Newsletter

Le Pen Company

Jacek Kubiak, 02.12.2014
Biznes rodziny Le Pen kręci się doskonale

Niedzielny XV Kongres Frontu Narodowego (FN), francuskiej partii ekstremalnej prawicy, odbył się bez niespodzianek. Marine Le Pen, stojąca od 2011 roku na czele Frontu założonego przed laty przez jej ojca, została ponownie wybrana na szefową partii. I to jednogłośnie.

Zadbano też o to, by Marine Le Pen nie miała żadnego kontrkandydata. Chodziło bowiem tym razem o wyeksponowanie przywódczej siły szefowej. Nic w tym dziwnego, gdyż FN jest typową partią wodzowską, w której nie obowiązują powszechnie uznane demokratyczne procedury.

Od kiedy Marine została wodzem partii, FN tylko poprawia notowania na francuskiej scenie politycznej. Dzieje się tak głównie dzięki energicznym zabiegom by oddemonizować FN. Były wódz, Jean-Marie Le Pen, słynął z antysemityzmu i ksenofobii. Uwodził takich jak on sam rubasznością, rzekomą bezpośredniością i pogardą dla politycznej poprawności.

Marine wyznaje w gruncie rzeczy te same poglądy, ale przybrała zupełnie inną strategię. Bardzo sprawnie unika prezentowania opinii zbieżnych z ojcowskimi szerokiej publiczności. Robi wszystko, aby zatrzeć wizję FN jako partii ekstremalnej prawicy. Twierdzi wręcz, że FN to partia centrowa, co jest oczywiście fałszem. Ale właśnie dzięki tej strategii w maju br. FN wygrał francuskie eurowybory, zdobywając 25 proc. głosów. I cały czas jego popularność w sondażach rośnie.

Ocieplenie wizerunku działa usypiająco na francuski elektorat, zmęczony niepowodzeniami ekonomicznymi zarówno umiarkowanej prawicy, jak i lewicy. Dlatego Marine Le Pen, kończąc niedzielny kongres, obiecała swoim wyborcom wprost „uwolnienie narodu francuskiego spod jarzma rządów Hollande’a i Sarkozy’ego”. Systematycznie łączy w swych wypowiedziach prawicę i lewicę w jedną sitwę, gdyż to pozwala wyeksponować jej odrębność i rzekomą centrowość.

Sytuacja Francji w dyskursie frontystów przedstawia się tragicznie. W dodatku mające zbawić kraj recepty Frontu (m. in. wyjście Francji z UE, odesłanie do krajów pochodzenia nawet legalnie przebywających obcokrajowców do drugiego pokolenia włącznie – co trąci hitlerowskimi ustawami norymberskimi) mają być demonizowane przez resztę klasy politycznej i wrogie FN media francuskie. Jest to ten sam zabieg, który w Polsce stosuje Jarosław Kaczyński.

Dlatego też podczas niedzielnych „wyborów” szefowej partii zrezygnowano z farsy wyborczej i po prostu zatwierdzono Marine Le Pen na stanowisku szefa partii. W dodatku do najwyższych władz FN weszła wnuczka ojca założyciela, Marion Maréchal-Le Pen.

Media obiegła też informacja, że Front Narodowy zaciągnął w moskiewskim banku pożyczkę w wysokości 9 mln euro. Marine Le Pen twierdzi, że szuka pieniędzy w Rosji, gdyż europejskie banki odmawiają jej pożyczki, a zgodziłaby się zaciągnąć kredyt nawet w USA. To zaś dodaje z sarkazmem, gdyż wiadomo, że nie jest zwolenniczką tak USA, jak i Baracka Obamy.

Front Narodowy urósł na tyle w siłę, że Marine Le Pen nie musi już prowadzić dalszych zabiegów ocieplających wizerunek. A wręcz przeciwnie, musi teraz zadbać również o twarde jądro partii. Brak demokratycznych procedur w łonie partii przeszkadzać może tylko nielicznym potencjalnym wyborcom. Natomiast owe twarde jądro dobrze zna i pochwala takie praktyki. Silne dzierżenie sterów w FN przez Marine tylko je upewni, że Front zmierza w dobrym kierunku.

Wybór Marine Le Pen na przewodniczącą Frontu zbiegł się z wyborami na przewodniczącego również dziś opozycyjnej centroprawicowej partii UMP. Tu zaś było trzech kandydatów, prawdziwa kampania wyborcza i głosowanie przez internet dostępne dla wszystkich członków partii. Wynik wewnętrznych wyborów w UMP też nikogo nie zaskoczył. Wygrał je Nicolas Sarkozy.

Powrót byłego prezydenta Francji do politycznej gry odbył się w sposób jak najbardziej demokratyczny. Ale nawet zestawienie tych dwóch procedur jednego dnia pewnie wcale Frontowi Narodowemu nie zaszkodzi. Frontyści zapewne sądzą, że sprawy mają się dla nich tak dobrze, że czas już zrezygnować z gry pozorów, gdyż rodzinny biznes Le Penów kręci się doskonale. Dla reszty Francuzów powinno to być jednak ważne memento.