys. Ba, należałoby się zgodzić z lewicowym myślicielem Slavojem Žižkiem, który błyskotliwie rzucił, iż Bóg po to zesłał kryzys ekonomiczny, by ostatecznie obnażyć słabość lewicy i pokazać jej zbędność. Dlaczego zatem to chadecja ma dobrą polityczną odpowiedź tu i teraz?

Po pierwsze, chadecja jest wiarygodna, gdyż jest wierna swoim filozoficznym założeniom. Od dekad trzyma się tego, co jest jej kamieniem węgielnym, centralnym punktem jej programu: człowieka. Jego życie i bezpieczeństwo jest najważniejsze. Krótko: dla chadecji to człowiek jest drogą polityki, a nie polityka (czy też ideologia) jest drogą człowieka.

Po drugie, chadecja, w odróżnieniu np. od socjaldemokracji, nigdy nie ograniczała się do jednej, centralnej doktryny politycznej – oprócz wyżej wspomnianego imperatywu troski o człowieka, jego rodzinę, możliwości rozwoju i prawa do własnej drogi życiowej.

Czytaj całość

Źródło: Gazeta Wyborcza