Newsletter

Nowa energia dla starej Europy

Konrad Niklewicz, 01.12.2014
Przed Donaldem Tuskiem wyzwania, których kilka lat temu nikt w Unii sobie nie wyobrażał

Przed Donaldem Tuskiem wyzwania, których kilka lat temu nikt w Unii sobie nie wyobrażał

Ogólnopolska Konwencja Platformy Obywatelskiej Ergo Arena 11.06.2011. Źródło: Platforma Obywatelska RP

Nowy szef Rady Europejskiej Donald Tusk pewnie z uwagą słuchał wystąpienia papieża Franciszka w Parlamencie Europejskim. Papież z troską mówił o kondycji, w jakiej Unia Europejska zdaje się być: podstarzała, przyduszona, pozbawiona energii. – Jeśli nie chce skończyć jak dekadenckie mocarstwo, musi na nowo odkryć solidarność, wrócić do wartości, na których została zbudowana – ostrzegł Franciszek w Strasburgu.

Słowa papieża dobrze opisały wyzwanie, przed którym stoją wszystkie unijne instytucje, zwłaszcza Rada Europejska. Pozostałości kryzysu gospodarczego wciąż duszą europejską gospodarkę, co ma swoje dramatyczne społeczne konsekwencje – na czele ze zbyt dużym bezrobociem. Reformy, które miały pomóc wyjść ze stagnacji, nie są ukończone. A wiele państw członkowskich strefy euro nadal nie radzi sobie ze zbyt dużym zadłużeniem, deficytem budżetowym i za małą innowacyjnością własnego przemysłu. Nowa Komisja Europejska zgłasza propozycje nowych działań antykryzysowych (np. plan inwestycyjny o łącznej wartości 315 miliardów euro), ale w tym samym czasie państwa członkowskie nie potrafią się porozumieć w sprawie tak prozaicznej, jak przyszłoroczny budżet Unii Europejskiej.

Jak nigdy państwa Unii Europejskiej potrzebują teraz porozumienia w sprawach reform gospodarczych – i kluczową rolę w budowaniu tego kompromisu odegra właśnie prezydent Europy, szef Rady Europejskiej. Jedną ze spraw, którą będzie musiał zająć się w pierwszej kolejności, są negocjacje handlowe między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi (tzw. TTIP). Jeśli to fundamentalne porozumienie dojdzie do skutku, powstanie największa na świecie strefa wolnego handlu. Szacuje się, że w gospodarce europejskiej i amerykańskiej mogłaby zwiększyć wzrost o ok. 200 mld euro rocznie (!) – a zarazem odnowić strategiczne polityczno-gospodarcze przymierzy Europy z Ameryką.

Niestety, tak jak w przypadku każdej umowy o wolnym handlu, przezwyciężyć trzeba partykularne interesy tysięcy różnych lobby – co, biorąc pod uwagę bezprecedensową skalę umowy, łatwe niej jest.

Równolegle z naprawianiem gospodarki 28 państw Unii Europejskiej musi znaleźć odpowiedź na zagrożenia, które, ku przerażeniu Europejczyków, pojawiły się tuż u bram Unii. Agresja imperialnej Rosji na Ukrainę, pojawienie się terrorystycznego quasi-państwa ISIS w Syrii i Iraku – jeszcze kilka lat w najczarniejszych snach Europa nie przewidywała, że przyjdzie jej się z czymś takim mierzyć. Nikomu nie przyszłoby do głowy, że będzie trzeba wprowadzać wobec Moskwy sankcje gospodarcze, niczym w czasach zimnej wojny, i wysyłać europejskie myśliwce do ataku na pozycje islamistów, próbujących przebić w swoim okrucieństwie wszystko, czego do tej pory świat był świadkiem.

Na te dwa kryzysy nakłada się jeszcze jątrzący problem masowej imigracji z Afryki i Azji do Europy, konieczność redefinicji stosunków Unii z Chinami i innymi państwami grupy BRIC, i światowa polityka klimatyczna, w której Europa wiele ryzykuje, składając najbardziej ambitne zobowiązania…

A przecież to dopiero początek listy „spraw do załatwienia”, czekających na Donalda Tuska. Nowy szef Rady Europejskiej będzie bowiem musiał pomóc szukać rozwiązań, które pomogą Brytyjczykom pozostać w Wielkiej Brytanii (bo nikt chyba nie wyobraża sobie Unii bez Wielkiej Brytanii). To będzie trochę mission impossible, ponieważ wielu brytyjskich polityków podważa fundamentalne prawa Unii: swobodę przepływu osób, pracowników, solidarność państw członkowskich wobec siebie. A tych fundamentów Donald Tusk będzie musiał bronić. Zwłaszcza on, były premier Polski, do niedawna uważanej za „nowy” kraj członkowski Unii. Tusk będzie też musiał zapobiegać rozerwaniu Unii przez dwie prędkości (strefa euro versus reszta państw), łagodzić konfliktu Północ – Południe, nie wspominając o majaczącej na horyzoncie kolejnej reformie traktatów.

Przyduszona, przygaszona Europa – o której w Strasburgu mówił papież Franciszek – przypomina dziś dom, w którym trwa remont. Za płotem wybuchają kolejne pożary, a mieszkańcy, to kłócąc się, to godząc, próbują jednocześnie zakończyć prace i pomóc swoim sąsiadom. Energii w nich coraz mniej, wątpliwości coraz więcej. Tak jakby zapomnieli, że to oni sami stworzyli kiedyś – ledwie parę dekad temu – najbezpieczniejszy, najbardziej dostatni dom w całej okolicy. Być może najtrudniejszym i najważniejszym zadaniem nowego szefa Rady Europejskiej będzie im to przypomnieć. Unia potrzebuje tej samej odwagi i entuzjazmu, które kiedyś ją stworzyły.

*Konrad Niklewicz – doradca PO RP